Popularny suplement na pamięć. Lekarz ostrzega: może zwiększać ryzyko krwawienia
Ma wspierać pamięć, koncentrację i chronić przed demencją. Badania nad miłorzębem japońskim nie dają jednak jednoznacznych wyników, a lekarze ostrzegają przed możliwymi skutkami ubocznymi. — Jestem neurologiem i kiedy pacjenci mówią mi, że przyjmują ten popularny suplement dla zdrowia mózgu, mówię im, żeby natychmiast przestał — komentuje lekarz.
Suplement na pamięć
Ginkgo biloba, czyli miłorząb japoński, to jeden z najpopularniejszych suplementów stosowanych na koncentrację, pamięć i w profilaktyce demencji. Preparaty dostępne w aptekach i sklepach najczęściej zawierają ekstrakt z liści tej rośliny.
Miłorząb zawiera m.in. flawonoidy, które działają jako przeciwutleniacze, oraz terpenoidy wpływające na naczynia krwionośne. Teoretycznie może to wspierać przepływ krwi, także w mózgu. Problem w tym, że wyniki badań nie potwierdzają jednoznacznie, że suplement rzeczywiście chroni przed demencją albo wyraźnie poprawia pamięć u zdrowych osób.
Część badań sugerowała niewielkie korzyści u pacjentów z zaburzeniami poznawczymi, ale duże analizy nie wykazały, by miłorząb zapobiegał demencji lub spowalniał jej rozwój. — Potrzeba czasu i wielu badań, zanim pojawi się zgoda co do korzyści i ryzyka jakiejkolwiek terapii. W przypadku miłorzębu ten moment jeszcze nie nadszedł —podkreśla dr Anthony L. Komaroff, lekarz i redaktor naczelny "Harvard Health Letter" .
Zobacz także: Toksyczne jak bluszcz. Polacy zajadają garściami
"Naturalny" suplement też może zaszkodzić
Wiele osób sięga po miłorząb ze względu na naturalne pochodzenie, postrzegając go jako bezpieczny suplement. To jednak mylące założenie. Preparat może wywoływać działania niepożądane, m.in. bóle i zawroty głowy, dolegliwości żołądkowe, zaparcia, kołatanie serca, reakcje alergiczne skóry, a także krwawienia.
— Istnieją też pewne dowody, że miłorząb może zwiększać częstość napadów u osób z padaczką oraz powodować niebezpiecznie niski poziom cukru we krwi u osób przyjmujących leki obniżające glikemię lub zioło znane jako przepękla ogórkowata — tłumaczy lekarz.
Szczególną ostrożność powinny zachować osoby starsze, kobiety w ciąży, pacjenci z zaburzeniami krzepnięcia oraz osoby przygotowujące się do zabiegów operacyjnych. Z tego powodu zaleca się, by preparaty ziołowe, w tym miłorząb, odstawić na 2–3 tygodnie przed planowaną operacją.
Niebezpieczne połączenia z lekami
Największe obawy ekspertów dotyczą jednak interakcji z lekami. Miłorząb może zwiększać ryzyko krwawień, zwłaszcza jeśli jest przyjmowany razem z lekami przeciwzakrzepowymi lub przeciwpłytkowymi, takimi jak aspiryna, warfaryna, klopidogrel czy ibuprofen. Podobne ryzyko może pojawić się przy łączeniu go z niektórymi suplementami, np. czosnkiem lub witaminą E.
Dr Komaroff zwraca uwagę, że w takiej sytuacji potencjalne korzyści mogą nie równoważyć zagrożeń. — Jeśli mam wybierać między tabletką, która niewiele robi dla pamięci, a taką, która może zwiększać ryzyko krwawienia, wybór jest prosty — mówi lekarz.
Miłorząb może też wpływać na działanie niektórych leków przeciwlękowych, przeciwdepresyjnych, przeciwdrgawkowych, statyn oraz leków stosowanych w cukrzycy. Dlatego osoby przewlekle leczone nie powinny zaczynać suplementacji bez konsultacji z lekarzem lub farmaceutą.
Nasiona miłorzębu są trujące
O ile suplementy zawierają najczęściej ekstrakt z liści, o tyle surowe lub prażone nasiona miłorzębu mogą być niebezpieczne. Ich spożycie może prowadzić do zatrucia, wymiotów, a nawet napadów drgawkowych. Szczególnie ryzykowne jest zjedzenie większej ilości takich nasion.
W opisach medycznych pojawiały się także przypadki krwawień do mózgu u osób przyjmujących preparaty z miłorzębu. Nie oznacza to, że taki skutek wystąpi u każdego, ale pokazuje potencjalne zagrożenie.
Przykłady stosowania miłorzębu
National Capital Poison Center przytacza konkretne historie stosowania miłorzębu u pacjentów. Pierwsza dotyczy 38-letniej, wcześniej zdrowej kobiety. Nagle wystąpiło u niej osłabienie lewej strony ciała i zaburzenia mowy. Pacjentka przez cztery lata przyjmowała codziennie 240 mg Ginkgo biloba oraz 900 mg tiaminy z powodu bólu nóg. Badania wykazały krwawienie w mózgu, a angiografia i rezonans nie potwierdziły zmian, które mogłyby je wyjaśnić. Za prawdopodobną przyczynę uznano miłorząb. Kobieta częściowo odzyskała sprawność.
Kolejny przykład opowiada o 61-letnim, wcześniej zdrowym mężczyźnie, u którego pojawiły się ból głowy i pleców, nudności oraz senność. Przez ponad pół roku przyjmował tabletki Ginkgo biloba w dawce 40 mg, 3–4 razy dziennie. Tomografia komputerowa nie wykazała nieprawidłowości, ale badanie płynu mózgowo-rdzeniowego potwierdziło krwawienie w mózgu. Po odstawieniu preparatu nie doszło do kolejnych krwawień.
Czy warto stosować miłorząb?
Na podstawie dostępnych danych nie można uznać suplementu za skuteczny sposób zapobiegania demencji ani pewną metodę poprawy pamięci. Mimo to jest to wciąż popularny preparat, dlatego wymaga uwagi środowiska naukowego. W ocenie dr Komaroffa potrzebne są rzetelne badania, które pozwolą jasno ocenić jego skuteczność i bezpieczeństwo.
— Miłorząb był stosowany przez miliony ludzi od tysięcy lat. Wiele osób musiało wierzyć, że im pomaga, i polecało go znajomym. Moim zdaniem oznacza to, że powinniśmy badać ginkgo z taką samą dokładnością, z jaką badamy leki farmaceutyczne — a nie odrzucać go tylko dlatego, że jest uznawany za "medycynę alternatywną" — podsumowuje ekspert.
Magdalena Pietras, dziennikarka Wirtualnej Polski
Źródła:
- Health.harvard.edu
- Mayoclinic.org
- Poison.org
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.