Czym grozi otyłość?
Choroba otyłościowa to przewlekła, nawracająca choroba polegająca na nadmiernym nagromadzeniu tkanki tłuszczowej, która zaburza pracę organizmu – nie jest więc wyłącznie "kwestią wyglądu" ani samej silnej woli. W jej przebiegu dochodzi m.in. do rozregulowania mechanizmów kontroli apetytu i sytości, zmian hormonalnych oraz przewlekłego stanu zapalnego o niskim nasileniu, co wpływa na metabolizm i sprzyja dalszemu przyrostowi masy ciała.
Choroba otyłościowa zwiększa ryzyko wielu powikłań: cukrzycy typu 2, nadciśnienia i miażdżycy, chorób serca i udaru, stłuszczenia wątroby, bezdechu sennego, problemów ze stawami i kręgosłupem, a także niektórych nowotworów. Może też pogarszać płodność, przebieg ciąży, odporność i samopoczucie psychiczne (np. nasilać depresję i lęk), a w efekcie skracać długość życia i obniżać jego jakość.
Uważał, że to jego wina
Nic więc dziwnego, że tak wielu chorych sięga obecnie po pomoc lekarską, zamiast na własną rękę wprowadzać drastyczne diety i odchudzać się z efektem jojo. Jednego z takich pacjentów opisał na swoim koncie na Facebooku endokrynolog dr Szymon Suwała, certyfikowany lekarz Polskiego Towarzystwa Badań nad Otyłością.
"Dziś do mojego gabinetu zgłosił się na wizytę kontrolną pacjent z otyłością i cukrzycą - leczy się u mnie od roku i osiągamy świetne efekty: -31 kg (spadek BMI z 41.9 do 31.1kg/m2), udało się odstawić 4 leki na nadciśnienie tętnicze oraz insulinę przyjmowaną z powodu cukrzycy. Sukces, ale historia dotarcia do tego momentu nie była usłana różami..." – pisze ekspert.
Zgodnie z jego przekazem mężczyzna po raz pierwszy trafił do jego gabinetu cztery lata wcześniej, gdy problemy rodzinne i zajadanie stresu sprawiły, że z 94 kg przytył do 110 kg. Miał też nadciśnienie i dyslipidemię. Wcześniej leczono go metforminą, ale, jak zaznacza lekarz, oprócz "proszę jeść mniej i schudnąć", nie zaproponowano mu żadnego innego postępowania w leczeniu otyłości. "Na każde pytanie odpowiadał 'wiem, to wszystko moja wina'. Tylko, że to nie była jego wina. To choroba. Obiecałem mu pomóc. Niestety, pacjent zniknął mi z horyzontu. Pomimo zaleceń, poszedł inną ścieżką - pozornie prostszą, w oparciu o dietę bogatotłuszczową, bez liczenia kalorii, wedle rad podrzuconych mu przez znajomego - niestety... " – opisuje lek. Suwała.
Mężczyzna wrócił do gabinetu endokrynologa po trzech latach. "(…) pomimo początkowo obiecujących rezultatów, ostatecznie z masą 121 kg, po endarterektomii z powodu niedokrwienia mózgu na tle miażdżycy i zwężenia tętnicy szyjnej, z jeszcze większym cholesterolem (nieHDL-C 210mg/dl) i gorszym przebiegiem cukrzycy (HbA1c 10.2%). Potrzebował pomocy" – relacjonuje medyk.
Udało się – dzięki zastosowaniu rozsądnej niskokalorycznej diety, zdrowej aktywności fizycznej, farmakoterapii działającej i na cukrzycę, i na otyłość, pacjent schudł już ponad 30 kg. W drodze do zdrowia pomagał mu także zespół złożony z dietetyka, psychologa i fizjoterapeuty.
"Choroby otyłościowej nie wolno lekceważyć – to nie tylko "nadmiarowe kilogramy". Jeśli chcecie skorzystać z realnej pomocy doświadczonych terapeutów, szukajcie lekarzy i ośrodków certyfikowanych przez PTLO" – zaznacza na koniec dr Suwała.
Źródło: Instagram, PTLO
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.