Najbardziej trujący grzyb w Polsce
Muchomor zielonawy (Amanita phalloides) występuje w Polsce powszechnie. Można spotkać go nie tylko w lasach liściastych i mieszanych, ale także w parkach czy zadrzewieniach śródpolnych. Najczęściej rośnie pod dębami, bukami, grabami, brzozami i kasztanowcami. Jego owocniki pojawiają się zwykle od lipca do listopada.
Niebezpieczeństwo wynika przede wszystkim z obecności silnych toksyn, w tym amatoksyn i fallotoksyn. Za najgroźniejszą uznaje się alfa-amanitynę, która atakuje przede wszystkim komórki wątroby. Może również prowadzić do uszkodzenia nerek i innych narządów. Co ważne, późniejsza obróbka, nawet w wysokiej temperaturze, nie pozwoli wyeliminować szkodliwych substancji.
"Podczas gotowania czy suszenia nie usuniemy toksyny" – podkreśla we wpisie w mediach społecznościowych Krzysztof Szaraniec, grzyboznawca, członek Polskiego Towarzystwa Mykologicznego, autor profilu Leśne WW. Nie pomoże również marynowanie, mrożenie ani odlewanie wody po gotowaniu. Grzyb pozostaje śmiertelnie niebezpieczny niezależnie od sposobu przygotowania.
Objawy pojawiają się z opóźnieniem
Zatrucie muchomorem zielonawym ma szczególnie podstępny przebieg. Pierwsze dolegliwości mogą wystąpić dopiero po 6–24 godzinach od spożycia potrawy. W tym czasie trucizna zdąży już wchłonąć się z przewodu pokarmowego i rozpocząć uszkadzanie organizmu.
Na początku pojawiają się zwykle silne bóle brzucha, wodnista biegunka, nudności, wymioty, zawroty i bóle głowy, osłabienie, odwodnienie oraz przyspieszone tętno. W cięższych przypadkach mogą wystąpić zaburzenia świadomości, trudności z oddychaniem, krwawienia z przewodu pokarmowego lub utrata przytomności.
"Kolejnym niebezpieczeństwem przy tego typu zatruciu jest pozorna poprawa po ustaniu pierwszych objawów. Trucizna nadal pustoszy nasz organizm doprowadzając do uszkodzenia wątroby, nerek i innych narządów. Szukanie pomocy lekarza na tym etapie może być już nieskuteczne do ocalenia życia" – tłumaczy Szaraniec.
Łatwo pomylić go z grzybem jadalnym
Muchomor zielonawy nie zawsze ma intensywnie zielony kapelusz. Jego barwa może być oliwkowa, szarozielona, żółtawa, brunatna, a nawet niemal biała. Z tego powodu rozpoznawanie go wyłącznie po kolorze może prowadzić do tragicznej pomyłki.
Grzyb ma białe blaszki, jasny trzon z pierścieniem oraz charakterystyczne bulwiaste zgrubienie u podstawy, otoczone błoniastą pochwą. To właśnie dolna część trzonu jest jedną z najważniejszych cech diagnostycznych.
Muchomor zielonawy bywa mylony między innymi z pieczarką, gąską zielonką, gołąbkiem zielonawym i czubajką kanią. Szczególnie niebezpieczne są młode, nierozwinięte owocniki, które mogą przypominać jadalne grzyby.
Co zrobić, gdy podejrzewasz zatrucie?
Każde niepokojące objawy pojawiające się po zjedzeniu grzybów wymagają pilnego kontaktu z lekarzem. Nie należy czekać, aż dolegliwości staną się bardziej nasilone, ani uznawać chwilowej poprawy za oznakę wyzdrowienia.
Do szpitala warto zabrać resztki potrawy, surowe grzyby lub obierki. Materiał ten może pomóc w ustaleniu, jaki gatunek został zjedzony. Pomocy medycznej powinny szukać wszystkie osoby, które spożywały tę samą potrawę, nawet jeśli nie mają jeszcze objawów. Nie należy samodzielnie stosować leków, domowych metod ani wywoływać wymiotów bez polecenia personelu medycznego. Postępowanie zależy od czasu, jaki upłynął od zatrucia, oraz stanu chorego.
Najbezpieczniejszą zasadą pozostaje zbieranie wyłącznie tych gatunków, co do których nie ma żadnych wątpliwości. Nieznane okazy można skonsultować z grzyboznawcą w stacji sanitarno-epidemiologicznej.
Źródła:
- Leśne WW
- WP abcZdrowie
- Polskie Towarzystwo Mykologiczne
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.