Wirus grypy się zmienił. GIS mówi, co stanie się w ciągu dwóch tygodni
W ostatnich tygodniach wyraźnie przybywa przypadków grypy, a dane z raportów pokazują skokowy wzrost zachorowalności. To okres, w którym infekcje zaczynają najmocniej obciążać przychodnie i szpitale, dlatego służby sanitarne apelują o rozwagę. Główny Inspektorat Sanitarny wskazuje, kiedy można spodziewać się najtrudniejszego momentu sezonu.
Szczyt przed nami
Główny Inspektor Sanitarny Paweł Grzesiowski przekazał w rozmowie z PAP, że Polska jest jeszcze przed kulminacją fali grypy. Jak ocenił, szczyt zachorowań nastąpi "w ciągu najbliższych dwóch tygodni".
Z danych portalu ezdrowie.gov.pl wynika, że wskaźnik zachorowalności w ostatnim czasie znacząco przyspieszył. Na początku stycznia odnotowano ok. 70 przypadków grypy na 100 tys. mieszkańców, natomiast w drugiej połowie miesiąca było to już prawie 270 przypadków na 100 tys. osób. Taki wzrost sugeruje, że wirus intensywnie krąży w populacji, a liczba infekcji może jeszcze wzrosnąć, zanim zacznie spadać.
Dominuje jeden wariant
Według GIS za większość zachorowań odpowiada obecnie podtyp K wirusa grypy typu A(H3N2). Paweł Grzesiowski zaznaczył, że "dostępne w tym sezonie szczepionki mają około 70 proc. skuteczność wobec wariantu K. Obniżają ryzyko zachorowania i ciężkiego przebiegu choroby". To ważne szczególnie dla osób, u których grypa częściej prowadzi do powikłań i hospitalizacji.
- Pacjenci wyglądają jak we mgle. Szaro-czerwoni, przemęczeni, obolali, temperatura nawet do 40 stopni. Wielu mówi, że boli ich dosłownie wszystko, łącznie z włosami. Robię wymaz dla świętej zasady, ale często już w progu gabinetu widzę, że pacjent przychodzi z grypą. Wymęczony, wygląda jak cień człowieka - mówiła w tym tygodniu w rozmowie z WP abcZdrowie lek. Bożena Janicka, lekarka rodzinna i prezes Porozumienia Pracowników Ochrony Zdrowia.
- Dużo pacjentów zgłasza się z objawami żołądkowymi, ale nie zdarza się, aby występowały one samodzielnie, z reguły towarzyszą wysokiej gorączce i bólom mięśniowym. Mimo wszystko, tego typu silne objawy ze strony układu pokarmowego nie są typowe dla grypy, dlatego podejrzewamy, że być może doprowadziła do tego mutacja wirusa albo na tegoroczną grypę nakłada się również fala infekcji adenowirusowych - dodała lekarka rodzinna.
Mróz nie zabija wirusów
W wypowiedzi szefa GIS pojawiło się też odniesienie do zimowej pogody, która często bywa błędnie traktowana jako "naturalny sposób" na zahamowanie infekcji. Jak podkreślił, duże mrozy "nie zabijają wirusów". - To mit. Wirusy są bardzo odporne na niskie temperatury - powiedział wprost.
Szczepienie na grypę
Z danych ezdrowie.gov.pl wynika, że w sezonie 2025/2026 przeciw grypie zaszczepiło się 2,2 mln osób. Dla porównania w sezonie 2024/2025 szczyt zachorowań przypadł na koniec stycznia i wyniósł 365 przypadków na 100 tys. osób, a zaszczepionych było 1,8 mln osób.
Te liczby pokazują, że zainteresowanie szczepieniami jest większe niż rok wcześniej, ale jednocześnie sezon może być wymagający dla systemu ochrony zdrowia.
Szpitale zaostrzają zasady
Przy dużej liczbie zachorowań na grypę i inne infekcje część placówek wprowadza czasowe ograniczenia – zarówno dla bezpieczeństwa pacjentów, jak i personelu. Przykładowo Wojewódzki Szpital Zespolony w Płocku zalecił odwiedzającym stosowanie masek ochronnych i ograniczył liczbę odwiedzających do jednej osoby.
W związku ze szczytowym okresem zachorowań, przypadającym zwykle od stycznia do marca, Państwowa Inspekcja Sanitarna zaleca szczepienia przeciw grypie, szczególnie osobom z grup ryzyka: dzieciom do 14. roku życia, dorosłym powyżej 50. roku życia, osobom z przewlekłymi chorobami, kobietom w ciąży, pracownikom ochrony zdrowia i oświaty oraz osobom przebywającym w placówkach opieki długoterminowej.
Sanepid przypomina o profilaktyce
Sanepid przypomina też o działaniach, które realnie ograniczają przenoszenie infekcji: częstym myciu rąk, zakrywaniu ust i nosa podczas kaszlu, zachowaniu dystansu (ok. 1,5 m), noszeniu masek w dużych skupiskach ludzi o nieznanym statusie zdrowotnym, a w razie choroby – pozostaniu w domu i samoizolacji przez 5–7 dni. W niektórych sytuacjach zalecane jest również szersze wdrażanie pracy zdalnej, jeśli to możliwe.
Magdalena Pietras, dziennikarka Wirtualnej Polski
Źródła:
- Polska Agencja Prasowa,
- GIS, ezdrowie.
- gov.pl.
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.