Trwa ładowanie...

Test na przeciwciała z Biedronki. Prof. Simon ostrzega: to nie służy niczemu. Szkoda pieniędzy (WIDEO)

W polskich dyskontach pojawiły się testy serologiczne w kierunku przeciwciał SARS-CoV-2. Z miejsca okazały się one hitem sprzedaży. Cena testu to 49,99 zł. Jeden klient może kupić maksymalnie 3 sztuki. Prof. Krzysztof Simon, ordynator Oddziału Zakaźnego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. J. Gromkowskiego we Wrocławiu, który był gościem programu WP "Newsroom", ostrzega przed kupowaniem tego typu testów.

- Wynik, który otrzymamy po przeprowadzeniu takiego testu, jeszcze nic nie oznacza - opowiadał na antenie WP prof. Simon. - Ktoś po prostu zastępuje Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego-Państwowy Zakład Higieny w ocenie rozprzestrzeniania się i szerzenia epidemii koronawirusa w Polsce. I to byłoby na tyle - podkreślił.

Test serologiczny nie wykrywa aktywnej postaci COVID-19. - Do tego służą testy PCR (genetyczne) albo antygenowe. Natomiast wynik testu serologicznego można traktować jako element informacyjny. Może nam powiedzieć, czy mieliśmy kiedyś kontakt z wirusem - wyjaśnił prof. Krzysztof Simon.

- Taki test może potwierdzić, że mamy przeciwciała, ale nie zmierzy, jak są liczne - powiedział profesor i dodał, że informacja uzyskana dzięki przeprowadzeniu testu nic nie mówi o uzyskanej odporności. - Część osób po kilku miesiącach może już nie mieć przeciwciał we krwi, co nie oznacza, że nie są odporni. Przeciwciała są tylko częścią odporności. Decydującą rolę odgrywa odporność komórkowa, której nie można zmierzyć poprzez takie testy - podkreślił prof. Simon.

- Testy z dyskontów można używać tylko do badania rozpowszechnienia infekcji w społeczeństwie - mowił prof. Simon. - Na pewno na ich podstawie nie można wysnuwać żadnych wniosków - podkreślił.

Profesor również przestrzegł, aby Polacy, wyjeżdżając na święta Wielkiej Nocy, nie opierali swojej decyzji na wyniku testu. - Jeśli wynik testu będzie negatywny, to oznacza, że możemy być czynnie zakażeni. Z kolei, jeśli wyjdzie dodatni, to może to oznaczać, że jesteśmy w końcówce zakażenia, co nie wyklucza ryzyka transmisji wirusa. Skoda więc pieniędzy na coś takiego - podsumował prof. Krzysztof Simon.

Zobacz WIDEO.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Zobacz także:

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.