Zaczyna się od zgagi. "Mamy całe rzesze pacjentów"
Zgaga to powszechna dolegliwość, ale nigdy nie wolno jej ignorować. Podobne objawy daje także rak czy zawał. - Pacjent nie kojarzy tego z zawałem, a często nie skojarzy tego także lekarz. Rozpoznanie może być nawet z wielogodzinnym opóźnieniem - alarmuje dr hab. n. med. Michał Hawranek, kardiolog ze Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu.
To nie jest zwykła zgaga
Choć choroby serca to powszechny problem Polaków, nie wiemy, jak je rozpoznawać. Potwierdza to opublikowany właśnie raport ekspertów Szkoły Zdrowia Publicznego Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego (całość dostępna na stronie www.cmkp.edu.pl). Wynika z niego, że dobrze rozpoznajemy najbardziej typowe objawy, takie jak: kołatanie serca czy ból w klatce piersiowej. Problem jest natomiast z innymi sygnałami ostrzegawczymi, które mogą świadczyć np. o zawale serca.
Gastrolodzy ostrzegają, że Polacy mylą je z innym powszechnym problemem, jakim jest zgaga. Tymczasem pieczenie za mostkiem nie zawsze świadczy o refluksie, choć staje się on chorobą cywilizacyjną - już teraz dotyczy to ponad 40 proc. Polaków, a chorych, w tym młodych, przybywa.
Oto główni sprawcy zgagi
- Pieczenie za mostkiem może być objawem choroby refluksowej i wtedy nazwiemy je zgagą, ale może być też w rzeczywistości objawem zawału lub choroby wieńcowej. Zdarza się, że pacjenci mylą to także w drugą stronę - mają chorobę refluksową, a odczuwają to pieczenie tak silnie, że myślą, że mają zawał i trafiają na SOR - przyznaje w rozmowie z WP abcZdrowie gastrolog dr n. med. Tadeusz Tacikowski.
- Często jest niestety tak, że pacjent, odczuwając takie pieczenie, zamiast od razu iść do lekarza, sięga po leki IPP (inhibitory pompy protonowej - red.) i zdarza się, że bierze je nawet, jeśli nie pomagają. A to jest podstawowy test. Jeśli taki lek nie pomoże, to oznacza, że nie jest to refluks, ale właśnie np. problem z sercem, który trzeba jak najszybciej zdiagnozować, wykonując badania kardiologiczne - zaznacza lekarz. - Jeśli "przechodzimy" ten problem i dojdzie do nagłego incydentu, jak zawał, może być za późno - przestrzega.
Dr Tacikowski tłumaczy, że pieczenie za mostkiem w przypadku problemów z sercem będzie nasilało się przy wysiłku. Przy refluksie objawy są bardziej dokuczliwe po położeniu się i po jedzeniu lub piciu, a także po szybkim jedzeniu w stresie.
Nie wiedzą, że mieli zawał
- Mylenie zgagi z chorobą wieńcową czy zawałem, a także w drugą stronę - bagatelizowanie problemu kardiologicznego błędnie interpretowanego jako "zwykła zgaga", to częste przypadki. O ile w pierwszej sytuacji możemy sprawnie zadziałać, zapisując pacjentowi np. leki stosowane w refluksie, o tyle w drugim przypadku, jeśli dojdzie już do zawału, nie zawsze udaje się pacjenta uratować - zaznacza dr hab. n. med. Michał Hawranek, kardiolog ze Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu.
To właśnie od palącego uczucia zgagi zaczął się zawał u 64-letniego Włodzimierza Darosa z Krakowa, którego historię niedawno opisywaliśmy. Mężczyzna myślał, że zatruł się zjedzoną na kolację rybą. - Potem doszedł też ból za mostkiem. Próbowałem go przeczekać, ale niezależnie od tego, czy siedziałem, czy leżałem, nie czułem ulgi - opowiadał w rozmowie z WP abcZdrowie.
Daros, przekonany, że ból wkrótce minie, położył się spać. Rano czuł się jednak jeszcze gorzej - ból był już bardzo intensywny. Ostatecznie żona wezwała karetkę. Ratownicy wykonali badanie EKG. Jak wspomina Daros, już w pierwszej chwili wiedzieli, że doszło do zawału serca.
- Mamy całe rzesze pacjentów, którzy w ogóle nie wiedzą, że mieli zawał. Tzw. cichy zawał dotyczy 20 proc., a niektóre badania pokazują, że nawet powyżej 40 proc. wszystkich zawałów. To przypadki, w których właśnie objawy były na tyle niespecyficzne, jak pieczenie za mostkiem kojarzone ze zgagą, że pacjent nie zorientował się, że ma poważny problem z sercem - dodaje dr hab. Michał Hawranek.
Lekarz wskazuje też na inny objaw, który, choć również może się kojarzyć z dolegliwościami typowo gastrycznymi, jest w rzeczywistości objawem zawału. Chodzi o ból brzucha.
- Należy on do atypowych objawów zawału, które dotyczą 20-30 proc. pacjentów. Postać brzuszna jest rzadziej spotykana i dotyczy ok. 3-8 proc. przypadków zawału, głównie u osób starszych, kobiet czy chorych z cukrzycą - wskazuje kardiolog.
Ekspert wyjaśnia, że taki objaw jest swoisty dla zawału ściany dolnej serca, ze względu na anatomię - bliskość dolnej ściany serca i przepony, która oddziela jamę brzuszną od klatki piersiowej i wspólne unerwienie narządów.
- Pacjent nie kojarzy tego z zawałem, tylko ze zwykłym bólem brzucha. Co więcej, często nie skojarzy tego także lekarz, więc rozpoznanie zawału może być nawet z wielogodzinnym opóźnieniem - przyznaje kardiolog.
Nie oznacza to oczywiście, że przy każdym bólu brzucha mamy od razu myśleć o zawale. - Zwróćmy uwagę przede wszystkim na to, czy takiemu bólowi towarzyszy niepokój, który nie do końca jesteśmy w stanie opisać i wytłumaczyć. To najbardziej charakterystyczny objaw przy każdym zawale. Możemy odczuwać także osłabienie. Wówczas jest to wskazanie do diagnostyki kardiologicznej, podstawą jest EKG - wyjaśnia lekarz.
- Fakt, że problem dotyczy częściej osób starszych, nie oznacza jednak, że nie musimy zachować czujności przy młodszych pacjentach. Miałem kiedyś dramatyczny przypadek młodego, dwudziestokilkuletniego chłopaka, którego nagle zaczął boleć brzuch podczas treningu na siłowni - wspomina kardiolog.
To był zawał, ale na izbę przyjęć mężczyzna trafił dopiero po kilku godzinach, bo nie miał pojęcia, co mu dolega. - W szpitalu też nie od razu to skojarzono, bo nałożyły się u niego dwa niekorzystne czynniki - młody wiek, świetna forma i nietypowy objaw. Ostatecznie został zdiagnozowany dopiero po ponad sześciu godzinach, ale na szczęście udało się go uratować - zaznacza lekarz.
Zgaga może świadczyć o raku
Osobnym problemem, który można mylnie interpretować jako "zwykłą zgagę", jest pieczenie za mostkiem związane z rakiem przełyku. W ciągu roku diagnozuje się ok. 1300-1500 nowych chorych. Przy czym choroba jest najczęściej wykrywana późno, już w zaawansowanym stadium, właśnie dlatego, że bierze się jej objawy za inne dolegliwości, m.in. refluks.
- Z powodu rozwijającego się nowotworu dochodzi do zwężenia przełyku, przez co zalegające tam jedzenie może wywoływać pieczenie przypominające zgagę. W tym przypadku nie jest to jednak odrębny objaw. Towarzyszy temu najczęściej problem z połykaniem, czyli dysfagia - wyjaśnia dr Tacikowski.
Jeśli zaobserwujemy takie symptomy, to jest to ewidentne wskazanie do pilnej gastroskopii. - W przypadku raka przełyku mamy świetne narzędzia, by wcześnie go wykryć, w przeciwieństwie do tak trudnych diagnostycznie nowotworów, jak rak trzustki. Jest więc szansa na skuteczne leczenie - dodaje gastrolog.
Błędne koło
Dr Tacikowski przestrzega przed długotrwałym braniem leków IPP. - Pamiętajmy, że nawet jeśli mamy refluks, to one go nie wyleczą. Mogą "zaleczyć" problem, ale wpędzić też w błędne koło - zaznacza gastrolog.
Biorąc takie leki, hamujemy wydzielanie kwasu żołądkowego, więc organizm broni się przed tym, zwiększając wydzielanie gastryny, czyli hormonu odpowiedzialnego za wydzielanie kwasu żołądkowego. - W rezultacie, zamiast zahamować problem, możemy go nasilić. Przez to u niektórych pacjentów leki IPP mogą być potem nieskuteczne - tłumaczy lekarz.
- Są jednak rekordziści, którzy biorą je latami. Tymczasem hamowanie wydzielania kwasu żołądkowego ma też inne konsekwencje. Kwas zabija bakterie, jeśli jest go mniej, mamy automatycznie większe ryzyko infekcji bakteryjnych np. jelit, w postaci chociażby SIBO, czyli przerostu bakteryjnego jelita cienkiego - przestrzega.
Skutkiem ubocznym długotrwałego stosowania takich leków mogą też być zaparcia czy biegunki. Zmniejszona ilość kwasu w żołądku utrudnia też wchłanianie kluczowych dla organizmu składników, takich, jak witamina B12, magnez i wapń. Leki IPP wiąże się także z ryzykiem osteoporozy, a nawet uszkodzenia nerek.
Katarzyna Prus, dziennikarka Wirtualnej Polski
Źródła: Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego, WP abcZdrowie
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.