"To piękny wiek, ale trudny"
Doktor Sabina Ostrowska mieszka w Szczecinie. Jak relacjonuje Biuletyn Okręgowej Izby Lekarskiej w Szczecinie "VOX Medici", seniorka jest uśmiechnięta, pogodna i chętnie rozmawia z gośćmi. Na pierwszy rzut oka trudno uwierzyć, że właśnie ukończyła 100 lat.
Jednak codzienność w tak zaawansowanym wieku wiąże się z wieloma ograniczeniami. Stulatka ma trudności z chodzeniem, nieco gorzej słyszy i nie jest już tak samodzielna jak dawniej. – Umierać to się nie chce – mówi stulatka. – To piękny wiek, ale trudny. Z mojej całej rodziny to tylko ja tak długo żyję. Może to dzięki mojemu pochodzeniu i historii, która mnie tak zahartowała.
Historia stulatki
Sabina Ostrowska urodziła się w 1926 roku na Wileńszczyźnie. Jej młodość przypadła na czas wojny, przymusowych przeprowadzek i wieloletniej rozłąki z ojcem, który został aresztowany i na siedem lat zniknął z życia rodziny.
Wraz z mamą i rodzeństwem musiała przystosowywać się do kolejnych zmian. Mimo trudnych warunków próbowała kontynuować naukę, korzystała z pomocy znajomych i samodzielnie zdobywała wiedzę z książek. W 1946 roku rodzina wyruszyła na Zachód w nieogrzewanym wagonie towarowym, dzielonym z przewożonymi zwierzętami.
– Pamiętam, że mróz był trzaskający, ponad 20 stopni. Ludzie z tobołkami ładowali się do wagonów towarowych. Pół wagonu było dla ludzi, a pół dla zwierząt, bo można było zabierać gospodarstwa. I tak jechaliśmy, a na dworze zimno, mróz i nieznane – wspomina.
– Przeżyłam ciężkie życie, okupację, wojnę, ale człowiek jakoś szedł do przodu – mówi pani Sabina, cytowana przez "Kurier Szczeciński".
Praca, nauka i wieloletnia aktywność zawodowa
Po wojnie Sabina Ostrowska zdała maturę i rozpoczęła studia w nowo utworzonej Akademii Medycznej w Szczecinie. Po ukończeniu stomatologii rozpoczęła pracę w szczecińskiej przychodni. Początkowo korzystała z poniemieckiego, przestarzałego wyposażenia. Z czasem została kierowniczką gabinetu stomatologicznego i rejonu, a następnie zarządzała przychodnią oraz zespołem pracowników.
Wieloletnia aktywność zawodowa, regularny kontakt z pacjentami i odpowiedzialność za organizację pracy mogły sprzyjać zachowaniu sprawności intelektualnej i społecznej przez kolejne lata.
"Cieszę się, że dożyłam takiego wieku"
Obecnie stulatka nadal dużo czyta. Utrzymuje także kontakt z organizacją wileńską Świteź i działa w stowarzyszeniu lekarzy emerytów. Ma syna, wnuki i prawnuki.
– Najważniejsze, że nadal wiem, kim jestem – podkreśla. – Może już sprawność nie ta, ale cieszę się, że dożyłam takiego wieku – podsumowuje.
Aktywność umysłowa, relacje rodzinne i podtrzymywanie kontaktów społecznych mają szczególne znaczenie w starszym wieku. Pomagają przeciwdziałać samotności, zapewniają poczucie przynależności i pozwalają seniorom zachować zainteresowanie otoczeniem.
Źródła:
- Kurier Szczeciński
- VOX Medici
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.