Teraz może być więcej zawałów i udarów. "Stresujące wydarzenie dla organizmu"
Przestawianie zegarków dwa razy w roku wielu osobom wydaje się jedynie drobną niedogodnością. Coraz więcej badań pokazuje jednak, że to znacznie poważniejszy problem zdrowotny. Utrata jednej godziny snu wiosną może wiązać się ze wzrostem liczby zawałów serca oraz wypadków drogowych w kolejnych dniach.
Zaburzony rytm i więcej zawałów
Organizm człowieka działa według wewnętrznego zegara biologicznego, który reguluje niemal wszystkie procesy - od snu, przez metabolizm, po pracę serca. Każda komórka posiada własny rytm dobowy, dostosowany do cyklu światła i ciemności. Nagłe przesunięcie czasu zakłóca ten system.
Zmiana czasu. Więcej zysków czy strat? Ekspert zabrał głos
- Przejście ze stanu snu do czuwania samo w sobie jest stresującym wydarzeniem dla organizmu - wyjaśnia dr Martin Young z Uniwersytetu Alabamy w Birmingham. - Kiedy następuje nagła zmiana, nasze wewnętrzne zegary nie mają wystarczająco dużo czasu, aby się dostosować. Efektem jest rozregulowanie wielu procesów fizjologicznych, które może odbić się na zdrowiu.
Badania wskazują, że w okresie bezpośrednio po zmianie czasu rośnie ryzyko incydentów sercowo-naczyniowych, w tym zawałów oraz zdarzeń zakrzepowo-zatorowych. Organizm, pozbawiony części snu, reaguje zwiększonym obciążeniem dla układu krążenia.
Jednocześnie dochodzi do zmian w procesach krzepnięcia krwi. Po niedoborze snu wzrasta skłonność organizmu do tworzenia skrzepów, co dodatkowo zwiększa ryzyko poważnych powikłań. Zmiana czasu wpływa również na układ odpornościowy, który - podobnie jak inne systemy - działa w rytmie dobowym. Zakłócenie tego rytmu może wprowadzać organizm w stan prozapalny.
Jak złagodzić skutki zmiany czasu?
Naukowcy ze Stanford Medicine przeanalizowali wpływ różnych systemów czasowych na zdrowie populacji. Wnioski są jednoznaczne: najgorszym rozwiązaniem jest obecny model, czyli zmiana czasu dwa razy w roku. - Odkryliśmy, że pozostawanie w czasie standardowym lub letnim jest zdecydowanie lepsze niż zmiana czasu dwa razy w roku - wskazuje dr Jamie Zeitzer, współautor badania opublikowanego w "Proceedings of the National Academy of Sciences".
Według szacunków wprowadzenie stałego czasu standardowego mogłoby ograniczyć liczbę udarów mózgu nawet o setki tysięcy przypadków oraz zmniejszyć skalę otyłości w populacji. Choć całkowite odejście od zmiany czasu wciąż pozostaje kwestią decyzji politycznych, można częściowo ograniczyć jej skutki. Jednym ze sposobów jest stopniowe przesuwanie godzin snu i pobudki jeszcze przed zmianą.
Pomocne mogą być także poranna aktywność fizyczna oraz regularne posiłki, które wspierają synchronizację organizmu z nowym rytmem dnia. - To pozwoli organizmowi naturalnie zsynchronizować się ze zmianami w otoczeniu i zmniejszyć ryzyko problemów zdrowotnych - podkreśla dr Young.
Źródło: PAP
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.