Z majówki na SOR. "Duże wyzwanie dla wątroby i trzustki"
Wielu Polaków wita początek maja wręcz entuzjastycznie. Długi weekend i słoneczna pogoda to znak, że czas wyciągnąć grilla. W tym czasie warto jednak pamiętać o umiarze, by obchody majówki nie skończyły się problemami zdrowotnymi. - Trzeba zachować zdrowy rozsądek, żeby sobie nie narobić kłopotów - ostrzega prof. dr hab. n. med. Grzegorz Dzida. Eksperci radzą, jak sprawić, by grillowanie było mniejszym obciążeniem dla żołądka, trzustki, wątroby.
Narodowe grillowanie czas zacząć
Już się przyjęło, że grillowanie to sport narodowy Polaków. Podczas majowego weekendu na ruszt trafia więc mięso w najrozmaitszych marynatach, a relaksującą aurę często dopełniają trunki. Ze wszystkim jednak łatwo przesadzić, a konsekwencje zdrowotne mogą okazać się przykre.
Upiecz na grillu pieczarki wypełnione tym pysznym farszem, a cała rodzina zaniemówi z wrażenia
Nadmiar tłustych, ciężkostrawnych potraw może prowadzić do dolegliwości ze strony układu pokarmowego - zgagi, wzdęć czy bólu brzucha. - Trzeba zachować zdrowy rozsądek przez ten czas, żeby sobie nie narobić kłopotów. Nie musimy sobie odmawiać wszystkich przyjemności, ale warto pamiętać, że po takich majówkowych nadużyciach ważne jest utrzymanie zdrowej diety, by zregenerować organizm - przypomina w rozmowie z WP abcZdrowie prof. dr hab. n. med. Grzegorz Dzida, diabetolog kierujący Katedrą i Kliniką Chorób Wewnętrznych UM w Lublinie.
- Majówka to faktycznie trudny okres, grillujemy tłuste mięsa i najczęściej towarzyszy nam wtedy alkohol. Prawdopodobnie z tego powodu SOR-y i oddziały chirurgii zauważają później zwiększoną liczbę chorych, na przykład z ostrym zapaleniem trzustki - zwraca uwagę w WP abcZdrowie dr n. med. i n. o zdr. Maja Czerwińska-Rogowska, dietetyczka kliniczna.
Nie bez znaczenia jest także alkohol, który często towarzyszy spotkaniom przy grillu. Jego nadmierne spożycie sprzyja odwodnieniu. Do tego obciąża wątrobę, która i tak musi radzić sobie z ciężkostrawnymi potrawami.
Groźny duet podczas grillowania
- Najbardziej niebezpieczne jest piwo, ponieważ zawiera alkohol, a to w dużym stopniu uszkadza wątrobę. Dodatkowo są to tak zwane puste kalorie, a jeśli dołoży się do tego jeszcze kalorie pochodzące z różnych mięs, całość staje się naprawdę szkodliwa dla zdrowia. Podczas grillowania pojawiają się co prawda także zdrowsze elementy, jak warzywa, jednak problemem bywa mięso różnej jakości, a także duże ilości przypraw i marynat - zaznacza diabetolog.
- Alkohol bardzo mocno drażni śluzówkę żołądka, może powodować dolegliwości bólowe, a w połączeniu z tłustym mięsem nasilać refluks i powodować zgagę. Takie ciężkie potrawy dłużej zalegają w przewodzie pokarmowym, trawienie ich trwa dłużej. Rzadziej mówi się o tym, że połączenie alkoholu i tłuszczu w dłuższej perspektywie zmienia skład bakterii jelitowych, a jeżeli dzieje się to regularnie, zmniejsza się ilość tych korzystnych. Etanol jest też szkodliwy dla komórek trzustki, a tłuste posiłki wzmacniają ten efekt - przestrzega ekspertka.
Wyzwanie dla trzustki i wątroby
Majówka to okres szczególnie trudny dla wątroby, która musi jednocześnie przetwarzać alkohol i radzić sobie z dużą ilością ciężkostrawnych składników. - Te ciężkostrawne pokarmy mogą prowadzić nie tylko do tak zwanej niestrawności, której objawy można łagodzić domowymi sposobami. Mogą jednak wywołać także poważniejsze problemy, takie jak kolki wątrobowe czy żółciowe. Zdarza się więc, że po grillowaniu osoby cierpiące na kamicę żółciową trafiają do szpitala z powodu zaostrzenia dolegliwości - wskazuje prof. Dzida.
Kolka wątrobowa lub żółciowa to nagły, bardzo silny ból, który pojawia się najczęściej w prawej górnej części brzucha i może promieniować do pleców, prawego barku lub łopatki. Dolegliwość ta jest zwykle związana z przemieszczaniem się kamieni żółciowych, które mogą blokować drogi żółciowe. Tłuste, ciężkostrawne posiłki temu sprzyjają.
- Alkohol w każdej dawce jest dla nas toksyczny, a wątroba musi go metabolizować, co już samo w sobie bardzo ją obciąża. Dodatkowo dochodzą potrawy z grilla, czyli tłuste mięsa, co jeszcze zwiększa to obciążenie. To bywa zdradliwe, bo wydaje nam się, że skoro tłuszcz skapuje z grilla, to znaczy, że jest go mniej w potrawie, ale nic bardziej mylnego. W efekcie nie tylko wątroba i trzustka, ale cały przewód pokarmowy jest bardzo mocno obciążony takim posiłkiem - zaznacza dr Czerwińska-Rogowska.
Obfite, tłuste posiłki oraz alkohol to jedne z głównych czynników ryzyka ostrego zapalenia trzustki. Schorzenie może objawiać się silnym bólem brzucha, nudnościami i wymiotami, a do tego często kończy się wizytą w szpitalu. Co ważne, problem może pojawić się nawet u osób, które wcześniej nie miały problemów zdrowotnych.
- Niezbyt korzystnie to majówkowe grillowanie wpływa na trzustkę, wątrobę i ogólny metabolizm. Choć sezon grillowy to przyjemna rzecz i wszyscy się relaksują, generalnie te potrawy nie są najzdrowsze. Dla trzustki i wątroby to duże obciążenie, dlatego że często są to mięsa ciężkostrawne. A jak jeszcze do tego dochodzi alkohol, jest to naprawdę duże wyzwanie dla wątroby i trzustki - potwierdza prof. Dzida.
Warto też pamiętać, że zarówno wątroba, jak i trzustka nie "bolą" w oczywisty sposób, dlatego łatwo przeoczyć pierwsze sygnały. Utrzymujące się uczucie ciężkości, niestrawność i ból brzucha warto skonsultować z lekarzem. Bagatelizowanie tych objawów podczas kilku dni intensywnego biesiadowania może prowadzić do poważniejszych problemów.
Tak unikniesz przykrych dolegliwości
Majówka to czas relaksu, więc warto zadbać o to, by była odprężająca zarówno dla umysłu, jak i ciała. Wcale nie musimy rezygnować z ulubionych kawałków mięsa i spotkań ze znajomymi, po prostu wystarczy pamiętać o podstawach.
- W kwestii alkoholu, to najprostsza rekomendacja jest taka, żeby po prostu go nie pić - choć oczywiście jest to indywidualna decyzja. Natomiast niezależnie od tego warto pamiętać o odpowiednim nawodnieniu, bo woda jest bardzo ważna i często niedoceniana. Zwłaszcza gdy pojawia się alkohol, bardzo łatwo o odwodnienie, które dodatkowo obciąża nerki i zaburza gospodarkę elektrolitową - przypomina dietetyczka.
- Przede wszystkim zwracajmy uwagę na objętość tego wszystkiego, co zjemy. Jedzmy w miarę rozsądnie, dobrej jakości produkty. Wybierajmy chude mięsa i nie zapominajmy o warzywach, które dostarczają błonnika i na pewno pomagają w przetwarzaniu tego jedzenia. Będą też działały korzystnie na przewód pokarmowy - radzi diabetolog.
- Jeśli już grillujemy, dobrze jest wybierać chudsze mięsa - raczej drób, ryby albo chudsze kawałki wołowiny czy wieprzowiny zamiast karkówki. Warto też zwracać uwagę na skład produktów, żeby faktycznie zawierały dużo mięsa, bo to ma znaczenie dla jakości posiłku. Bardzo ważne jest również to, żeby przy grillu nie zapominać o warzywach - zarówno świeżych, jak i grillowanych. To nie tylko urozmaicenie, ale też wsparcie dla organizmu, bo błonnik spowalnia wchłanianie tłuszczu i alkoholu, a antyoksydanty zawarte w warzywach działają korzystnie, między innymi wspierając wątrobę - dodaje dr Czerwińska-Rogowska.
Wystarczy wybrać lżejsze potrawy, większą ilość warzyw i robić przerwy między posiłkami. Dzięki temu nieco odciążymy trzustkę i wątrobę, a majówkowy wypoczynek nie zakończy się wizytą na oddziale ratunkowym.
- Warto też pamiętać, że majówka to nie tylko jedzenie - dobrze jest spędzać ten czas aktywnie, bo ruch dodatkowo wspiera zarówno wątrobę, jak i cały przewód pokarmowy - radzi ekspertka.
- Wszystko jest dla ludzi. Majówka to taki przyjemny okres, na który się czeka, chce się czerpać przyjemności, natomiast trzeba pamiętać o tym, że to ma swoją cenę. Po prostu pamiętajmy o zasadach zdrowego żywienia, o tym, żeby nie przesadzać z ilością zarówno jedzenia grillowanego, jak i alkoholu - podsumowuje prof. Dzida.
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.