11 lat brała chemię. Okazało się, że nigdy nie chorowała na raka

Becky Jones miała zaledwie 21 lat, gdy otrzymała diagnozę nieoperacyjnego guza mózgu. Zdaniem lekarzy zostało jej kilka miesięcy życia i musi przyjmować chemioterapię. Niedawno kobieta dowiedziała się, że nigdy nie chorowała na nowotwór.

Kobieta przez 11 lat przyjmowała chemioterapię bez powoduKobieta przez 11 lat przyjmowała chemioterapię bez powodu
Źródło zdjęć: © Instagram, Materiały WP, screen • Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI
Mateusz Różański

Brytyjka jest jedną z ponad 40 pacjentek i pacjentów, którzy występują na drogę sądową przeciwko szpitalowi University Hospitals Coventry and Warwickshire (UHCW) NHS Trust z powodu niepotrzebnego lub drastycznie przedłużanego leczenia onkologicznego.

Leczenie bez nadzoru

Jak informuje BBC lekarz prof. Ian Brown, zdiagnozował u kobiety glejaka czwartego stopnia – jeden z najagresywniejszych nowotworów mózgu – zanim jeszcze spłynęły ostateczne wyniki biopsji. Z zaleceniem ciągłego przyjmowania chemioterapii doustnej (temozolomidu) pacjentka spędziła kolejne 11 lat na ciężkiej terapii, mimo że standardowe wytyczne medyczne zalecają stosowanie tego leku przez maksymalnie 6 do 12 miesięcy.


WIDEO
Tak mówi o seksie po 80. "Dla mnie jest bardzo ważny"

Gdy kobieta dopytywała, dlaczego kolejne badania rezonansem magnetycznym nie wykazują śladu guza, lekarz zbywał ją twierdzeniem, że zmiana jest "niewidoczna dla gołego oka".

Choć onkolog ostrzegał, że wycieńczające leczenie doprowadzi do nieodwracalnej bezpłodności, pacjentce udało się urodzić dwójkę dzieci – co prof. Brown zbywał krótko, nazywając to "medycznym cudem".

Prawda wychodzi na jaw

Farmakoterapię nagle wstrzymano w 2024 roku, wkrótce po przejściu profesora na emeryturę. Dochodzenie i niezależne ekspertyzy neurochirurgów oraz radiologów powołanych przez prawników pacjentki ujawniły wstrząsającą prawdę: Becky nigdy nie miała nowotworu mózgu. Cierpiała na rzadką postać demielinizacji zapalnej (tumefactive demyelination), którą leczy się za pomocą steroidów.

Raport Royal College of Physicians (RCP) analizujący działalność szpitala ujawnił rażące uchybienia. Podczas leczenia kobiety nie prowadzono jakiejkolwiek kontroli nad wieloletnim przepisywaniem agresywnej chemioterapii. Nie było też żadnych reakcji ze strony szpitalnych farmaceutów onkologicznych wydających silne leki bez weryfikacji zasadności terapii. De facto cały proces leczenia Becky Jones był w ręku jednego lekarza. 

Eksperci określili te zaniedbania mianem "zdrady zaufania pacjentów". Szpital zapowiedział wdrożenie dodatkowych procedur kontrolnych oraz przeprowadzenie audytu wewnętrznego, jednak dla Becky i dziesiątek innych poszkodowanych sprawa przenosi się do sądu.

Źródło: bbc.com

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie