W tym artykule:
Porównał Polskę ze Szwecją
Do sprawy odniósł się na X Piotr Piotrowicz, który napisał, że afera wokół zarobków lekarzy w Polsce skłoniła go do sprawdzenia, ile zarabiają lekarze w Szwecji. Przypomniał, że przed laty w północnych regionach kraju oferowano bardzo wysokie stawki, aby zachęcić specjalistów do pracy daleko od dużych ośrodków.
"Zwykły internista obsługujący kilka gmin mógł dostawać nawet ok. 40-50 tysięcy złotych na rękę miesięcznie" - napisał Piotrowicz, zastrzegając, że chodziło o specyficzne warunki i wcześniejsze lata. Według jego wyliczeń obecnie najlepiej opłacani specjaliści w Szwecji osiągają medianę pensji na poziomie 26 387 zł netto miesięcznie. W przypadku chirurgów mediana ma wynosić 25 233 zł netto.
Mniej dyżurów, większa kontrola czasu pracy
Autor wpisu zwrócił uwagę, że w Szwecji dodatkowa praca po godzinach nie jest tak powszechna jak w Polsce. "Rzadko zdarza się, aby lekarze dorabiali po godzinach. Ma to wpływ na ich codzienną kondycję i nie chcą się przemęczać" - wskazał. Piotrowicz podkreślił też znaczenie podatków i regulacji dotyczących czasu pracy. Jego zdaniem wysokie opodatkowanie kolejnych dochodów zniechęca do brania dodatkowych dyżurów. "Lepiej iść na ryby" - skomentował.
Na końcu wpisu autor wrócił do zarobków w administracji. Przywołał przykład Emmy Lennartsson i nagłówek o dyrektorze regionu, który zarabia więcej niż premier Szwecji. "Jak na razie, chyba nikt tej pani nie przebił" - napisał, dodając z ironią, że wyjątkiem mógłby być szwedzki lekarz pracujący w USA albo "pewien młody lekarz z warszawskiego szpitala". Do postu odniósł się m.in. kowalskijanpl, który stwierdził na X, że "niektórzy polscy lekarze zawstydzają Szwedów".
Afera po zarobkach Dawida Kacprzyka
O zarobkach lekarzy zrobiło się głośno po ujawnieniu sprawy Dawida Kacprzyka, który w ciągu roku zarobił ok. 1,6 mln zł. Wkrótce w mediach zaczęły pojawiać się kolejne informacje o bardzo wysokich wynagrodzeniach medyków w publicznych szpitalach. Jednym z przykładów są Wadowice. Tamtejszy szpital w 2025 r. przeznaczył ponad 43 mln zł na współpracę z lekarzami prowadzącymi indywidualne praktyki. Najwyższe kontrakty dotyczyły anestezjologów i przekraczały 1,2 mln zł rocznie.
Głośno było też o ortopedzie z Ciechanowa. W dwa miesiące miał wystawić szpitalowi faktury na 316 tys. i 258 tys. zł. Lekarz tłumaczył, że tak wysokie kwoty wynikały z liczby przepracowanych godzin i zabiegów wykonywanych w placówce. Kolejnym przypadkiem są zarobki spółki neurochirurgów działającej na terenie kilku województw. Rachunki, jakie wystawiali szpitalom miały sięgać nawet 26 tys. zł za godzinę pracy i ponad 300 tys. zł za jeden dzień.
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.