Trwa ładowanie...

Obudziła się z bólem pleców, nagle straciła wzrok. Dopiero okulista odkrył, że są to skutki bardzo rzadkiej choroby

23-letnia Sarah Harris obudziła się z okropnym bólem pleców, który stopniowo rozprzestrzenił się na ramiona i szyję. Doszło do tego, że dziewczyna nie mogła się ruszyć z powodu silnego bólu, a w dodatku stopniowo traciła wzrok. Lekarze nie wiedzieli, co dolega pacjentce. Dopiero okulista odkrył przyczynę choroby.

Zobacz film: "Objawy raka, które widać na skórze"

1. Ból pleców sparaliżował życie

Sarah Harris jest studentką z Nottingham. W 2018 roku wzięła kilka dni wolnego od uniwersytetu, aby odwiedzić rodzinę, będącą w żałobie po odejściu dziadka. 23-latka nie powróciła prędko na uczelnię.

"Wszystko wydarzyło się tak szybko - opowiada Sarah w rozmowie z "Metro". - Cały dzień leżałam w łóżku i przez dwa tygodnie nic nie robiłam. Nie mogłam ani jeść, ani rozmawiać, ponieważ było to tak ciężkie. Brałam silne środki przeciwbólowe, ale to wcale nie pomagało. Dwa dni po wystąpieniu objawów, udałam się do mojego lekarza rodzinnego. Wszyscy mówili mi, że naciągnęłam mięsień, ponieważ spałem na podłodze weekend, kiedy odwiedzałam moich kuzynów" - wspomina dziewczyna.

Sarah Harris jest studentką z Nottingham
Sarah Harris jest studentką z Nottingham (Sarah Harris)

Po wstępnych badaniach lekarze doszli do wniosku, że to "tylko ból mięśni" i zalecili Sarach podstawowe ćwiczenia ramion i pleców. Sarah jednak zaczęła odczuwać silne bóle głowy, a jej wzrok stał się niewyraźny. "Ciągle miałam zawroty głowy i po prostu założyłam, że właśnie dlatego mój wzrok wydawał się nieco zamglony - wyjaśnia. - Wszystko było takie mętne, ale niewiele o tym myślałam. Fizjoterapia w ogóle nie pomogła w bólu pleców. Właściwie to tylko się pogarszało, a w dodatku zaczęły mi towarzyszyć nieznośne bóle głowy. Uczucie było takie, jakby ktoś dosłownie ściskał mój mózg" - opowiada Sarah

2. "Naprawdę myślałam, że umrę"

W późniejszym czasie Sarach zaczęła odczuwać nudności, mrowienie po lewej stronie ciała oraz świszczący dźwięk w uszach. Tydzień po zakończeniu sesji fizjoterapeutycznych dziewczyna wróciła do swojego lekarza, który powiedział, że prawdopodobnie ma migreny, ale skierował ją na pilny rezonans magnetyczny.

Dziewczyna omal nie straciła wzrok
Dziewczyna omal nie straciła wzrok (Sarah Harris)

Badanie jednak nie wykazało żadnych nieprawidłowości, a Sarach dalej okropnie cierpiała. "Naprawdę myślałam, że umrę" - opowiada dziewczyna. - Nie miałam nawet ochoty iść do lekarza, ponieważ wymagało to zbyt dużo energii. Jedyne, co mogłam zrobić, to leżeć w łóżku dokładnie w tej samej pozycji. Mój wzrok stawał się naprawdę zły. Wszystko było takie niewyraźne. Ciągle miałam podwójne widzenie. Nie mogłam nigdzie iść i musiałam mieć kogoś, kto mnie prowadził, kiedy wychodziłam. Mama robiła dla mnie wszystko, od pomocy w ubieraniu się po karmienie. Spałam nawet z nią w nocy na wypadek, gdyby coś się stało. Psychicznie byłam po prostu wyczerpana. Czułam się odrętwiała i myślałam, że to się nigdy nie skończy" - wspomina.

3. Okulista odkrył chorobę

Dopiero gdy tata Sary, który jest chirurgiem plastycznym, zauważył, że jej oczy są wytrzeszczone, Sarah została zabrana na izbę przyjęć. Lekarze zaczęli podejrzewać, że dziewczyna przeszła udar, ale ponieważ działo się wszystko podczas świąt nie było szans na dokładne badanie. Musiała czekać kolejne trzy dni.

"Te trzy dni były najgorsze ze wszystkich - mówi Sarah. - Ból był tak silny, że nie mogłam nawet spać. W końcu zaczęłam mieć halucynacje. Widziałam i prowadziłam całe rozmowy z ludźmi, których nie było w pokoju. Naprawdę przygotowałam się na śmierć, ponieważ czułam, że dobiegłam końca. Zebrałam nawet trochę energii, aby siedzieć z rodziną, ponieważ miałam wrażenie, że zaraz odejdę. To było nie do zniesienia". W poniedziałek, dzień przed planowaną wizytą u neurologa, Sarah umówiła się na rutynową wizytę u optyka, którą zapomniała odwołać. Nie miała ochoty iść, ale jej tata ją do tego przekonał. Powiedzieli optykowi, co się dzieje, i zrobiono kilka zdjęć tylnej części oka Sary.

To ujawniło prawdę: Sarach cierpiała na stan zwany idiopatycznym nadciśnieniem wewnątrz czaszkowym, podczas którego występuje tak duże nagromadzenie płynu mózgowo-rdzeniowego w głowie, że wywiera silny nacisk na mózg. Lekarz powiedział, że Sarach musi natychmiast dostać pomoc lekarską, inaczej może na stale stracić wzrok.

Idiopatyczne nadciśnienie wewnątrz czaszkowe
Idiopatyczne nadciśnienie wewnątrz czaszkowe (Sarah Harris)

Neurolog powiedział wprost w ciągu 30 lat praktyki nie spotkał się z takim przypadkiem. Sarach miała bardzo wysokie ciśnienie wewnątrzczaszkowe. "Moje ciśnienie wynosiło 55+ - kiedy miało wynosić od 10 do 20" - opowiada dziewczyna. Nakłucia lędźwiowe spowodowały, że ból głowy ustąpił niemal natychmiast. Sarah jednak spędziła w szpitalu kolejny miesiąc, w którego trakcie miała nakłuć lędźwiowych, ponieważ jednak płyn gromadził się ponownie nawet po opróżnieniu. Lekarze zalecili jej operację zastawki, która trwale odprowadzała płyn.

"Na początku wahałam się, ponieważ może to powodować problemy, ale nakłucie lędźwiowe co kilka dni wydawało się niewykonalne, a ja chciałam wrócić do normalności, więc w końcu się zgodziłam. To w zasadzie jak system hydrauliczny dla mojego ciała. Mam go od dwóch i pół roku i chociaż powoduje sporadyczne bóle pleców, jest pomocny. Muszę tylko uważać, aby nie zrobić nic niezdarnego, bo może się zepsuć. Mój wzrok znów stał się wyraźny po prawie miesiącu - opowiada Sarach.

Chociaż choroba Sarach jest przewlekła, neurolog uważa, że dziewczyna może być na drodze do remisji.

Zobacz także: Cierpiał na ból pleców. Okazało się, że ma trzy nerki

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.