Trwa ładowanie...
Przeczytaj raport abcZdrowie
Temat miesiąca: Alkohol

Porównujemy IV falę COVID-19 w Polsce z poprzednimi. Widać wyraźną różnicę

Zdaniem ekspertów czwarta fala może początkowo przebiegać w Polsce podobnie jak ubiegłoroczna fala jesienna. Według prognoz całkowite liczby zakażeń nie powinny być już tak duże, ponieważ połowa społeczeństwa jest zaszczepiona, a część przeszła zakażenie. Jak podkreślają eksperci - to jak będzie przebiegać fala, zależy m.in. od wprowadzenia ewentualnego lockdownu. Szacuje się, że swoje maksimum osiągnie ona na przełomie jesieni i zimy. - Aktualnie współczynnik R w kraju zbliża się do 1,4. To oznacza, że mniej więcej co dwa tygodnie następuje podwojenie liczby zakażeń. W najgorszym momencie drugiej fali to podwojenie następowało co tydzień - wyjaśnia analityk dr Jakub Zieliński.

Zobacz film: "Dr Grzesiowski mówi, kto będzie chorował na COVID-19 jesienią"

spis treści

1. Kolejne fale zakażeń w Polsce. Kluczowy współczynnik R

Pierwszy przypadek zakażenia koronawirusem oficjalnie potwierdzono w Polsce 4 marca 2020 r. w Zielonej Górze u 66-letniego mężczyzny. Kiedy zaczęła się pierwsza fala w Polsce? Eksperci przyznają, że ustalenie granic poszczególnych fal koronawirusa jest umowne. Kluczowe znaczenie mają dwa parametry: współczynnik R, czyli współczynnik reprodukcji wirusa, i rzeczywiste przyrosty zakażeń.

- Za początek danej fali możemy uznać moment, kiedy R przekracza 1 i zaczyna rosnąć, wtedy też zaczyna rosnąć liczba zakażeń. Natomiast kiedy R spada poniżej 1, epidemia zaczyna hamować - wyjaśnia dr Jakub Zieliński z Zespołu Modelu Epidemiologicznego w Interdyscyplinarnym Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego UW.

COVID-19 współczynnik R(t) dla Polski
COVID-19 współczynnik R(t) dla Polski (Rafał Mostowy - Szacunki R(t) )

Jak podkreślają eksperci, rozwój pierwszej fali udało się zahamować poprzez wprowadzenie długiego lockdownu. To spowodowało, że dobowe przyrosty zakażeń były mocno rozciągnięte w czasie i niezbyt wysokie. Część naukowców uważa, że pierwszej fali w Polsce w zasadzie nie było. Za to po wakacjach 2020 r. koronawirus uderzył ze zdwojoną siłą.

Wiesław Seweryn, analityk z "Twitterowej Akademii Nauk", biorąc pod uwagę moment przekroczenia wartości 1 przez wskaźnik R, uważa, że początek drugiej fali przypada w okolicach 16.09.2020 r., kiedy wykryto 600 przypadków zakażeń. To był 42 proc. wzrost w porównaniu z danymi sprzed tygodnia, kiedy zanotowano 421 dodatnich wyników. Miesiąc później (16.10.20 r.) liczby zakażeń sięgnęły 7705. Szczyt drugiej fali przypadł na listopad z rekordowym przyrostem - 27 875 zakażeń - 7 listopada 2020 r.

Z kolei za początek trzeciej fali, zgodnie z wyliczeniami Seweryna, można uznać 16.02.2021 r. Fala wiosenna zaczynała się z dużo wyższego pułapu. Wtedy liczba zakażeń wynosiła 5178 z 28 proc. przyrostem w porównaniu do danych z poprzedniego tygodnia. Miesiąc później było już 14 396 zakażeń, osiem tygodni później (13.04.21 r.) - 13 227. Rekord trzeciej fali przypadł na 1 kwietnia z 35 251 nowych przypadków SARS-CoV-2 - najwyższą dobową liczbą zakażeń od początku pandemii w Polsce.

(Opracowanie: Wiesław Seweryn, TT @docent_ws)

2. Czwarta fala - jak będzie wyglądała?

19 lipca współczynnik R ponownie przekroczył wartość 1, wtedy odnotowano 67 zakażeń. Jednak wyraźne przyrosty nowych przypadków SARS-CoV-2 zaczęły się dopiero na początku września, wraz z powrotem dzieci do szkół.

- Współczynnik R jest z definicji takim parametrem, który pokazuje, czy epidemia się rozwija, czy jest w odwrocie. Widać, że w lipcu współczynnik R przekroczył poziom 1, natomiast teraz w niektórych regionach sięga już poziomu 1,5, w związku z tym nie możemy ignorować tego faktu - przekonuje prof. Andrzej Fal, prezes Polskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego, kierownik Kliniki Alergologii, Chorób Płuc i Chorób Wewnętrznych Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA w Warszawie.

Lekarz przypomina, że większość państw Europy od kilku tygodni przeżywa już wzrosty zachorowań. - Niektórzy od początku lipca, jak Anglicy, zaraz potem Hiszpania, niektórzy trochę później, jak Francuzi czy Włosi. Także czwarta fala w Europie jest faktem i nie ma żadnego racjonalnego uzasadnienia, dla którego mielibyśmy zostać nietknięci tym wzrostem zachorowań. Można powiedzieć, że ta fala właśnie się zaczyna, biorąc pod uwagę, że mamy już powyżej 500 zachorowań dziennie - dodaje ekspert.

1 września potwierdzono 366 nowych przypadków zakażenia koronawirusem, tydzień później (8.09.21 r.) odnotowano już 533 - to 45 proc. więcej w porównaniu z ubiegłym tygodniem. - Aktualnie współczynnik R w kraju zbliża się do 1,4, to oznacza, że mniej więcej co dwa tygodnie następuje podwojenie liczby zakażeń. W najgorszym momencie drugiej fali to podwojenie następowało co tydzień - wyjaśnia dr Zieliński.

- Musimy pamiętać, że ta fala dopiero się rozpędza. Od momentu kiedy dzieci wróciły do szkół, wiemy, że będzie sporo zakażeń w szkołach, część z nich nie będzie wykrywana ze względu na to, że najmłodsi przejdą zakażenie bezobjawowo. W związku z tym odbicie w danych zbiorczych będzie widoczne najwcześniej za tydzień lub dwa, kiedy dzieci zakażą niezaszczepionych rodziców lub dziadków. Kiedy zobaczymy efekt otwarcia szkół, to podwojenie liczby zakażeń może następować nawet co tydzień - przyznaje analityk.

3. Czy powtórzy się scenariusz z ubiegłej jesieni?

Porównanie dobowych przyrostów zakażeń podczas kolejnych fali koronawirusa w Polsce
Porównanie dobowych przyrostów zakażeń podczas kolejnych fali koronawirusa w Polsce (WP)

Eksperci przyznają, że trudno porównywać ze sobą kolejne fale, bo na ich przebieg wpływa bardzo wiele różnych czynników, m.in. wprowadzane restrykcje, lockdown, mobilność społeczna, zachowania mieszkańców. Zdaniem dr. Zielińskiego wstępne analizy wskazują, że początkowy przebieg czwartej fali może być podobny do ubiegłorocznej fali jesiennej, ale ze zdecydowanie mniejszą liczbą hospitalizacji i ofiar śmiertelnych.

- Na razie przebieg obu fali wygląda dość podobnie, mamy czterokrotnie bardziej zakaźny wariant Delta, ale jednocześnie czterokrotnie mniej osób z populacji narażonych na zakażenie, w związku tym, że połowa społeczeństwa jest zaszczepiona, a blisko połowa niezaszczepionych przeszła zakażenie. Te współczynniki powinny się zrównoważyć - wyjaśnia naukowiec.

Dr Franciszek Rakowski z Interdyscyplinarnego Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego (ICM) Uniwersytetu Warszawskiego w rozmowie z WP abcZdrowie prognozował, że 20-25 września możemy się spodziewać 800 przypadków dziennie. Eksperci opracowali kilka możliwych scenariuszy rozwoju czwartej fali w Polsce.

- Prognozy są wariantowe, to znaczy przewidujemy, że w sytuacji, kiedy byśmy nie nakładali żadnego lockdownu, może być nawet powyżej 40 tys. zakażeń dziennie w listopadzie. Taki scenariusz jest możliwy w przypadku ostrego przebiegu fali. Optymistyczny wariant zakłada z kolei, że fala będzie łagodniejsza i rozłożona w czasie. W tym wariancie maksimum tej fali byłoby w styczniu lub lutym przy 10-12 tys. zakażeń. Wiele zależy od stopnia reinfekcji i odporności krzyżowej na poszczególne warianty - tłumaczył w rozmowie z WP abcZdrowie dr Franciszek Rakowski.

- Na razie te wzrosty zakażeń będą dosyć podobne, jak w zeszłym roku, czyli dynamiczne, ale powinny się szybciej skończyć i zatrzymać na mniejszym poziomie maksymalnym. Spodziewamy się, że będzie parokrotnie mniej ofiar niż w zeszłym roku, ponieważ jest mniejsza pula potencjalnych ofiar. Oczywiście to, jak będzie przebiegała ta fala, zależy od wielu czynników, m.in. od tego, czy rząd wprowadzi lockdown. Zakładamy, że maksimum tej fali będzie na przełomie jesieni i zimy - dodaje dr Zieliński.

Prognozy rozwoju epidemii - wariant z niższą immunizacją społeczeństwa (45% na 1 czerwca 2021 r.)
Prognozy rozwoju epidemii - wariant z niższą immunizacją społeczeństwa (45% na 1 czerwca 2021 r.) (ICM UW)
Prognozy rozwoju epidemii - wariant z wyższą immunizacją społeczeństwa (57% na 1 czerwca 2021 r.)
Prognozy rozwoju epidemii - wariant z wyższą immunizacją społeczeństwa (57% na 1 czerwca 2021 r.) (ICM UW)

Epidemiolodzy przypominają, że czwarta fala może być zróżnicowana regionalnie, w zależności od odsetka zaszczepionych w danym regionie.

- W regionach z najniższym odsetkiem zaszczepionych ofiar mimo wszystko może być dużo. Wszystko zależy od piramidy wieku zaszczepionych w poszczególnych województwach. To będzie determinowało liczbę zgonów - podsumowuje ekspert.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Nie czekaj na wizytę u lekarza. Skorzystaj z konsultacji u specjalistów z całej Polski już dziś na abcZdrowie Znajdź lekarza.

Polecane dla Ciebie
Komentarze
Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
    Pomocni lekarze
    Szukaj innego lekarza