Wystarczy dodać łyżeczkę do wody. Tak wesprzesz jelita i serce
Nie ma słodkiego smaku bez konsekwencji? W przypadku inuliny to uproszczenie nie zawsze jest prawdziwe. Ten naturalny składnik może wspierać pracę jelit, pomagać w utrzymaniu stabilniejszego poziomu glukozy i sprzyjać obniżaniu cholesterolu. Dlatego po 60. roku życia coraz częściej zwraca się uwagę na jej obecność w codziennej diecie.
Czym jest inulina?
Inulina to naturalny błonnik pokarmowy należący do fruktanów. Występuje m.in. w cykorii, topinamburze, czosnku i mniszku lekarskim. Choć ma lekko słodki smak, nie działa jak zwykły cukier.
Organizm nie trawi jej w górnym odcinku przewodu pokarmowego, dlatego nie powoduje gwałtownych skoków glukozy. Zamiast tego trafia do jelita grubego, gdzie staje się pożywką dla korzystnych bakterii. Właśnie dlatego bywa nazywana "dobrym cukrem", choć w rzeczywistości jest przede wszystkim prebiotykiem wspierającym mikrobiotę jelitową.
To szczególnie ważne dla seniorów, u których wraz z wiekiem częściej pojawiają się zaparcia, spowolniona praca jelit, problemy metaboliczne czy podwyższony cholesterol. Włączenie inuliny do jadłospisu może być jednym z prostych elementów wspierających organizm w codziennym funkcjonowaniu. Jej działanie nie ogranicza się bowiem wyłącznie do układu pokarmowego.
Zalety inuliny
Jedną z najczęściej wymienianych zalet inuliny jest wpływ na gospodarkę węglowodanową. Choć należy do węglowodanów, nie jest rozkładana do cukrów prostych, dlatego nie podnosi poziomu glukozy we krwi w taki sposób jak klasyczne słodziki czy produkty bogate w cukry. To sprawia, że może być pomocna dla osób z insulinoopornością lub cukrzycą typu 2, oczywiście jako element dobrze zbilansowanej diety, a nie jej samodzielne rozwiązanie.
Na tym nie koniec. Inulina może także wspierać utrzymanie prawidłowego stężenia cholesterolu, a więc działać korzystnie na układ sercowo-naczyniowy. Dodatkowo pomaga regulować rytm wypróżnień, daje uczucie sytości, może wspierać wchłanianie wapnia i spowalniać wchłanianie glukozy oraz tłuszczów z pożywienia. Z tego względu jest składnikiem, który interesuje nie tylko osoby dbające o jelita, ale też tych, którzy chcą lepiej kontrolować masę ciała i parametry metaboliczne.
Tak możesz stosować inulinę
Dużą zaletą inuliny jest prostota stosowania. Wielu dietetyków poleca, by dodawać ją do wody. Najczęściej wystarczy wsypać około jednej łyżeczki proszku do szklanki letniej wody i dokładnie wymieszać. Taki napój można wypić rano na czczo albo w ciągu dnia. Dla osób, które wcześniej nie stosowały tego rodzaju błonnika, rozsądniejszym rozwiązaniem będzie rozpoczęcie od mniejszej ilości, na przykład połowy łyżeczki, i stopniowe zwiększanie porcji.
Inulinę można też dodawać do jogurtu naturalnego, koktajlu czy napoju z sokiem z cytryny. Dzięki delikatnie słodkiemu smakowi bywa wykorzystywana jako częściowy zamiennik cukru, co ułatwia ograniczenie słodyczy w diecie bez całkowitej rezygnacji z przyjemnego smaku.
Eksperci podkreślają, że umiarkowane spożycie inuliny jest zwykle bezpieczne i może przynosić realne korzyści zdrowotne. Najczęściej mówi się o dawkach od kilku do kilkunastu gramów dziennie. Trzeba jednak pamiętać, że organizm każdego człowieka reaguje inaczej. Zbyt duża ilość wprowadzona nagle może wywołać przejściowe dolegliwości, takie jak wzdęcia, uczucie pełności czy dyskomfort w brzuchu.
Ostrożność powinny zachować zwłaszcza osoby z zespołem jelita drażliwego, skłonnością do wzdęć oraz pacjenci leczący się z powodu chorób przewodu pokarmowego. W takich przypadkach przed rozpoczęciem suplementacji najlepiej skonsultować się z lekarzem lub dietetykiem.
Źródło: Dziennik.pl, academic.oup.com, mayoclinic.org
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.