Te produkty nie trafiają do jej kuchni. Lekarka wskazuje 6 najgorszych pozycji

Zakupy spożywcze to zazwyczaj powtarzalna trasa między półkami, lista zapamiętana z poprzedniego tygodnia i kilka produktów wrzuconych do koszyka "przy okazji". Lekarka Deborah Lee zwraca uwagę, że to właśnie codzienne wybory mają większe znaczenie niż okazjonalne "grzechy".

Nie chodzi o idealną dietę, tylko o to, co trzymamy w lodówceNie chodzi o idealną dietę, tylko o to, co trzymamy w lodówce
Źródło zdjęć: © Getty Images
Dominika Najda

Zajrzyj do swoich szafek kuchennych

Lekarka podkreśla, że problem nie zaczyna się przy stole, ale wcześniej, w sklepie i w domu. W rozmowie z portalem The Sun wskazała sześć produktów, których nie znajdziemy w jej kuchni kuchni, bo zwiększają ryzyko nowotworów i chorób sercowo-naczyniowych.

- Zastanów się dokładnie, co trzymasz w kuchennych szafkach. Gdy jesteś zmęczony i głodny, bardzo łatwo sięgnąć po to, co masz pod ręką - zauważa. Jej lista nie dotyczy egzotycznych produktów, ale rzeczy, które wiele osób kupuje rutynowo, tydzień po tygodniu.

Obawiasz się raka? Zrezygnuj z przetworzonego mięsa

Kategoryczne "nie" dla przetworzonych produktów

Na pierwszym miejscu lekarka stawia przetworzone czerwone mięso - boczek, parówki, kiełbasy, salami czy pepperoni. - Wiele długoterminowych badań obserwacyjnych potwierdziło, że spożywanie przetworzonego czerwonego mięsa zwiększa ryzyko chorób serca, cukrzycy typu 2 i niektórych nowotworów, szczególnie raka jelita grubego, a także ogólną śmiertelność - podkreśla.

Dr Lee zwraca uwagę, że znaczenie mają zarówno tłuszcze nasycone, które podnoszą cholesterol i sprzyjają miażdżycy, jak i sól, powiązana z nadciśnieniem. Dodatkowym problemem są nitrozoaminy powstające podczas przetwarzania i obróbki cieplnej mięsa.

Kolejnym produktem, którego nie chce mieć w domu, są słodzone płatki śniadaniowe, szczególnie te kierowane do dzieci. W wielu popularnych płatkach jedna porcja zawiera równowartość czterech łyżeczek cukru. To ponad jedna trzecia dziennego limitu cukru w jednej misce.

Jej zdaniem to nie tylko kwestia próchnicy, ale długofalowego ryzyka otyłości, cukrzycy typu 2 i nowotworów. - Zwalczanie otyłości u dzieci i dorosłych to dziś stan zagrożenia zdrowia publicznego - dodaje.

Dr Lee nie demonizuje ryb, ale zaleca ostrożność w przypadku tuńczyka z puszki ze względu na zawartość rtęci. - Wszystkie ryby zawierają rtęć, ale jej stężenie jest szczególnie wysokie u dużych ryb drapieżnych, takich jak tuńczyk - wyjaśnia. Zwraca uwagę, że u kobiet w ciąży nadmiar rtęci może wpływać na rozwój mózgu płodu, dlatego zalecane są limity spożycia.

Słodkie i gazowane napoje bez żadnej wartości

Słodzone napoje gazowane dr Lee określa wprost jako puste kalorie. Nie mają żadnej wartości odżywczej, nasilają ochotę na cukier, sprzyjają otyłości i próchnicy. Jej zdaniem najlepszym wyborem pozostaje zwykła woda, niegazowana lub gazowana.

Wersje "zero" i "light" również trafiają na listę produktów niechcianych. - Coraz więcej danych sugeruje, że słodziki mogą sprzyjać otyłości. Nie uczą organizmu odchodzenia od smaku słodkiego - tłumaczy. Dodaje, że wielu pacjentów po odstawieniu słodzików zgłasza poprawę samopoczucia jelitowego i mniejsze dolegliwości ze strony układu pokarmowego.

Ostatnia pozycja to energetyki, które dr Lee uważa za całkowicie zbędne. Zwraca uwagę na połączenie wysokich dawek cukru i kofeiny: - Dzieci poniżej 12. roku życia nie powinny spożywać kofeiny. Może ona wywoływać lęk, bezsenność i zaburzenia rytmu serca.

Źródło: The Sun

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie