Szokujący błąd podczas operacji. Zostawili nożyczki w ciele pacjentki

Przez wiele tygodni zmagała się z silnym bólem, wymiotami i narastającym osłabieniem. Dopiero pilna operacja ujawniła, że lekarze pozostawili w jej ciele metalowe nożyczki.

operacjaNożyczki pozostały w jamie brzusznej pacjentki
Źródło zdjęć: © Faccebook
Angelika Grabowska

Po operacji jej stan zaczął się pogarszać

Erica Cristina Bannai Von Hoonholtz z Brazylii przeszła w styczniu histerektomię, czyli zabieg usunięcia macicy. Po operacji jej stan zamiast się poprawiać, stopniowo się pogarszał. Kobieta odczuwała silne bóle brzucha, miała uporczywe wymioty i problemy z normalnym funkcjonowaniem.

Po trzech miesiącach trafiła na oddział ratunkowy w szpitalu Santa Casa de Misericordia w Bragança Paulista, w stanie São Paulo. - Przyjechałam do szpitala całkowicie oszołomiona z bólu. Podali mi leki, ale nic nie działało. Nie ustępowały ani wymioty, ani ból - relacjonowała w rozmowie z lokalnymi mediami.

Badanie wykazało nożyczki w jamie brzusznej

Pacjentka mówiła, że dolegliwości były tak silne, iż miała wrażenie, jakby "coś próbowało wydostać się z jej wnętrza". Badania obrazowe wykazały, że w jamie brzusznej znajdują się metalowe nożyczki chirurgiczne, pozostawione podczas wcześniejszego zabiegu.

Przeszła łącznie cztery operacje

Lekarze przeprowadzili pilną operację. Po otwarciu jamy brzusznej odkryli nie tylko narzędzie, ale również poważne powikłania. Część jelita cienkiego miała ulec martwicy. Łącznie Erica przeszła cztery operacje. Pierwszą była histerektomia, kolejną usunięcie nożyczek. Następnie lekarze musieli naprawić przepuklinę i oczyścić ropień. Ostatni zabieg był związany z ropniem wątroby.

- Dopiero teraz dociera do mnie, jak blisko byłam utraty życia. Wracam do zdrowia, ale psychicznie nadal próbuję sobie z tym wszystkim poradzić - przyznała.

Kobieta twierdzi, że po ujawnieniu błędu szpital zaczął finansować jej leczenie i zaoferował pomoc psychologiczną jej trojgu dzieciom. - Kiedy tylko odczuwam ból, jadę do szpitala i otrzymuję pomoc. Moje dzieci również korzystają ze wsparcia psychologicznego - powiedziała.

Sprawą zajęła się policja

Pacjentka złożyła zawiadomienie na policji. Sprawa jest badana pod kątem uszkodzenia ciała. Postępowanie sądowe miało rozpocząć się pod koniec maja. Szpital odmówił komentowania indywidualnego przypadku, powołując się na tajemnicę medyczną, ale zadeklarował współpracę z organami ścigania.

Źródło: thesun.co.uk

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie