Codzienne wypróżnianie to konieczność?
Dr Trisha Pasricha, gastroenterolożka z Beth Israel Deaconess Medical Center, w rozmowie z Medscape obala popularne przekonania dotyczące jelit. Jednym z najbardziej utrwalonych mitów jest to, że prawidłowe wypróżnianie oznacza wizytę w toalecie dokładnie raz na dobę.
WIDEOCzy jelita są naszym centrum odporności?
Dr Pasricha uważa, że nie ma jednej częstotliwości właściwej dla wszystkich. - Nie przejmuję się tak bardzo konkretną liczbą. Skupiam się na dwóch rzeczach. Po pierwsze, wypróżnianie powinno odbywać się bez wysiłku. Po drugie, nie powinno zakłócać życia towarzyskiego - podkreśla.
Jak tłumaczy, jedna osoba może wypróżniać się trzy razy dziennie i czuć się świetnie, podczas gdy dla kogoś innego taka częstotliwość będzie uciążliwa. Ważniejsza od samej liczby jest zmiana dotychczasowego rytmu i towarzyszące jej dolegliwości.
Dr Pasricha zwraca też uwagę, że popularność zdrowia jelit została szybko wykorzystana przez rynek suplementów. W mediach społecznościowych można znaleźć historie osób, które miały wzdęcia, problemy z wypróżnianiem czy mgłę mózgową, a następnie przedstawiają konkretny preparat jako rozwiązanie.
Gastroenterolożka spotyka natomiast pacjentów, którzy wydali ogromne kwoty na niepotwierdzone suplementy i komercyjne testy mikrobiomu, a mimo to nadal mają dolegliwości. - Większość suplementów po prostu nie ma za sobą solidnych danych - wskazuje.
Pięć rzeczy, które zaleca swoim pacjentom
Zamiast szukania jednego suplementu czy "triku na jelita" dr Pasricha proponuje prostsze podejście. Pacjentom, u których badania nie wykazały przyczyny dolegliwości, często zaleca pięć zmian: ograniczenie alkoholu, zmniejszenie ilości żywności ultraprzetworzonej, zwiększenie podaży błonnika, ograniczenie niepotrzebnego stosowania niesteroidowych leków przeciwzapalnych oraz pracę nad stresem.
Ekspertka proponuje wypróbowanie wszystkich pięciu zmian przez miesiąc. - Niektórzy mówią mi, że czują się o 40-50 proc. lepiej bez rozpoczęcia przyjmowania choćby jednego leku - ujawnia. Nie oznacza to oczywiście, że takie postępowanie zastępuje diagnostykę. Dr Pasricha mówi o pacjentach, u których odpowiednie badania zostały już wykonane i nie wskazały konkretnej przyczyny objawów.
Kolejny mit dotyczy wstrzymywania wypróżnienia. W pracy, podróży czy miejscu publicznym wiele osób ignoruje potrzebę skorzystania z toalety i czeka do powrotu do domu. Zdaniem gastroenterolożki regularne postępowanie w ten sposób może sprzyjać zaparciom. Jelito grube przez cały czas wchłania wodę, dlatego stolec pozostający w nim przez wiele godzin staje się twardszy i bardziej suchy.
- Stolec, który znajduje się tam o godz. 9 rano, nie będzie wyglądał tak samo o godz. 21, jeśli wstrzymujesz go przez cały dzień - zauważa. Dodatkowo jelito grube ma swój rytm dobowy i u wielu osób jest szczególnie aktywne rano. Ignorowanie naturalnej potrzeby może więc oznaczać późniejszą walkę z twardszym stolcem.
Wyniki prawidłowe, a brzuch nadal boli?
Za jeden z najbardziej szkodliwych mitów dr Pasricha uważa przekonanie, że jeśli kolonoskopia, gastroskopia czy badania krwi nie wykazały nieprawidłowości, objawy pacjenta muszą mieć wyłącznie podłoże psychiczne. Dobrym przykładem jest zespół jelita drażliwego (IBS). W rutynowych badaniach często nie widać zmian, które tłumaczyłyby dolegliwości, ale nie oznacza to, że choroba jest wymyślona.
Badania nad osią jelita-mózg pokazują, że komunikacja między układem nerwowym a przewodem pokarmowym jest dwukierunkowa. U części osób z IBS nerwy w jelitach mogą reagować na bodźce przy niższym progu, a sygnały płynące między jelitami i mózgiem mogą wpływać zarówno na odczuwanie dolegliwości, jak i samopoczucie.
Źródło: Medscape
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.