Nowe zalecenia zmieniają podejście do nabiału. Kardiolog ostrzega
Najnowsze wytyczne żywieniowe zmieniają podejście do nabiału, ale wciąż nie rozwiewają wszystkich wątpliwości. Eksperci tłumaczą, co tak naprawdę oznaczają one dla naszego zdrowia.
Nabiał w świetle nowych wytycznych
Czy pełnotłusty nabiał wraca do łask? Tak przynajmniej twierdzą najnowsze wytyczne żywieniowe, które jednocześnie nadal ograniczają tłuszcze nasycone do 10 proc. dziennej podaży kalorii. Choć na pierwszy rzut oka nie brzmi to spójnie, jedno jest pewne: nabiał przeżywa swój renesans. Jogurt zyskuje status "superfood", a eksperci coraz śmielej przekonują, że pełnotłuste produkty mogą być równie wartościowe, jak ich odchudzone odpowiedniki.
- Żywność to złożona sprawa - nie można podejmować decyzji wyłącznie na podstawie jednego czynnika, takiego jak zawartość tłuszczów nasyconych czy nawet liczba kalorii - tłumaczy kardiolog Dariush Mozaffarian, dyrektor Food is Medicine Institute na Tufts University w Bostonie.
Nabiał "light". Czy warto go kupować?
Czy to oznacza, że ser nagle stał się zdrowym wyborem, a "zły" cholesterol przestał mieć znaczenie? Niekoniecznie. Jak podkreślają specjaliści, żywienie to znacznie bardziej złożona układanka niż proste liczenie kalorii czy tłuszczów. Problem w tym, że przy większym spożyciu pełnotłustego nabiału łatwo przekroczyć zalecany limit tłuszczów nasyconych, a szczególnie wtedy, gdy w diecie pojawia się też dużo mięsa. Jak w takim razie odnaleźć się w gąszczu tych pozornie sprzecznych zaleceń?
"Spór" o nabiał
W odpowiedzi na ówczesne dylematy Dariush Mozaffarian proponuje, by nie wliczać tłuszczów nasyconych pochodzących z pełnotłustego nabiału do limitu 10 proc. (takie podejście przyjęto m.in. przy wprowadzaniu pełnego mleka do programów szkolnych w Stanach Zjednoczonych).
Zdaniem kardiologa, dopuszczenie pełnotłustego nabiału jest uzasadnione, ponieważ "dowody jasno pokazują, że nie ma realnych korzyści z wybierania produktów niskotłuszczowych zamiast pełnotłustych. Co więcej, pełnotłusty nabiał może mieć pewne przewagi, choć wymaga to dalszych badań".
Nie wszyscy jednak się z tym zgadzają.
- To nie ma sensu. Tłuszcz nasycony to tłuszcz nasycony - to ta sama cząsteczka. To tak, jakby powiedzieć: "Nie liczmy dodanego cukru w jogurcie, bo przecież jogurt ogólnie jest zdrowy" - zauważa Frank Hu, kierownik Katedry Żywienia w Harvard T.H. Chan School of Public Health.
Hu nie jest w tym odosobniony. Wielu ekspertów podkreśla, że sprawa nie jest tak prosta, dlatego nadal zaleca się zarówno nabiał niskotłuszczowy, jak i jego roślinne alternatywy, mimo popularnych uproszczeń w stylu "jedz prawdziwe jedzenie". Co więcej, American College of Cardiology nadal zaleca, by stawiać na dietę opartą głównie na produktach roślinnych oraz ograniczać spożycie tłuszczów nasyconych, niezależnie od ich źródła, do maksymalnie 10 proc. dziennej podaży kalorii.
Nabiał pod lupą nauki
Nabiał od lat uchodzi za stały element zdrowej diety i wiele wskazuje na to, że słusznie. Związek między jego spożyciem a zdrowiem jest dobrze udokumentowany.
- Mleko obniża ciśnienie krwi, co wiąże się z niższym ryzykiem udaru. Ser jest powiązany z niższym ryzykiem cukrzycy. Jogurt z kolei wiąże się z mniejszym przyrostem masy ciała i niższym ryzykiem cukrzycy - mówi Mozaffarian i dodaje, że nabiał od dawna jest elementem zdrowej diety i nie budzi to większych kontrowersji. Pytanie brzmi raczej: czy powinien być pełnotłusty, czy niskotłuszczowy?
Co istotne, dotychczasowe badania nie wskazują jednoznacznie, że któraś z tych opcji jest wyraźnie lepsza, ponieważ różnice w efektach zdrowotnych okazują się niewielkie.
Diabeł tkwi w szczegółach
Najnowsze analizy, obejmujące ponad 100 badań, sugerują, że przejście na pełnotłusty nabiał nie musi zwiększać ryzyka chorób serca. Jednocześnie liczne dane pokazują, że zastępowanie tłuszczów nasyconych (w tym masła, nabiału i czerwonego mięsa) produktami roślinnymi wiąże się z niższym ryzykiem chorób sercowo-naczyniowych. Jak podkreśla Penny Kris-Etherton, wiele badań było jednak krótkoterminowych lub prowadzonych poza USA, co utrudnia ich bezpośrednie przełożenie na zachodni styl żywienia.
To oznacza, że wnioski nie są tak jednoznaczne, jak mogłoby się wydawać. W praktyce liczy się nie tylko sam nabiał, ale cały kontekst diety i stylu życia. Korzyści zdrowotne mogą częściowo wynikać z innych czynników, np. wyższego statusu społeczno-ekonomicznego czy mniejszego spożycia przetworzonych węglowodanów, na co zwraca uwagę Hu.
Równie istotne jest to, co nabiał zastępuje w codziennym menu. W wielu badaniach analizowano sytuacje, w których produkty niskotłuszczowe zamieniano na pełnotłuste, a to kluczowy szczegół. W praktyce największe znaczenie dla zdrowia ma nie pojedynczy produkt, lecz wybór między jednymi a drugimi opcjami.
Źródło:
- WebMD, https://www.webmd.com/diet/news/20260212/cm/is-full-fat-dairy-healthy-now-what-to-know
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.