W pierwszym półroczu 2026 roku zaburzenia psychiczne i zaburzenia zachowania odpowiadały za blisko 15 procent wszystkich dni nieobecności chorobowej, co przełożyło się na ponad osiemnaście milionów dni spędzonych na L4. W porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego udział ten wzrósł o ponad jeden punkt procentowy.
Nadmiar obowiązków
Eksperci rynku pracy z Gi Group Holding wskazują, że ta niepokojąca tendencja jest bezpośrednio związana z nadmiarem obowiązków oraz ciągłymi zmianami organizacyjnymi w przedsiębiorstwach. Potwierdzają to wyniki badania "Barometr rynku pracy 2026", w którym ponad czternastu na dziesięciu pracowników deklaruje poczucie wyraźnego przeciążenia pracą.
WIDEOMożesz zaliczyć wypalenie zawodowe tylko kiedy dużo pracujesz? Rutkowski: "To NIEPRAWDA!"
W pierwszej połowie 2026 roku zarejestrowano w Polsce niemal 14 mln zwolnień lekarskich, co przełożyło się na łączną sumę niemal 150 mln dni absencji, obejmującej zarówno choroby własne pracowników, jak i opiekę nad bliskimi.
Choć największą grupę wciąż stanowiły schorzenia układu mięśniowo-szkieletowego i tkanki łącznej, odpowiadające za niemal osiemnaście procent nieobecności, to tuż za nimi uplasowały się właśnie zaburzenia psychiczne. Dalsze miejsca w zestawieniu zajęły urazy i zatrucia, choroby układu oddechowego oraz zwolnienia związane z ciążą, porodem i połogiem. Łącznie problemy z kręgosłupem i stawami w połączeniu z kryzysami psychicznymi wygenerowały blisko jedną trzecią wszystkich dni spędzonych na L4.
Struktura przyczyn nieobecności ulega przy tym widocznej ewolucji. W porównaniu do ubiegłego roku odnotowano spadki w udziałach absencji wywołanych chorobami układu oddechowego oraz sprawami położniczymi. Wyraźny trend wzrostowy wykazują natomiast zwolnienia związane z urazami i zatruciami oraz przede wszystkim z zaburzeniami psychicznymi.
Kto cierpi najbardziej i jak reagują firmy?
Nadmierne obciążenie pracą nie rozkłada się równomiernie po wszystkich sektorach. Z raportu wynika, że problem ten najmocniej dotyka branżę transportową i logistyczną, gdzie deklaruje go niemal sześćdziesiąt procent zatrudnionych. Bardzo wysokie wskaźniki odnotowuje się również wśród kadry menedżerskiej, w sektorze publicznym, na stanowiskach starszych specjalistów oraz w handlu. Głównymi przyczynami okazują się presja na tempo i efektywność – wśród osób odczuwających silne oczekiwania w tym zakresie aż dwie trzecie zmaga się z natrętnym poczuciem przeciążenia.
Jak zauważa w rozmowie z portalem stronazdrowia.pl Mateusz Skiba z Grafton Recruitment, przemęczenie i stres to czytelne sygnały wadliwej organizacji pracy. Wiele firm funkcjonuje pod stałą presją, co krótkofalowo pomaga utrzymać wyniki, ale w dłuższej perspektywie nieuchronnie prowadzi do spadku efektywności i fali odejść.
Bez względu na płeć
Problem dotyka przy tym obu płci, choć w nieco inny sposób. U mężczyzn najczęstszymi przyczynami nieobecności pozostają bóle grzbietu oraz ostre infekcje górnych dróg oddechowych, jednak już na trzecim miejscu znajduje się reakcja na ciężki stres i zaburzenia adaptacyjne. W przypadku kobiet dominuje co prawda opieka położnicza związana z ciążą, ale druga lokata przypada właśnie reakcjom na stres, które odpowiadają za ponad 6 proc. wszystkich dni absencji chorobowej.
Mimo rosnącej skali wyzwania, zdrowie psychiczne w wielu organizacjach wciąż schodzi na dalszy plan. Z danych Narodowego Testu Zdrowia Psychicznego wynika, że połowa pracowników nie spotyka się w swoim miejscu pracy z otwartą rozmową na ten temat, a jedynie co piąty uważa, że pracodawca zapewnia mu odpowiednie wsparcie. Karolina Popiel z Wyser Executive Search podkreśla, że firmy zbyt często reagują dopiero w momencie, gdy przeciążenie zaczyna generować realną absencję. Tymczasem troska o dobrostan nie może sprowadzać się do pojedynczych benefitów – musi być widoczna w codziennym planowaniu pracy i wyznaczaniu priorytetów.
Lawina krótkich zwolnień
Z punktu widzenia ciągłości biznesowej najtrudniejsze dla pracodawców nie są jednak długotrwałe nieobecności, do których można się organizacyjnie przygotować. Największą reorganizację wywołuje fala zwolnień krótkoterminowych.
W pierwszym półroczu 2026 roku zdecydowanie dominowały absencje trwające od jednego do pięciu dni, które stanowiły blisko połowę wszystkich zaświadczeń lekarskich (z czego prawie 9 proc. dotyczyło tylko jednego dnia). Zwolnienia trwające od sześciu do dziesięciu dni stanowiły jedną piątą przypadków, a dłuższe, sięgające miesiąca – niespełna 30 proc. Tak wysoki udział nagłych, kilkudniowych nieobecności destabilizuje bieżącą pracę zespołów, wymuszając pilne zastępstwa, reorganizację grafików i generując dodatkowe koszty płatnych nadgodzin.
Źródło: stronazdrowia.pl
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.