Trwa ładowanie...

Usunięcie macicy to ostateczność. Warto znać inne metody leczenia chorób kobiecych

80 proc. operacji usuwania macic jest wykonywanych niepotrzebnie. To problem nie tylko Polski. Lekarze zbyt rzadko korzystają z małoinwazyjnych metod i zbyt często decydują o radykalnym postępowaniu. Wiele kobiet po zabiegach nie umie sobie poradzić po operacji, traktując to jak odarcie z kobiecości. Doktor Paweł Szymanowski, ginekolog z krakowskiego Szpitala na Klinach, przedstawia skalę zjawiska i ostrzega przed pochopnymi decyzjami, radząc pacjentkom, by weryfikowały radykalne zalecenia, w przypadkach nieonkologicznych.

Zobacz film: "Rak szyjki macicy atakuje młode kobiety. Możesz być w grupie ryzyka"

1. Jedynym wskazaniem do bezwzględnego usunięcia macicy są choroby nowotworowe

Brak personelu, za długie kolejki, przestarzałe metody i niska świadomość społeczna. Po 20 latach pracy w Niemczech doktor Paweł Szymanowski w rozmowie z Wp abc Zdrowie diagnozuje problemy ginekologii, z którymi borykają się pacjentki.

Katarzyna Grzęda-Łozicka Wp abc Zdrowie: Otwarcie mówi pan, jako jeden z nielicznych lekarzy, że wielu kobietom niepotrzebnie usuwa się macice. To porażające.

Dr Paweł Szymanowski, kierownik Oddziału Klinicznego Ginekologii i Położnictwa Szpitala na Klinach w Krakowie:

Niestety, faktycznie tak jest. Instytut Roberta Kocha przeprowadził bardzo duże badanie na próbie 133 tys. kobiet, którym usunięto macicę w ciągu jednego roku w Niemczech. Okazało się, że tylko 10 proc. tych operacji było wykonywanych z powodów onkologicznych, czyli z powodu raka szyjki, raka trzonu macicy lub raka jajnika. Natomiast 90 proc. było wykonywanych z powodów nieonkologicznych. Przeanalizowano te wyniki i badacze oszacowali, że nawet do 80 proc. wszystkich operacji wycięcia macicy można było uniknąć.

Rak szyjki macicy. 5 wczesnych objawów #ZdrowaPolka
Rak szyjki macicy. 5 wczesnych objawów #ZdrowaPolka [6 zdjęć]

Wśród kobiecych nowotworów rak szyjki macicy ma trzecie miejsce pod względem zachorowalności. Według...

zobacz galerię

Dla wielu kobiet usunięcie macicy kojarzy z utratą kobiecości, nie chodzi tu tylko o aspekt posiadania dzieci. Spotyka się pan z takimi reakcjami?

Z moich obserwacji wynika, że kobiety dużo łatwiej godzą się na utratę jajników niż macicy, chociaż to przecież jajniki odpowiedzialne są za produkcję hormonów i w rozszerzonym kontekście za "kobiecość". Ale nie o to w tak radykalnych zabiegach chodzi.

Z badań naukowych wynika, że nawet jedna trzecia kobiet po usunięciu macicy ma poczucie utraty integralności własnego ciała, a tym samym odczuwa stratę czegoś, co dawało jej poczucie bycia w pełni kobietą. To jest ogromny problem, ponieważ u części pacjentek może z tego powodu rozwinąć się depresja, a w ślad za tym problemy w życiu społecznym i seksualnym.

Dlatego też głośno mówię o tym, że jeśli macica jest zdrowa, a problemem jest jedynie jej obniżenie, to radykalna operacja - histerektomia, niesie za sobą potencjalne ryzyka powikłań, np. poprzez zrosty, a także istotnie zwiększa ryzyko obniżenia narządów miednicy mniejszej.

Dlaczego lekarze stosują taką metodę? Może to kwestia profilaktyki nowotworowej?

Część lekarzy rzeczywiście przekonuje kobiety, że warto usunąć macicę, bo wtedy minimalizuje się ryzyka nowotworu. Tylko, że prawdopodobieństwo wystąpienia tego typu raka nie jest aż tak wysokie, bowiem zachorowalność na raka szyjki macicy wynosi 0,8 proc., a na raka trzonu ok. 2 proc. Oczywiście mówimy tu o operacjach histerektomii z powodów onkologicznych. Natomiast gros tego typu operacji, wykonywanych jest z powodów nieonkologicznych, a tym samym wielokrotnie bez medycznego uzasadnienia.

Ponadto, moim zdaniem, problem zbyt częstego stosowania histerektomii przez lekarzy, uwarunkowany jest również historycznie i dotyczy nie tylko Polski, ale całej Europy, a w jeszcze większym stopniu Ameryki Północnej. Kiedyś lekarze nie dysponowali zbyt wieloma możliwościami leczniczymi. W sytuacji, kiedy pacjentka silnie krwawiła, najczęściej z powodu występujących mięśniaków, jak również z powodu jej obniżenia, decydowano o usunięciu macicy.

Obecnie, pomimo faktu, że dysponujemy wieloma rodzajami operacji małoinwazyjnych, nadal przenosi się stare wzorce i w ten sposób kształci się rezydentów. W wielu krajach Europy lekarz rezydent musi wykonać kilkadziesiąt operacji usunięcia macicy, aby zostać dopuszczonym do egzaminu specjalizacyjnego. Także systemy finansujące opiekę zdrowotną często lepiej finansują operacje usunięcia macicy, niż inne, pozwalające zachować narząd, a tym samym niejako promują tę radykalną metodę.

W Niemczech co szósta kobieta jest po usunięciu macicy. Porównując populację Polski i Niemiec te dane dla naszego kraju są bardzo podobne, bo szacuje się, że w Polsce wykonuje się ok. 50 tys. histerektomii rocznie. W Stanach Zjednoczonych problem jest jeszcze większy, bo tam, aż co czwarta kobieta jest po operacji usunięcia macicy.

Co ciekawe badania prowadzone przez Instytut Kocha wykazały jeszcze jedną prawidłowość, że im niższe wykształcenie, tym częściej kobiety były poddawane tej operacji, czyli prawdopodobnie kobiety lepiej wykształcone zadają więcej pytań, częściej szukają jakiejś alternatywy.

A jakie są alternatywy?

To zależy od przyczyny schorzenia. Często macicę usuwa się z powodu mięśniaków, które mogą powodować obfite krwawienia, ale w tym przypadku można usunąć tylko mięśniaki, a jeżeli to nie jest możliwe, to wyłącznie trzon macicy.

30 proc. usunięć narządu jest wykonywanych w związku z obniżeniem macicy. W krakowskim Szpitalu na Klinach, w którym pracuję, w przypadku obniżenia narządów miednicy mniejszej nie usuwamy macicy, ponieważ to nie macica jest problemem, a jedynie uszkodzenia struktur powięziowych i więzadłowych w dnie miednicy. Jeżeli "wypada" macica to należy naprawić te struktury.

Tylko w przypadku stwierdzonych chorób nowotworowych konieczność usuwania tego narządu jest bezdyskusyjna. Z badań wynika, że zaledwie, co 10 macica jest usuwana z powodów onkologicznych.

Jedyną przesłanką do bezwzględnego usunięcia macicy są choroby onkologiczne.
Jedyną przesłanką do bezwzględnego usunięcia macicy są choroby onkologiczne.

Czyli wniosek jest taki, że jeżeli nie mówimy o raku, a lekarz proponuje usunięcie macicy to warto zweryfikować to zalecenie?

Nie tylko warto, ale nawet trzeba. Zawsze, gdy podejmujemy decyzję o jakiejkolwiek operacji, należy zastanowić się nad alternatywnymi metodami leczenia zachowawczego. Jedynym wskazaniem do bezwzględnego usunięcia macicy są choroby nowotworowe. Co ważne, w pozostałych przypadkach, jeżeli decydujemy się już na usunięcie macicy, usuwajmy tylko jej trzon, a nie cały narząd. W przypadku obniżeń macicy, pęcherza czy odbytnicy, dzisiaj dysponujemy całą paletą operacji, które są dedykowane poszczególnym defektom i usuwają przyczynę obniżenia, a nie cały narząd.

Przez 20 lat pracował pan w Niemczech. Widzi pan dużą różnicę w leczeniu pacjentów w obu krajach?

Problemem w naszym kraju jest z pewnością kwestia kolejek i niedostateczna dostępność do lekarzy specjalistów. Mimo wdrożonych nowoczesnych procedur w zakresie opieki onkologicznej, ciągle jeszcze po diagnozie nie zawsze odpowiednio szybko przeprowadzana jest operacja czy radioterapia. Takich problemów w Niemczech pacjenci z pewnością nie mają, a system w większości przypadków funkcjonuje wzorowo. Nie należy jednak zapominać, że ich system dysponuje znacznie większymi środkami finansowymi, a nie da się tworzyć dobrej medycyny w oderwaniu o realiów ekonomicznych.

Jednak w Polsce dużym problemem, jeżeli chodzi o raka szyjki macicy, nie jest wcale system ochrony zdrowia, a same pacjentki i ich niska świadomość na temat ogromnej roli badań profilaktycznych. W Niemczech praktycznie wszystkie kobiety wykonują cytologię co roku. W Polsce NFZ refunduje to badanie co 3 lata, ale powinno ono być wykonywane co roku. Jeżeli pacjentka każdego roku wykona cytologię, to w zasadzie nie ma możliwości zachorowania na zaawansowanego raka szyjki macicy. Jeżeli nawet dojdzie do powstania nowotworu, to zawsze będzie to stadium choroby, pozwalające na zupełne wyleczenie.

W ciągu 20 lat pracy w Niemczech widziałem mniej pacjentek z zaawansowanym nowotworem szyjki macicy niż w ciągu 6 lat pracy w Polsce. Myślę, że nie jest tylko kwestia refundacji, bo takie badanie nawet prywatnie kosztuje 40-50 zł. Problemem jest niska świadomość pacjentek, jak ważne jest regularne badanie się, w przypadku wykrycia nowotworu, jak najszybsze zareagowanie medyczne.

Rocznie mamy w Polsce 3 tys. zachorowań na raka szyjki, 1,5 tys. pacjentek umiera z powodu tego nowotworu.

Śmiertelność z powodu raka szyjki macicy jest w Polsce o ok. 70 proc. wyższa niż w Niemczech. To wynika przede wszystkim z faktu, że zbyt późno diagnozujemy nasze pacjentki. Mniejszy wpływ na tę sytuację ma z pewnością sprawniej działający system opieki medycznej i łatwiejszy dostęp do lekarzy.

Ośrodki onkologiczne mają ogromne problemy personalne, o czym coraz głośniej się mówi. Ale największym problemem jest oczywiście fakt, że pacjentki nie badają się i zbyt późno zgłaszają się do lekarza.

A jeśli chodzi o podejście lekarzy do pacjentów?

Mamy z pewnością deficyty komunikacyjne dotyczące zarówno lekarzy, jak i pacjentów. W Niemczech więcej rozmawia się z pacjentami, a tym samym są bardziej świadomi swojego stanu zdrowia, przyjętej ścieżki terapii, sposobów leczenia, szans i ewentualnych zagrożeń.

Pan przekazuje swoim pacjentkom diagnozy bez owijania w bawełnę?

Zawsze rozmawiam najpierw z pacjentką, a nie z jej rodziną. Staram się wszystko wyjaśnić wprost. To jest oczywiście trudniejsze dla lekarza, zabiera więcej czasu, ale wymaga też dużej empatii ze strony lekarza wobec pacjenta. Pozytywne informacje, że istnieje właściwa metoda terapii, która daje duże szanse wyleczenia, przekazuje się łatwiej.

Z drugiej strony myślę, że każdy zasługuje na to, żeby wiedzieć, jaki dokładnie jest stan zaawansowania choroby. Myślę, że takie podejście jest oczywiście trudniejsze i dla pacjenta, i lekarza, ale w końcowym rozrachunku jednak dużo lepsze.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.