Rak jelit dał widoczny objaw. "Słyszałam, że jestem za młoda"
To, co wyglądało na przejściowe problemy trawienne, okazało się objawem poważnej choroby. 39-letnia kobieta przez miesiące tłumaczyła swoje dolegliwości nieprawidłową dietą lub zaburzeniami hormonalnymi, zanim usłyszała diagnozę raka jelita grubego. Dziś ostrzega, by nie odkładać wizyty u lekarza.
Ani miesiączka, ani zła dieta
Cheyenne Midwinter z Kingston upon Thames przez pewien czas doświadczała przykrych dolegliwości w okolicy brzucha. Na początku tłumaczyła to zmianami związanymi z miesiączką. Kiedy jednak ból i wzdęcia nie ustępowały, zaczęła podejrzewać, że przyczyną mogą być codzienne nawyki żywieniowe.
Uznała, że może chodzić o nietolerancję pokarmową albo zespół jelita drażliwego. Dlatego odstawiła ostre potrawy i kofeinę. Po pewnym czasie zaczęła też podejrzewać, że źródłem problemu może być nabiał.
Dopiero po kilku miesiącach pojawiły się objawy, które naprawdę ją zaniepokoiły. W czerwcu 2025 roku Cheyenne zaczęła mieć luźne stolce i zauważyła krew. To był moment, w którym zdecydowała się zgłosić do lekarza.
Zobacz także: Zamiast kolonoskopii. Nowa metoda wykrywania raka jelita
Dalsza diagnostyka
Najpierw wykonano badania krwi i kału, a później także dalszą diagnostykę. Badania obrazowe i biopsja wykazały, że przyczyną dolegliwości jest duży guz, który blokował jelito. U 39-latki rozpoznano raka jelita grubego.
– Myślałam, że to albo nietolerancja nabiału albo IBS – powiedziała Cheyenne. – Ani przez chwilę nie przyszło mi do głowy w tamtym momencie, że to może być rak - dodała.
Jak przyznała, choć w jej rodzinie był już przypadek raka jelita grubego, nie spodziewała się, że choroba może też ją dotknąć. – Mój dziadek zmarł na raka jelita grubego, ale miał wtedy ponad 80 lat, więc kiedy powiedziałam o tym pierwszemu lekarzowi, usłyszałam, że w tym wieku to bardziej typowe - wspominała.
Leczenie nowotworu
Po usłyszeniu diagnozy Cheyenne rozpoczęła leczenie. Najpierw przeszła cztery cykle chemioterapii, a potem operację usunięcia guza. Lekarze musieli wykonać także histerektomię, ponieważ komórki nowotworowe znaleziono również na jajnikach.
Leczenie rozpoczęło się pod koniec lipca 2025 roku. Chemioterapia trwała kilka miesięcy i zakończyła się w październiku. – Miałam szczęście, że nie straciłam całkowicie włosów – każdy cykl obejmował wlewy dożylne i tabletki - tłumaczyła w mediach. – Dostawałam to raz na trzy tygodnie, w formie dwugodzinnego wlewu - dodała.
– Chemioterapia zakończyła się w październiku, a operację przeszłam w święta Bożego Narodzenia - wyjaśniła. Podczas zabiegu lekarze usunęli guz, fragment jelita i macicę.
Choć Cheyenne wciąż jest pod kontrolą specjalistów, przekazała, że wszystkie wykryte zmiany nowotworowe zostały usunięte. – Usunięto mi guz, fragment jelita oraz wykonano całkowitą histerektomię - relacjonowała. – Nie mogą powiedzieć, że oficjalnie jestem wolna od raka, bo nadal pozostaję pod obserwacją, ale wszystko, co miało charakter nowotworowy, zostało usunięte - dodała.
Rak jelita grubego to nie tylko choroba osób starszych
Historia 39-letniej Cheyenne pokazuje, że rak jelita grubego może dotknąć także młodsze osoby. Choć wielu osobom wciąż kojarzy się głównie z seniorami, lekarze coraz częściej rozpoznają tę chorobę również u dorosłych przed 50. rokiem życia.
Do objawów, których nie warto bagatelizować, należą m.in. długotrwałe zmiany w rytmie wypróżnień, biegunki lub zaparcia, krew w stolcu, ból brzucha, wzdęcia, niezamierzona utrata masy ciała oraz przewlekłe zmęczenie.
"Słyszałam, że jestem bardzo młoda"
Dziś Cheyenne zachęca, by uważnie obserwować swój organizm i nie tłumaczyć wszystkiego stresem, dietą czy chwilowymi problemami trawiennymi. – Jedna ważna rzecz to naprawdę słuchać swojego ciała i nie zrzucać wszystkiego na coś innego - tłumaczy.
Jak podkreśla, nawet bliscy, chcąc dodać otuchy, czasem nieświadomie sprawiają, że odkładamy wizytę u lekarza. – Ludzie potrafią to bagatelizować, a kiedy czymś się martwisz, bliscy często chcą cię uspokoić, ale czasem to tylko opóźnia moment, w którym naprawdę szukasz pomocy - mówiła kobieta.
39-latka zwraca też uwagę, że poważna choroba może pojawić się znacznie wcześniej, niż wiele osób zakłada. – Możemy zachorować na choroby, które wydają się typowe dla starszych osób, ale to, co słyszałam najczęściej, to, że jestem bardzo młoda - dodała.
Na koniec apeluje, by nie ignorować nawet pozornie drobnych sygnałów. – Dlatego trzeba po prostu być uważnym na to, jak się czujesz. Naprawdę warto sprawdzać swój stolec, chociaż rzucić okiem, żeby upewnić się, że wszystko jest w porządku - podsumowała.
Magdalena Pietras, dziennikarka Wirtualnej Polski
Źródła: The Sun
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.