Zmiany na szyi Trumpa. Co oznaczają?
Podczas ostatnich uroczystości, które odbywały się w Białym Domu, uwagę części obserwatorów przykuło zaczerwienienie na szyi Donalda Trumpa. Choć lekarz prezydenta zapewnił, że to efekt leczenia problemu skórnego, to brak szczegółów tylko podsycił spekulacje. - Wysuwanie wniosków, że mogłoby to mieć związek na przykład z procesem nowotworowym jest zdecydowanie zbyt daleko idące - zaznacza lekarz Michał Sutkowski.
Podejrzana zmiana skórna
Podczas ceremonii wręczenia Medalu Honoru w Sali Wschodniej Białego Domu (2 marca) uczestnicy wydarzenia mogli dostrzec zaczerwienienie po prawej stronie szyi prezydenta. Zmiana znajdowała się w okolicy pod uchem i była na tyle wyraźna, że wystawała ponad kołnierzyk koszuli. Lekarz prezydenta wyjaśnił zdawkowo przyczyny dolegliwości.
- Prezydent Trump stosuje bardzo powszechny krem po prawej stronie szyi, który jest profilaktycznym środkiem do pielęgnacji skóry - przekazał dr Sean Barbabella. - Prezydent będzie stosował to leczenie przez tydzień, a zaczerwienienie ma się utrzymywać przez kilka tygodni - dodał.
W oświadczeniu nie podano jednak ani nazwy preparatu, ani powodu, dla którego został zalecony. To sprawiło, że w przestrzeni publicznej pojawiły się kolejne pytania i spekulacje. Czy za zmianami skórnymi stoją jakieś poważniejsze choroby?
3 marca, dzień po ceremonii, Trump spotkał się w Gabinecie Owalnym z kanclerzem Niemiec Friedrichem Merzem. Na zdjęciach i w relacjach zaczerwienienie nie było już tak widoczne. Część mediów sugerowała, że prezydent mógł zakryć zmianę makijażem.
"Możemy jedynie spekulować"
O wypowiedź na temat nowych zmian skórnych u prezydenta Stanów Zjednoczonych poprosiliśmy specjalistę - dra n. med. Michała Sutkowskiego, lekarza medycyny rodzinnej, prezesa Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce.
- Na podstawie zdjęć, możemy jedynie spekulować. Mogą to być różne zmiany skórne o podłożu zapalnym - na przykład kontaktowe zapalenie skóry, atopowe zapalenie skóry. To mogą być też zmiany krótkotrwałe. Wysuwanie wniosków, że mogłoby to mieć związek na przykład z procesem nowotworowym, jest zdecydowanie zbyt daleko idące. - powiedział lekarz.
Lekarz odniósł się również do przypuszczeń, że pojawiające się zmiany na skórze prezydenta są wynikiem przyjmowania leków.
- Zwracano uwagę, że zmiany skórne mogą mieć związek ze stosowaniem leków przeciwkrzepliwych, przyjmowaniem dużych dawek kwasu acetylosalicylowego. To oczywiście jedna z możliwych przyczyn, choć lokalizacja tych zmian jest dość nietypowa. Zmiany skórne związane ze stosowaniem leków przeciwkrzepliwych zwykle pojawiają się tam, gdzie warstwa tkanki podskórnej jest cienka — najczęściej na dłoniach czy przedramionach. Zazwyczaj mają też nieco inny charakter i zabarwienie. Trzeba jednak podkreślić, że na podstawie samego zdjęcia trudno to ocenić - zaznaczył dr Sutkowski.
- Dopóki nie udowodnimy, że jest inaczej, to należy uznać to, co chce powiedzieć pacjent na temat swojego stanu zdrowia - dodał lekarz.
Problemy zdrowotne prezydenta
To nie pierwszy raz, gdy wygląd Donalda Trumpa wywołuje pytania o jego zdrowie. Od miesięcy w mediach pojawiały się zdjęcia z niepokojącymi zmianami na skórze, w tym z siniakami na dłoniach. Biały Dom tłumaczył te ślady m.in. napiętym grafikiem prezydenta i częstym witaniem się z ludźmi. - Prezydent Trump ma siniaki na dłoni, ponieważ nieustannie pracuje i przez cały dzień, każdego dnia, ściska ludziom ręce - powiedziała rzeczniczka Karoline Leavitt.
Zasinienia były również tłumaczone przyjmowaniem wysokich dawek aspiryny. Z dostępnych informacji wynika, że chodziło nawet o 325 mg na dobę. - Profilaktyczne stosowanie aspiryny u pacjentów, którzy nie są w grupie ryzyka i nie przeszli epizodów, takich jak zawał czy udar, jest zupełnie nieuzasadnione. Co więcej, dawka ponad 300 mg dziennie jest bardzo wysoka. To jest ilość, którą podaje się interwencyjnie w przypadku podejrzeniu zawału, ale standardowa dawka profilaktyczna jest kilkukrotnie niższa, to jest ok. 75 mg. Ten przekaz jest więc zastanawiający – wyjaśniła w rozmowie z WP abcZdrowie internistka lek. Magdalena Krajewska.
- Dziś już wiemy, że wysokie dawki są obarczone dużym ryzykiem wystąpienia powikłań, dlatego powszechnie się ich nie stosuje. Jednym z powikłań są właśnie zaburzenia krzepnięcia krwi, które mogą objawiać się częstymi, trudnym do wygojenia siniakami - skomentował prof. dr hab. n. med. Aleksander Sieroń, krajowy konsultant z dziedziny angiologii, a do tego specjalista kardiolog i hipertensjolog.
To nie koniec listy dostrzeżonych dolegliwości prezydenta USA. W lipcu 2025 roku administracja informowała również, że u Trumpa zdiagnozowano przewlekłą niewydolność żylną. Badania wykonano po tym, jak prezydent zauważył obrzęki nóg. W komunikacie podkreślono, że badanie USG Doppler żył kończyn dolnych potwierdziło tę dolegliwość, opisywaną jako "łagodną i częstą" u osób starszych.
Magdalena Pietras, dziennikarka Wirtualnej Polski
Źródło:
- The Guardian
- CNN
- Independent
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.