Tylu zgonów w Polsce można było uniknąć. Eurostat alarmuje, system zawodzi
Zgony możliwe do uniknięcia to jeden z najważniejszych wskaźników tego, jak działa system ochrony zdrowia. Dane Eurostatu pokazują, że Polska wypada na tym tle znacznie gorzej niż wiele krajów Unii Europejskiej. "Ogółem liczbę zgonów możliwych do uniknięcia w Polsce można szacować na 144 tys. rocznie" - alarmują autorzy publikacji.
W tym artykule:
Wskaźnik zgonów
"Preventable and treatable mortality", czyli wskaźnik zgonów możliwych do uniknięcia, odnosi się do liczby zgonów osób poniżej 75. roku życia w przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców, które można ograniczyć dzięki lepszej profilaktyce zdrowotnej lub skuteczniejszemu leczeniu. W praktyce to barometr tego, czy państwo potrafi zapobiegać chorobom i szybko oraz efektywnie pomagać pacjentom, gdy choroba już się rozwinie.
Wskaźnik uwzględnia więc takie przyczyny śmierci, którym można skutecznie przeciwdziałać poprzez właściwą interwencję w sferze zdrowia publicznego lub poprzez odpowiednie leczenie.
Polska na tle Europy
Z danych Eurostatu za 2022 r. zaprezentowanych w styczniowym numerze "Monitora Finansowania Ochrony Zdrowia" Federacji Przedsiębiorców Polskich, wynika, że całkowity wskaźnik zgonów możliwych do uniknięcia w Polsce wynosił 384. Dla porównania średnia unijna w tym samym roku sięgała 258. Oznacza to, że wynik Polski był o 49 proc. wyższy od średniej unijnej.
Tak duża różnica przekłada się w praktyce na dziesiątki tysięcy rodzin dotkniętych przedwczesną utratą bliskich oraz na realne koszty społeczne i ekonomiczne.
Skąd taka różnica?
Za tak dużą różnicę między Polską a średnią UE odpowiada pięć głównych przyczyn zgonów. To właśnie one, według przytoczonych danych, w największym stopniu "ciągną" polski wskaźnik w górę. Są to:
choroba niedokrwienna serca (20,7 więcej zgonów na 100 tys. osób, o 58 proc. więcej niż w UE),
zatrucia spowodowane alkoholem (20,5 więcej zgonów na 100 tys. osób, o 162 proc. więcej niż w UE),
zapalenie płuc niesklasyfikowane (13,2 więcej zgonów na 100 tys. osób, o 201 proc. więcej niż w UE),
choroby naczyń mózgowych (12,5 więcej zgonów na 100 tys. osób, o 68 proc. więcej niż w UE),
COVID-19 (11,7 więcej zgonów na 100 tys. osób, o 70 proc. więcej niż w UE).
Wymienione zjawiska pokazują wyraźnie dwa obszary problemu: z jednej strony choroby układu krążenia i naczyniowego, z drugiej – zgony związane z alkoholem oraz infekcjami, które w wielu przypadkach można skuteczniej kontrolować profilaktyką, wczesnym wykrywaniem i szybkim leczeniem.
Trend, który pogarsza się od lat
Niepokojące jest także to, że różnica względem średniej UE nie maleje. Wręcz przeciwnie. "Od 2015 r. różnica między poziomem zgonów możliwych do uniknięcia w Polsce względem UE powiększa się" - czytamy w publikacji.
Pandemia COVID-19 wprawdzie przyspieszyła negatywne tendencje, jednak pogorszenie sytuacji w Polsce było widoczne już wcześniej, także w latach poprzedzających kryzys pandemiczny, na tle średniej unijnej.
Koszty zdrowotne i koszty dla gospodarki
Skala opisanego zjawiska jest ogromna. "Ogółem liczbę zgonów możliwych do uniknięcia w Polsce można szacować na 144 tys. rocznie" - zaznaczają autorzy. To generuje nie tylko problemy jednostkowe, ale wpływa istotnie na gospodarkę.
W raporcie podkreślono, że ostrożnie szacowany ubytek PKB wynikający z przedwczesnej śmiertelności osób poniżej 75. roku życia sięga ok. 2,9 proc., czyli ok. 115 mld zł w warunkach 2025 r. Ma to także bezpośrednie konsekwencje dla budżetu państwa – utracone dochody sektora finansów publicznych oszacowano na ok. 49 mld zł rocznie.
Co moglibyśmy zyskać, gdyby Polska zbliżyła się do średniej UE?
Wskaźnik zgonów możliwych do uniknięcia jest też pewnym licznikiem możliwych korzyści. Gdyby Polska osiągnęła poziom średniej UE, liczba przedwczesnych zgonów zmniejszyłaby się nawet o 47 tys. rocznie. Konsekwencje ekonomiczne byłyby również wyraźne: PKB mógłby wzrosnąć o ok. 1 proc. (około 38 mld zł), a dochody sektora finansów publicznych zwiększyłyby się o ok. 0,4 proc. PKB (około 16 mld zł).
To pokazuje jasno, że inwestycje w profilaktykę, zdrowie publiczne i sprawniejszy system leczenia nie są wyłącznie kosztem. W dłuższej perspektywie mogą oznaczać mniej przedwczesnych zgonów, lepszą jakość życia oraz wymierne korzyści dla całej gospodarki.
Magdalena Pietras, dziennikarka Wirtualnej Polski
Źródła
- Monitor Finansowania Ochrony Zdrowia
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.