BMI to nie wszystko
Naukowcy z Rutgers University w USA sprawdzili, które z prostych metod oceny otyłości najlepiej pozwalają rozpoznać nadmierną ilość tkanki tłuszczowej. Wyniki ich analizy zostały opublikowane na łamach czasopisma "JAMA Network Open".
BMI, czyli wskaźnik masy ciała, oblicza się na podstawie masy ciała i wzrostu. Jest powszechnie wykorzystywany do rozpoznawania nadwagi oraz otyłości, ale ma istotne ograniczenia. Nie pokazuje m.in., jaki jest rzeczywisty udział tkanki tłuszczowej w organizmie ani w jakich miejscach tłuszcz się gromadzi. Ma to znaczenie dla zdrowia, ponieważ szczególnie niekorzystne jest odkładanie się tkanki tłuszczowej w okolicy brzucha. Wiąże się ono m.in. ze zwiększonym ryzykiem cukrzycy typu 2 oraz chorób układu sercowo-naczyniowego.
Naukowcy porównali kilka metod
Badacze przeanalizowali dane dotyczące około 1900 mieszkańców Stanów Zjednoczonych w wieku od 20 do 59 lat. Za punkt odniesienia przyjęli wyniki badania DEXA, które umożliwia dokładną ocenę składu ciała, w tym ilości tkanki tłuszczowej. Następnie porównali skuteczność kilku prostszych metod. Pod uwagę wzięli samo BMI, obwód talii, połączenie BMI z pomiarem talii oraz bardziej rozbudowane kryteria uwzględniające również proporcje między obwodem talii, wzrostem i obwodem bioder.
Najmniej skuteczne okazało się samo BMI. Pozwalało ono zidentyfikować jedynie 51,3 proc. osób, u których badanie DEXA wskazywało na nadmierną ilość tkanki tłuszczowej. Znacznie lepiej wypadł pomiar obwodu talii – pozwolił wykryć 71,4 proc. takich przypadków. Połączenie BMI z obwodem talii zwiększało ten wynik do 74 proc.
Pomiar talii może powiedzieć wiele
Najbardziej rozbudowana metoda miała najwyższą czułość – wykrywała 87,7 proc. przypadków. Jednocześnie częściej wskazywała otyłość u osób, które według DEXA nie miały nadmiernej ilości tkanki tłuszczowej. Zdaniem autorów oznacza to, że w codziennej praktyce bardzo dobre rezultaty mogą dawać znacznie prostsze rozwiązania, zwłaszcza zestawienie BMI z obwodem talii, a nawet sam pomiar talii.
– Nasze wyniki pokazują, że do identyfikowania otyłości niekoniecznie potrzebujemy wielu skomplikowanych wskaźników. Obwód talii dostarcza dużej części potrzebnych informacji, a jego pomiar jest łatwy zarówno dla lekarzy, jak i pacjentów – powiedział główny autor badania dr Aayush Visaria.
Ma to również znaczenie praktyczne. Pomiar obwodu bioder, niezbędny w części bardziej zaawansowanych metod, nie jest rutynowo wykonywany podczas wielu wizyt lekarskich. Sprawdzenie obwodu talii jest natomiast szybkie, proste i nie wymaga specjalistycznego sprzętu.
Wątpliwości dotyczące BMI
Autorzy badania zwracają uwagę, że ich wyniki wpisują się w coraz szerszą dyskusję dotyczącą ograniczeń BMI. Wskaźnik ten może nie wykrywać części osób z nadmierną ilością tkanki tłuszczowej, a jednocześnie klasyfikować jako zagrożone osoby, których skład ciała nie wskazuje na otyłość. Dlatego naukowcy przekonują, że warto zwracać uwagę także na zmiany obwodu pasa. Sygnałem ostrzegawczym może być nawet to, że dotychczasowe ubrania zaczynają robić się zbyt ciasne.
– Warto na przykład zwrócić uwagę na konieczność poluzowania paska lub zakupu szerszych spodni. Chociaż rozmiar ubrań nie jest tym samym, co prawidłowy pomiar obwodu talii, może być wczesnym sygnałem nadmiernej ilości tkanki tłuszczowej. Kontrolowanie tego parametru, wraz z masą ciała, może pomóc wcześniej rozpoznać zagrożenie i podjąć działania zmniejszające ryzyko cukrzycy, chorób serca, udaru mózgu i niektórych nowotworów – podsumowali badacze.
Źródło: Polska Agencja Prasowa
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.