Schudł ponad 30 kg. "Historia dotarcia do tego momentu nie była usłana różami"
Dr n. med. Szymon Suwała, endokrynolog i certyfikowany lekarz Polskiego Towarzystwa Badań nad Otyłością, opisał na Instagramie historię jednego ze swoich pacjentów. Mężczyzna, dzięki złożonym działaniom, schudł 31 kg. Jak mu się to udało?
Czym grozi otyłość?
Choroba otyłościowa to przewlekła, nawracająca choroba polegająca na nadmiernym nagromadzeniu tkanki tłuszczowej, która zaburza pracę organizmu – nie jest więc wyłącznie "kwestią wyglądu" ani samej silnej woli. W jej przebiegu dochodzi m.in. do rozregulowania mechanizmów kontroli apetytu i sytości, zmian hormonalnych oraz przewlekłego stanu zapalnego o niskim nasileniu, co wpływa na metabolizm i sprzyja dalszemu przyrostowi masy ciała.
Choroba otyłościowa zwiększa ryzyko wielu powikłań: cukrzycy typu 2, nadciśnienia i miażdżycy, chorób serca i udaru, stłuszczenia wątroby, bezdechu sennego, problemów ze stawami i kręgosłupem, a także niektórych nowotworów. Może też pogarszać płodność, przebieg ciąży, odporność i samopoczucie psychiczne (np. nasilać depresję i lęk), a w efekcie skracać długość życia i obniżać jego jakość.
Uważał, że to jego wina
Nic więc dziwnego, że tak wielu chorych sięga obecnie po pomoc lekarską, zamiast na własną rękę wprowadzać drastyczne diety i odchudzać się z efektem jojo. Jednego z takich pacjentów opisał na swoim koncie na Facebooku endokrynolog dr Szymon Suwała, certyfikowany lekarz Polskiego Towarzystwa Badań nad Otyłością.
"Dziś do mojego gabinetu zgłosił się na wizytę kontrolną pacjent z otyłością i cukrzycą - leczy się u mnie od roku i osiągamy świetne efekty: -31 kg (spadek BMI z 41.9 do 31.1kg/m2), udało się odstawić 4 leki na nadciśnienie tętnicze oraz insulinę przyjmowaną z powodu cukrzycy. Sukces, ale historia dotarcia do tego momentu nie była usłana różami..." – pisze ekspert.
Zgodnie z jego przekazem mężczyzna po raz pierwszy trafił do jego gabinetu cztery lata wcześniej, gdy problemy rodzinne i zajadanie stresu sprawiły, że z 94 kg przytył do 110 kg. Miał też nadciśnienie i dyslipidemię. Wcześniej leczono go metforminą, ale, jak zaznacza lekarz, oprócz "proszę jeść mniej i schudnąć", nie zaproponowano mu żadnego innego postępowania w leczeniu otyłości. "Na każde pytanie odpowiadał 'wiem, to wszystko moja wina'. Tylko, że to nie była jego wina. To choroba. Obiecałem mu pomóc. Niestety, pacjent zniknął mi z horyzontu. Pomimo zaleceń, poszedł inną ścieżką - pozornie prostszą, w oparciu o dietę bogatotłuszczową, bez liczenia kalorii, wedle rad podrzuconych mu przez znajomego - niestety... " – opisuje lek. Suwała.
Mężczyzna wrócił do gabinetu endokrynologa po trzech latach. "(…) pomimo początkowo obiecujących rezultatów, ostatecznie z masą 121 kg, po endarterektomii z powodu niedokrwienia mózgu na tle miażdżycy i zwężenia tętnicy szyjnej, z jeszcze większym cholesterolem (nieHDL-C 210mg/dl) i gorszym przebiegiem cukrzycy (HbA1c 10.2%). Potrzebował pomocy" – relacjonuje medyk.
Udało się – dzięki zastosowaniu rozsądnej niskokalorycznej diety, zdrowej aktywności fizycznej, farmakoterapii działającej i na cukrzycę, i na otyłość, pacjent schudł już ponad 30 kg. W drodze do zdrowia pomagał mu także zespół złożony z dietetyka, psychologa i fizjoterapeuty.
"Choroby otyłościowej nie wolno lekceważyć – to nie tylko "nadmiarowe kilogramy". Jeśli chcecie skorzystać z realnej pomocy doświadczonych terapeutów, szukajcie lekarzy i ośrodków certyfikowanych przez PTLO" – zaznacza na koniec dr Suwała.
Źródło: Instagram, PTLO
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.