W tym artykule:
Otwieranie okna pogarsza sytuację
Gdy na zewnątrz jest chłodniej, napływ zimnego powietrza miesza się z ciepłym, wilgotnym powietrzem po prysznicu. Para szybciej skrapla się na płytkach, lustrze, suficie i oknach, tworząc idealne warunki do rozwoju grzybów.
WHO wskazuje, że uporczywa wilgoć to kluczowy czynnik sprzyjający powstawaniu pleśni. W małych, słabo wentylowanych łazienkach wilgotność po gorącym prysznicu może skoczyć nawet o 90 proc., a ogniska pleśni pojawić się już po 24-48 godzinach.
Zobacz także: Smak z dzieciństwa, który spowalnia starzenie. Hamuje stany zapalne i działa ochronnie na serce
Co robić zamiast otwierania okna?
Zamiast otwierać okno po prysznicu, warto zadbać o kilka prostych, ale skutecznych działań, które pomogą utrzymać łazienkę w dobrym stanie, a mieszkańców w zdrowiu.
Najważniejsze to uruchomienie wentylatora jeszcze przed wejściem pod prysznic i pozostawienie go włączonego przez co najmniej pół godziny po kąpieli (pod warunkiem, że urządzenie jest regularnie czyszczone i nie zalega w nim kurz).
Po wyjściu z łazienki dobrze jest także przetrzeć powierzchnie ręcznikiem lub ściągaczką, ze szczególnym uwzględnieniem fug, narożników i szyb prysznicowych, gdzie wilgoć najczęściej się gromadzi.
Pomocny trik to także zabezpieczenie lustra przed parowaniem – wystarczy cienka warstwa pianki do golenia starta mikrofibrą, by tafla pozostała czysta nawet przez kilka tygodni.
W małych, słabo wentylowanych łazienkach sprawdzą się natomiast pochłaniacze wilgoci, takie jak żele krzemionkowe czy chlorek wapnia, które skutecznie redukują nadmiar pary w powietrzu.
Nie można bagatelizować pleśni
Charakterystyczny nalot na ścianach łazienki często jest bagatelizowany. Tymczasem grzyby wpływają szkodliwie na zdrowie mieszkańców. Pleśń może:
wywoływać alergie oddechowe (nieżyt nosa, zapalenie zatok, astma, nadwrażliwość płuc),
prowadzić do grzybic skóry i błon śluzowych, a u osób z obniżoną odpornością nawet do ciężkich zakażeń,
narażać na kontakt z mikotoksynami (np. aflatoksyny), które uszkadzają wątrobę i nerki, mają potencjał rakotwórczy i teratogenny,
nasilać tzw. syndrom chorego budynku – bóle głowy, zmęczenie, podrażnienia oczu i dróg oddechowych.
Pleśń niszczy też materiały wykończeniowe, a jej zapach jest trudny do usunięcia, co przyczynia się do dodatkowego dyskomfortu.
Jak skutecznie sobie z nią radzić?
Aby skutecznie poradzić sobie z pleśnią w łazience, nie wystarczy ją zmyć – konieczne jest usunięcie przyczyn jej powstawania. Kluczowe znaczenie ma ograniczenie wilgoci i stworzenie warunków, w których grzyb nie będzie mógł się rozwijać. Pomocne mogą być następujące działania:
usuwanie przyczyny wilgoci – należy zadbać o drożność kratek wentylacyjnych, rozważyć montaż nawiewników lub wentylacji mechanicznej, a także ograniczyć mostki termiczne i utrzymywać stabilne ogrzewanie;
osuszanie i oczyszczanie – zaleca się mechaniczne usuwanie nalotów oraz stosowanie środków grzybobójczych. W przypadku preparatów na bazie chloru ważne jest przestrzeganie instrukcji i zapewnienie dobrej wymiany powietrza;
dbanie o cyrkulację – meble powinny być odsunięte od zimnych ścian, kratki wentylacyjne nie mogą być zasłaniane, a pranie nie powinno być suszone w łazience bez wyciągu;
kontrola wilgotności – optymalny poziom to 40-60 proc., a w razie potrzeby można zastosować osuszacz;
profilaktyka codzienna – warto wybierać krótsze, umiarkowanie ciepłe prysznice, regularnie wycierać mokre powierzchnie i systematycznie czyścić wentylator.
Podstawowa zasada to: zamiast uchylonego okna lepiej postawić na sprawną wentylację, szybkie osuszanie i ciepłe, nieparujące powierzchnie. Dzięki temu łazienka pozostanie sucha, a pleśń nie będzie miała warunków do rozwoju.
Magdalena Pietras, dziennikarka Wirtualnej Polski
Źródła
- Express
- Pogotowie pielęgniarskie
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.