Radny z Warszawy o przyczynach śmierci ciężarnej. Potwierdziły się nasze ustalenia
Śmierć ciężarnej pacjentki w warszawskim szpitalu przy Madalińskiego wstrząsnęła Polską. Wszczęto postępowanie oraz kontrole placówek medycznych zaangażowanych w sytuację. Radny Warszawy Jarosław Jóźwiak potwierdził ustalenia WP abcZdrowie na temat prawdopodobnej przyczyny zgonu pacjentki.
W tym artykule:
Kontrole po tragedii w Warszawie
W stołecznych szpitalach trwają kontrole zarządzone po śmierci ciężarnej kobiety, która pod koniec zeszłego roku trafiła na Madalińskiego na rutynowy zabieg, który odbywał się w sali operacyjnej wyposażonej w nową aparaturę anestezjologiczną. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zapowiedział przegląd procedur oraz sprzętu, aby wyjaśnić, co mogło doprowadzić do tragedii i czy podobne ryzyko istnieje gdzie indziej.
W programie "Zawsze na temat" o wstępnych ustaleniach mówił Jarosław Jóźwiak, radny Warszawy i przewodniczący komisji zdrowia. Jak przekazał, dotychczasowe analizy nie wskazują na klasycznie rozumiany błąd medyczny. Według relacji radnego bardziej prawdopodobny jest błąd techniczny związany z serwisem urządzenia.
Po zakończeniu zabiegu pacjentce założono maskę, która w trakcie wybudzania z narkozy miała dostarczać tlen. Stan kobiety jednak gwałtownie się pogorszył, bo zamiast właściwego gazu podano inny.
Tak maskuje się depresja. "Strategia radzenia sobie"
- Prawdopodobnie był to błąd techniczny związany z przeglądem i serwisem tego urządzenia. Podczas serwisu dokonano prawdopodobnie zamienienia kolejności tych rurek, które podawały gaz - powiedział Jóźwiak, potwierdzając zeszłotygodniowe ustalenia WP abcZdrowie.
Nowa procedura po serwisie sprzętu
Wskazał też, że celem miasta jest wprowadzenie dodatkowego zabezpieczenia: po wykonaniu obowiązkowego serwisu aparatury medycznej personel ma sprawdzać, czy urządzenie działa prawidłowo i czy wszystkie podłączenia są właściwe.
- Chcemy wprowadzić taką dodatkową procedurę, żeby sprawdzać, czy po wykonaniu profesjonalnego i wymaganego zgodnie z prawem (...) serwisu danego urządzenia medycznego, na pewno wszystko działa i czy jest właściwie podłączone, tak aby więcej do takich incydentów nie dopuścić - mówił radny, podkreślając, że chodzi o niedopuszczenie do podobnych incydentów w przyszłości.
Kontrole mają objąć m.in. sprzęt anestezjologiczny, bo to on jest kluczowy w momentach, gdy pacjent znajduje się pod wpływem narkozy i w trakcie wybudzania.
Równolegle postępowanie prowadzi prokuratura. Co istotne, zostało ono wszczęte jeszcze przed śmiercią pacjentki i dotyczyło narażenia jej na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Zawiadomienie miała złożyć dyrekcja szpitala. Po śmierci kobiety możliwa jest zmiana kwalifikacji prawnej czynu. Pacjentka osierociła dwuletnie dziecko i była w ciąży, w najbliższych miesiącach miała rodzić.
Aleksandra Zaborowska, dziennikarka Wirtualnej Polski
Źródła
- TVP Warszawa
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.