Stosowała lek, schudła 20 kg. Wskazuje na kluczowe działanie
Lekarka Ewa Przeworska zmagała się z otyłością i stłuszczeniem wątroby. Choć terapia semaglutydem jej w tym pomogła, ostatecznie odstawiła lek.
Lekarka walczyła z otyłością i stłuszczeniem wątroby
Ewa Przeworska, lekarka z Krasnegostawu zmagała się m.in. z otyłością. Przyznaje, że sama nie była już w stanie tego udźwignąć, a obawy o zdrowie stawały się coraz poważniejsze. Przez kilka miesięcy stosowała semaglutyd, by opanować nasilające się problemy metaboliczne.
- Obawiałam się powikłań cukrzycy i otyłości. Miałam problemy z kontrolą poziomu glukozy, mimo stosowania innych leków. Nie czułam sytości po jedzeniu, dojadałam między posiłkami, zajadałam stres. Wiedziałam, że muszę to zatrzymać - tłumaczy w rozmowie z WP abcZdrowie Ewa Przeworska.
Otyłość. Historia Aleksandry
Wyjaśnia, że jej problemem stało się "jedzenie emocjonalne". - Kiedy czułam się przeciążona i zmęczona, próbowałam dodać sobie energii słodyczami i tzw. comfort food (jedzenie, które ma zapewnić psychiczny komfort, często to posiłki kaloryczne, bogate w tłuszcze i węglowodany proste, zjadane na poprawę nastroju - red.) - przyznaje 39-latka. - To był chwilowy zastrzyk energii, żeby dotrwać do wieczora i nie zasypiać - a w praktyce błędne koło. Rosła masa ciała i pogarszały się parametry metaboliczne - dodaje.
Lekarka tłumaczy, że zaburzenia gospodarki węglowodanowej objawiały się u niej permanentnym zmęczeniem i sennością. - Przy samodzielnej opiece nad trójką dzieci trudno mi było funkcjonować w takim stanie. Z drugiej strony przy takich obowiązkach nie miałam możliwości korzystać z siłowni i ćwiczyć tyle, ile bym chciała i potrzebowała. Dlatego zdecydowałam się na semaglutyd, oczywiście pod kontrolą i zgodnie z zaleceniami diabetologa. Mimo że jestem lekarzem, sama się nie leczę - zaznacza dr Przeworska.
Sygnał alarmowy
Sygnałem alarmowym okazało się też stłuszczenie wątroby, o którym dowiedziała się przypadkiem, podczas rutynowego badania USG brzucha. - Stłuszczenie przebiega bardzo podstępnie, długo nic nie boli, a problem narasta. Ja nie miałam wcześniej żadnych typowych objawów bólowych. Diagnoza była dla mnie bardzo trudna, bo człowiek przed czterdziestką często ma wrażenie, że jest jeszcze "nie do ruszenia" - przyznaje lekarka. - Potraktowałam to poważnie, by nie dopuścić do nieodwracalnych już etapów, czyli zwłóknienia czy marskości - dodaje.
Co udało się osiągnąć dzięki terapii? - Największą zmianą była u mnie lepsza kontrola poziomu cukru we krwi. Mam więcej energii, łatwiej kontroluję rytm posiłków i napady głodu. Bardzo pozytywnym zaskoczeniem i "bonusem" spadku masy ciała było znaczące zmniejszenie stłuszczenia wątroby - zaznacza dr Przeworska.
- Schudłam ok. 20 kg - z 85 do 65 kg - w pół roku. Efekt nie wziął się jednak wyłącznie z leku. To był też porządek, systematyczność w jedzeniu, lekkostrawna dieta i znaczne zmniejszenie porcji. Nie traktuję tego jako "odchudzania", tylko jako element leczenia szerszego problemu metabolicznego - dodaje.
Do takiej terapii warto podejść ostrożnie ze względu na potencjalne skutki uboczne. - To leczenie ma swoje koszty i nie mówię tylko o finansowych, bo lek jest drogi. Są też działania niepożądane ze strony układu pokarmowego, dlatego należy go stosować według indywidualnych wskazań i zaleceń, a na pewno nie robić tego samemu - podkreśla Przeworska.
Przyznaje, że musiała odstawić lek z powodu epizodu kolki żółciowej i rozpoznania kamicy pęcherzyka żółciowego. - W Boże Narodzenie dostałam ataku kolki żółciowej. Pojawił się bardzo silny ból. Taki, że nie mogłam oddychać ani chodzić. Nie wiedziałam, co się dzieje. Tym bardziej, że niedawno przy rutynowej diagnostyce pęcherzyk żółciowy był czysty - przyznaje lekarka.
- Jako radiolog wielokrotnie badałam takich pacjentów na SOR-ze i wiem, że w takiej sytuacji nie ma wyjścia: trzeba pilnie wykonać diagnostykę. Dlatego odstawiłam lek, wykonałam badania i poszłam na konsultację. Trudno jednoznacznie wskazać, czy to była konsekwencja tylko terapii, ponieważ miałam również czynniki ryzyka kamicy niezależnie od leczenia - wskazuje.
Potraktowała to jednak bardzo poważnie i po odstawieniu leku zajęła się leczeniem kamicy. - Jeśli środki farmakologiczne, które mają złagodzić dolegliwości, nie pomogą, rozważam leczenie operacyjne - wyjaśnia.
Zaznacza jednak, że terapia pomogła jej wypracować zdrowe nawyki. - Jem lekkostrawne posiłki regularnie, o stałych porach. Chodzę na basen i jestem zmotywowana, żeby utrzymać efekty jak najdłużej. W trakcie terapii dużą zmianą było to, że dłużej czułam sytość, a porcje były mniejsze. Nie miałam potrzeby podjadania między posiłkami, nie "nadrabiałam" wieczorem - opowiada lekarka.
- Początkowo organizm przyzwyczajał się do leczenia: przez pierwsze tygodnie miałam bardzo mały apetyt, nawet na wodę, a musiałam pamiętać o regularnym nawadnianiu. Zmiana stylu życia była jednak kluczowym elementem całego procesu, dzięki temu łatwiej mi było budować nowe nawyki. Bardzo ważny był stały kontakt z lekarzem prowadzącym i regularne badania - dodaje.
Problem milionów Polaków
Otyłość to już problem 9 mln Polaków, a stłuszczeniowa choroba wątroby związana z dysfunkcją metaboliczną (ang. MASLD - red.) to jedno z ważniejszych powikłań u takich pacjentów. Szacuje się, że z tym problemem zmaga się ok. 5-6 mln ludzi w Polsce (otyłość to główny czynnik ryzyka MASLD).
- Lecząc otyłość, leczymy też MASLD i zapobiegamy progresji choroby do bardziej zaawansowanych etapów, czyli zapalenia, włóknienia, marskości, a nawet raka wątrobowokomórkowego - wyjaśnia w rozmowie z WP abcZdrowie dr n. med. Szymon Suwała, endokrynolog i diabetolog.
- W badaniach naukowych została potwierdzona skuteczność leków inkretynowych w tym zakresie, obserwujemy to także u pacjentów. Możemy doprowadzić w ten sposób do remisji stłuszczenia, ale nie zawsze udaje się cofnąć ten proces całkowicie - dodaje.
Dr Suwała wyjaśnia, że szybka redukcja masy ciała (jako efekt np. terapii semaglutydem) może być czynnikiem sprawczym kamicy pęcherzyka żółciowego. - To nie jest bezpośredni wynik działania leku, a właśnie redukcji masy ciała. Podobny skutek może się pojawić także w przypadku np. chirurgii bariatrycznej czy restrykcyjnej diety - tłumaczy lekarz.
Dlaczego tak się dzieje? - Kiedy organizm "spala" więcej tkanki tłuszczowej, wątroba musi ją przetworzyć. Zwiększa się wydzielanie cholesterolu do żółci produkowanej przez wątrobę, dochodzi do jego krystalizacji oraz zastoju żółci, co sprzyja tworzeniu się złogów - wyjaśnia lekarz. Dodaje, że ten proces, który prowadzi do kamicy, może jeszcze nasilać zła dieta.
- Niestety, nie każdy pacjent, który jest leczony semaglutydem, właściwie się odżywia. Często taka dieta jest nazbyt hipokaloryczna, czyli zbyt uboga energetycznie, co także sprzyja tworzeniu się kamieni - wskazuje ekspert.
- U pacjentów, u których kamica daje bardzo dotkliwe objawy, skupiamy się na wyleczeniu tego problemu. Nie jest to jednak przeciwwskazanie bezwzględne, więc po chwilowym odstawieniu leku i opanowaniu problemu, można wrócić do terapii semaglutydem - podsumowuje lekarz.
Katarzyna Prus, dziennikarka Wirtualnej Polski
Źródła:
WP abcZdrowie
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.