Wczesne objawy alzheimera mylone ze stresem. 40-latka podzieliła się swoją historią
Rebecca Luna, matka dwójki dzieci, zaczęła zauważać niepokojące problemy z pamięcią. Często nie pamiętała wydarzeń z poprzedniego dnia, a w trakcie rozmów z przyjaciółmi zdarzało jej się "wyłączać". Początkowo przypisywała te objawy stresowi, perimenopauzie lub ADHD.
W tym artykule:
Diagnoza i zmagania z chorobą Alzheimera
Luna przez lata zmagała się z uzależnieniem od alkoholu, co dodatkowo komplikowało jej sytuację. Po 15 latach trzeźwości obawiała się, że jej problemy z pamięcią mogą być skutkiem ubocznym alkoholizmu. Dopiero po wizycie u neurologa, który przeprowadził szczegółowe testy kognitywne i MRI, dowiedziała się, że cierpi na chorobę Alzheimera o wczesnym początku.
Diagnoza była dla Luny i jej rodziny szokiem. Kobieta musiała wyjaśnić dzieciom, że z czasem może przestać być tą samą osobą, którą znają. Ten typ alzheimera postępuje bowiem szybciej niż typowe, a średnia długość życia po diagnozie wynosi około osiem lat.
Objawy i codzienne wyzwania
Luna opowiada o sytuacjach, które były dla niej sygnałem alarmowym. Przyznaje, że pierwsze symptomy pojawiły się dwa lata przed diagnozą.
Pewnego dnia zapomniała wyłączyć kuchenkę, co niemal doprowadziło do pożaru. Innym razem zostawiła samochód z włączonym silnikiem, nie zdając sobie z tego sprawy. W tym czasie szukała kluczyków do auta, zapominając o tym, że przed chwilą umieściła je w stacyjce. Wspomina również, że zdarzało jej się "wyłączać" w trakcie rozmowy.
- To prawie tak, jakby mnie tam nie było. Robi się ciemno, czuję pustkę. To kompletna nicość - opisuje cytowana przez Daily Mail kobieta.
Luna podkreśla, jak ważne jest wsparcie bliskich. Radzi, by nie kwestionować osoby z alzheimerem, lecz przypominać jej o codziennych czynnościach i okazywać miłość. - Najważniejsze jest, by dać im poczucie bezpieczeństwa i wsparcia – mówi.
Czym jest alzheimer o wczesnym początku?
Alzheimer o wczesnym początku (ang. early-onset Alzheimer's disease) to rzadka postać choroby Alzheimera. Rozwija się u osób przed 65. rokiem życia, najczęściej między 30. a 60. rokiem życia. Stanowi około 5–10 proc. wszystkich przypadków choroby dementywnej.
W przeciwieństwie do choroby o późnym początku przypadki wczesne mają silniejszy komponent genetyczny. U około 1 proc. chorych stwierdza się dziedziczną postać choroby, związaną z mutacjami w jednym z trzech genów:
APP (amyloid precursor protein),
PSEN1 (presenilina 1),
PSEN2 (presenilina 2).
Mutacje te prowadzą do nadmiernego gromadzenia się beta-amyloidu w mózgu, co wywołuje neurodegenerację. Choroba stanowi wyzwanie nie tylko z powodu braku leczenia przyczynowego, ale również dlatego, że długo może rozwijać się w ukryciu. Daje subtelne, trudne do zauważenia objawy, które bywają mylone z nadmiernym stresem, wypaleniem zawodowym czy depresją.
Źródło: Daily Mail
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.