Przyczyna zakrzepicy. Ekspert mówi, co "zapobiega zaleganiu krwi"
Zakrzepica przez długi czas może nie dawać żadnych sygnałów ostrzegawczych. Tymczasem skutki bywają dramatyczne, bo skrzep w naczyniu krwionośnym może zablokować przepływ krwi i doprowadzić do poważnych powikłań, w tym zatorowości płucnej. Co istotne, na ryzyko jej rozwoju w dużej mierze wpływają codzienne nawyki.
Co sprzyja powstawaniu zakrzepów?
Jednym z najważniejszych czynników ryzyka jest brak ruchu. Długotrwałe siedzenie, np. przy biurku, w podróży czy podczas rekonwalescencji po operacji, osłabia pracę mięśni łydek, które odpowiadają za przepływ krwi z nóg do serca. W efekcie dochodzi do jej zastoju, co sprzyja tworzeniu się skrzepów.
Dr Michał Chudzik wyjaśnia, jakie powikłania występują po przebyciu COVID-19
Znaczenie mają także inne elementy stylu życia i zdrowia. Do najważniejszych należą otyłość, odwodnienie, palenie papierosów, nadciśnienie, miażdżyca czy podwyższony poziom cholesterolu. Ryzyko zwiększają również niektóre choroby przewlekłe, zaburzenia krzepnięcia, a także stosowanie terapii hormonalnej.
Problem może dotyczyć każdego, nie tylko osób starszych. Eksperci podkreślają, że przypadki zakrzepicy zdarzają się także u ludzi młodych i aktywnych. - Jako angiolog spotykam nawet młodych pacjentów z żylną chorobą zakrzepowo-zatorową. Sprzyja tej chorobie brak ruchu. Można wręcz powiedzieć, że niektórzy ludzie mogą zachorować, a nawet umrzeć przez nadmierne "siedzenie" - ostrzegał w rozmowie z WP abcZdrowie angiolog prof. Aleksander Sieroń.
Objawy pojawiają się zbyt późno
Zakrzepica bywa szczególnie niebezpieczna, ponieważ w wielu przypadkach rozwija się bez wyraźnych objawów. Szacuje się, że nawet połowa przypadków może przebiegać bezobjawowo.
Jeśli jednak pojawią się symptomy, mogą obejmować ból i obrzęk kończyny, uczucie ciężkości nóg, zaczerwienienie skóry, a w przypadku powikłań także duszność czy ból w klatce piersiowej. W takich sytuacjach konieczna jest pilna pomoc medyczna.
Jak zapobiegać zakrzepicy?
Podstawą profilaktyki jest codzienny ruch. Aktywność fizyczna pobudza krążenie i wspiera tzw. pompę mięśniową łydek. Wystarczą regularne spacery, jazda na rowerze czy pływanie. Ważne jest także unikanie długiego siedzenia - co 30-60 minut warto wstać i choć przez chwilę się poruszać.
Duże znaczenie ma również odpowiednie nawodnienie. Picie około 1,5–2 litrów płynów dziennie pomaga utrzymać prawidłową lepkość krwi i wspiera jej swobodny przepływ. - Niestety odwodnienie sprzyja niekorzystnym zmianom. Niewystarczające nawodnienie może zagęszczać krew, a tym samym prowadzić do zakrzepicy. W połączeniu z bezruchem może skończyć się bardzo źle - wyjaśnił prof. Sieroń.
Istotna jest także dieta. Specjaliści zalecają sposób żywienia zbliżony do diety DASH, bogaty w warzywa, owoce, pełnoziarniste produkty, rośliny strączkowe, orzechy i zdrowe tłuszcze. Korzystne działanie mogą mieć również kwasy omega-3 obecne w tłustych rybach.
Niektóre produkty, takie jak czosnek, imbir czy owoce jagodowe, wykazują w badaniach łagodne działanie wpływające na krzepliwość krwi, jednak nie zastępują leczenia i powinny być traktowane jedynie jako wsparcie zdrowego stylu życia.
Proste nawyki, które robią różnicę
W codziennym funkcjonowaniu warto wprowadzić drobne zmiany. Pomocne może być unoszenie nóg podczas odpoczynku, wykonywanie prostych ruchów stopami w trakcie siedzenia czy utrzymywanie prawidłowej masy ciała. - Godzina, godzina i piętnaście minut, to jest maksymalny czas siedzenia. Potem trzeba wstać i minimum dziesięć razy wspiąć się na palce, by uruchomić mięsień brzuchaty łydki - radził angiolog.
U osób z problemami żylnymi lekarz może zalecić kompresjoterapię, czyli stosowanie specjalnych pończoch uciskowych. - Warto zaopatrzyć się w podkolanówki lub pończochy uciskowe pierwszego stopnia. To zapobiega zaleganiu krwi w obrębie kończyn dolnych - dodał prof. Sieroń.
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.