Piosenkarz odszedł w Poniedziałek Wielkanocny, 5 kwietnia 2021 r. Zaledwie dwa dni po powrocie ze szpitala jego stan nagle się pogorszył – rano zaczął źle się czuć i tracić przytomność. Szybko wezwano pomoc i przewieziono go do placówki medycznej, gdzie około 15:00 zmarł. Żona artysty, Ewa Krawczyk, przekazała, że bezpośrednią przyczyną zgonu były choroby współistniejące, m.in. cukrzyca, astma i migotanie przedsionków.
Żona ujawnia tajemnicę
W biografii "Krzysztof Krawczyk. Życie jak wino" Ewa Krawczyk ujawniła, że muzyk przez wiele lat zmagał się także z poważną dolegliwością neurologiczną.
WIDEORok od śmierci Krzysztofa Krawczyka. Odwiedziliśmy jego grób. "Łezki poleciały"
– Chciałabym napisać o początkach choroby Krzysia. Bo to był długi proces. Postaram się zrobić to łagodnie, żebyście, kochani moi, nie płakali, bo ja do dzisiaj wylewam wiadra łez. Choroba Krzysia zaczęła się już 20 lat temu drżeniem głowy. Był to początek parkinsona. Zwróciłam lekarzom uwagę, ale jakoś nikt nie zareagował. Lata mijały, a choroba robiła postępy – cytował słowa żony artysty "Super Express".
Mimo pogarszającego się stanu zdrowia Krzysztof Krawczyk przez długi czas pozostawał aktywny zawodowo. Choć z biegiem lat schorzenie coraz bardziej utrudniało mu codzienne funkcjonowanie, jego problemy zdrowotne w dużej mierze pozostawały nieznane szerokiej opinii publicznej. Mimo przyjmowania leków stan muzyka nie ulegał widocznej poprawie – choroba stale postępowała, a podejmowane działania pozwalały co najwyżej częściowo łagodzić jej objawy.
– Krzyś w ostatnich latach musiał już siedzieć na stołku, bo bardzo bolało go biodro. Mieliśmy taką cichą umowę: jak zaczynała mu się trząść ręka lub głowa, podchodziłam i poprawiałam mu niby chusteczkę na szyi. Wtedy wiedział, że musi kontrolować drżenia – wspominała jego żona.
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.