Na wątrobę choruje nawet 8 mln Polaków. "Nie sam alkohol jest główną przyczyną"

Rocznie z powodu chorób wątroby umiera nawet 25 tys. Polaków. Główną przyczyną tego problemu nie jest już jednak sam alkohol, ale jego połączenie z innym groźnym czynnikiem. - Wyniki badań enzymów wątrobowych mogą być w normie, ale mogło już dojść do marskości. To fenomen, z którego nie zdajemy sobie sprawy - przestrzega hepatolog dr hab. n. med. Jerzy Jaroszewicz ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.

1 października jest obchodzony Międzynarodowy Dzień Walki z wirusowym zapaleniem wątroby1 października jest obchodzony Międzynarodowy Dzień Walki z wirusowym zapaleniem wątroby
Źródło zdjęć: © Getty Images
Katarzyna Prus

Nowe zagrożenie dla wątroby

Choroby wątroby nadal zbierają w Polsce potężne żniwo: aktualnie różnego typu uszkodzenia wątroby może mieć już ponad 8 mln Polaków, z czego ok. 150-200 tys. - marskość. Tacy chorzy wymagają pilnej diagnostyki, bo skutkiem nieleczonej marskości jest rak wątroby lub przedwczesna śmierć.

- Jesteśmy w pierwszej piątce krajów Unii Europejskiej pod względem śmierci wywołanych przez choroby wątroby. Rocznie z tego powodu umiera nawet 25 tys. osób. Jednak wbrew pozorom to już nie sam alkohol jest główną przyczyną tego problemu. Aktualnie mamy ewidentną zmianę profilu pacjentów, którzy trafiają do poradni hepatologicznej lub do szpitala - zaznacza w rozmowie z WP abcZdrowie dr hab. n. med. Jerzy Jaroszewicz, kierownik Katedry Chorób Zakaźnych i Hepatologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, były prezes Polskiego Towarzystwa Hepatologicznego.

- Większość ma skojarzenie dwóch czynników. Osoby te mają zaburzenia metaboliczne, takie jak cukrzyca, otyłość, hipercholesterolemia, które przyspieszają stłuszczenie wątroby, a do tego piją alkohol. W takiej sytuacji jest już co drugi pacjent, który do nas trafia - wskazuje lekarz.

Co gorsze, wielu z nich nie ma świadomości, co się dzieje z ich wątrobą. Nie wiedzą, że postępuje jej uszkodzenie. - W związku z tym trafiają do nas na tyle późno, że wiele diagnoz jest już na etapie marskości wątroby - zaznacza hepatolog.

Wyjaśnia, że pacjent długo może nie odczuwać żadnych dolegliwości, albo nie są one dla niego niepokojące i specyficzne. - Dodatkowo wyniki badań enzymów wątrobowych mogą być w normie lub tylko lekko podwyższone, ale mogło już dojść do marskości. To fenomen, z którego nie zdajemy sobie sprawy. Pacjent myśli więc, że ma wszystko pod kontrolą, a jest wręcz przeciwnie. Dlatego potrzebne są też dodatkowe badania, np. USG oraz elastografia - zaznacza hepatolog.

Nie ignoruj tych objawów

Dlatego szczególnie czujni powinni być ci, którzy mają już jakieś zaburzenia metaboliczne, a także piją alkohol, przy czym niekoniecznie mocny i w dużych ilościach. - Nie mamy świadomości, jak działa alkohol u osoby, która ma stłuszczenie wątroby lub jej inną chorobę. Jego toksyczne działanie jest cztery razy silniejsze niż u osoby ze zdrową wątrobą. Co więcej, mówimy tu o każdym rodzaju alkoholu, również piwie. Wypicie jednego piwa jest więc dla takiej osoby równoznaczne z czterema - podkreśla dr hab. Jaroszewicz.

Wskazuje, że warto też zwrócić uwagę na nieoczywiste objawy, które mogą świadczyć o marskości. To m.in.:

  • pajączki naczyniowe, szczególnie na klatce piersiowej,

  • rumień dłoniowy (zaczerwienienie wewnętrznej strony dłoni),

  • obrzęki podudzi (które pacjenci często błędnie diagnozują i leczą u naczyniowców).

- Coraz częściej obserwujemy też zaburzenia poznawacze, które na początku mogą być nawet subtelne. U takich chorych dochodzi do encefalopatii minimalnej. Pacjent może mieć na przykład gorszy refleks, gorzej spać, wolniej liczyć, gorzej kojarzyć czy kierować autem. Choć może się wydawać, że to zaburzenia neurologiczne, przyczyną jest uszkodzenie lub marskość wątroby - tłumaczy lekarz.

Marskość mogą mieć już 30-latkowie

Tak poważne problemy z wątrobą mogą mieć już młodzi ludzie. - Choroba, która wynika ze stłuszczenia na tle metabolicznym, połączonego z alkoholem, zaczyna się już nawet u 20-25-latków, szczególnie u młodych mężczyzn. Oznacza to, że problem marskości może dotyczyć nawet 30-latków. I ta tendencja niestety się nasila - przyznaje dr hab. Jaroszewicz.

- Aktualnie wśród pacjentów, którzy trafiają do nas m.in. z powodu uszkodzenia wątroby po alkoholu, wcale nie przeważają uzależnieni, pijący ciągami i niedożywieni, ale młodzi, wysokofunkcjonujący ludzie, którzy uważają, że piją "normalnie, jak wszyscy". Tymczasem ich wątroby mogą być już w takim stanie jak u alkoholików pijących wiele lat - dodaje lekarz.

Na to nakłada się osobny problem nadużywania leków, a także ziół i suplementów ziołowych, powszechnie uważanych za bezpieczne. - I faktycznie mamy zioła, które sprzyjają wątrobie, ale mamy też kilkadziesiąt ziół, które ją uszkadzają. Te bardzo popularne, stosowane po to, by pomóc wątrobie, mogą ją właśnie uszkodzić. Świetnym przykładem jest glistnik jaskółcze ziele, stosowany powszechnie, pod różnymi postaciami, m.in. herbatek - dodaje lekarz.

Wirus może przyspieszyć marskość

Decydującym czynnikiem, który może przyspieszyć proces uszkodzenia wątroby i doprowadzić do marskości, są też wirusy. Zagrożeniem są nie tylko wirusowe zapalenia wątroby typu A, B i C, które są powszechnie znane, ale też dużo rzadsze, ale bardzo niebezpieczne typy D i E.

- Dla osoby, która ma już stłuszczenie wątroby, obniżoną odporność lub nadużywa alkoholu, wirus może być tą przysłowiową kroplą, która przeleje czarę i doprowadzi do niewydolności wątroby, a nawet śmierci. Mówimy o przypadkach, w których wykluczenie jednego z tych czynników spowodowałoby, że pacjenta udałoby się uratować. Ale przy kumulacji czynników przebieg może być na tyle ciężki, że staje się to niemożliwe - przyznaje hepatolog.

Wyjaśnia, że z populacyjnego punktu widzenia największym zagrożeniem jest obecnie WZW C. - To w przypadku tego typu najczęściej dochodzi do marskości. Szacujemy, że chorować może w Polsce nawet 90-100 tys. ludzi. Niestety, wielu o tym nie wie, przez co choroba rozwija się niezauważona i nadal rozpoznajemy ją już na etapie, kiedy doszło do rozwoju raka wątroby. Zdarza się, że nowotwór jest w takich sytuacjach pierwszą manifestacją długoletniego zakażenia - wyjaśnia dr hab. Jerzy Jaroszewicz.

Hepatolog zaznacza też, że obserwuje powrót WZW A. - Mimo że to typowa choroba brudnych rąk, kojarzona z niegroźnym zatruciem pokarmowym, mamy w ostatnim czasie więcej hospitalizacji z tego powodu i ciężkich przebiegów - wskazuje lekarz.

- Z kolei z WZW B mamy obecnie mniejszy problem, bo jest obowiązkowe szczepienie niemowląt. Jeśli jednak ktoś zaraził się wcześniej, będzie żył z wirusem do końca życia. Przeciwieństwem jest WZW C, które, choć trudne w wykryciu, jest całkowicie wyleczalne, bo mamy niezwykle skuteczne leki - dodaje hepatolog.

Z WZW B wiąże się jeszcze inne ryzyko, mianowicie wirusowe zapalenie wątroby typu D. Wirus HDV, który je wywołuje, nie jest w stanie namnażać się sam, potrzebuje do tego wirusa HBV. - Te zakażenia zawsze idą w parze. W związku z tym HDV atakuje osoby, które mają już zapalenie typu B, a takich chorych jest w Polsce ok. 150 tys. - zaznacza lekarz.

Problemy z wątrobą wśród Polaków
Problemy z wątrobą wśród Polaków © wp.pl

Wyjaśnia, że WZW D - choć rzadkie - jest niezwykle groźne, bo to właśnie w tym przypadku najszybciej dochodzi do marskości wątroby. - Może się ona rozwinąć nawet w ciągu 5 lat, podczas gdy przy WZW C dzieje się to na przestrzeni 10-15 lat. Uszkodzenie może więc postępować błyskawicznie. Dlatego tak naprawdę każdy pacjent z WZW B powinien być też przebadany pod kątem typu D, ale tak się niestety nie dzieje. Brakuje też badań przesiewowych w przypadku WZW C - dodaje ekspert.

Hepatolog przestrzega też przed WZW E, z którego nie zdają sobie sprawy nie tylko pacjenci, ale też wielu lekarzy. - Nadal błędnie kojarzymy ten problem z rejonem Azji, podczas gdy wirus przemieszcza się swobodnie również w Polsce od jakichś 10 lat i jest związany przede wszystkim z jedzeniem surowego mięsa - wieprzowego lub dziczyzny. Bywa również wykrywany w suszonym mięsie, które jest dostępne na południu Europy. Takiej żywności na pewno powinny unikać osoby, które mogą mieć już wątrobę nadwyrężoną chorobami lub stylem życia, niezdrową dietą - zaznacza lekarz. - Ostatnio mieliśmy kolejny śmiertelny przypadek takiego pacjenta, drugi w ciągu dwóch ostatnich lat, co pokazuje, jak poważny jest to problem - dodaje.

Katarzyna Prus, dziennikarka Wirtualnej Polski

Źródło:

  • WP abcZdrowie

  • Polskie Towarzystwo Hepatologiczne

Źródła

  1. WP abcZdrowie
  2. Polskie Towarzystwo Hepatologiczne

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie
Przyczyny choroby Parkinsona. Naukowcy mają nową hipotezę
Przyczyny choroby Parkinsona. Naukowcy mają nową hipotezę
Surowsze kary za ataki na medyków. Komunikat Ministerstwa Sprawiedliwości
Surowsze kary za ataki na medyków. Komunikat Ministerstwa Sprawiedliwości
Pamiętaj, zanim spuścisz wodę. Ważna informacja o zdrowiu
Pamiętaj, zanim spuścisz wodę. Ważna informacja o zdrowiu
Daria Trafankowska zmarła na raka trzustki. Takie są "ciche" objawy choroby
Daria Trafankowska zmarła na raka trzustki. Takie są "ciche" objawy choroby
Na jakiego specjalistę musieliśmy czekać najdłużej? Jest nowy raport NFZ
Na jakiego specjalistę musieliśmy czekać najdłużej? Jest nowy raport NFZ
Otyłość to choroba przewlekła. Tak powinno wyglądać prawidłowe leczenie
Otyłość to choroba przewlekła. Tak powinno wyglądać prawidłowe leczenie
Sanepid ostrzega. Odstaw ten produkt, lepiej go nie jeść
Sanepid ostrzega. Odstaw ten produkt, lepiej go nie jeść
Tak zmieni się system zdrowia w 2026 roku. Flagowy projekt "mnoży wątpliwości"
Tak zmieni się system zdrowia w 2026 roku. Flagowy projekt "mnoży wątpliwości"
Zasnęła z grypą, obudziła się po amputacji rąk i nóg. "Nic nie mogę zmienić"
Zasnęła z grypą, obudziła się po amputacji rąk i nóg. "Nic nie mogę zmienić"
Miał 19 lat. Wykryli u niego chorobę Alzheimera
Miał 19 lat. Wykryli u niego chorobę Alzheimera
Rak jelita grubego dawał jeden objaw. "Czekanie na wyniki było straszne"
Rak jelita grubego dawał jeden objaw. "Czekanie na wyniki było straszne"
Nowe przypadki ptasiej grypy w Polsce. Czy choroba stanowi zagrożenie dla ludzi?
Nowe przypadki ptasiej grypy w Polsce. Czy choroba stanowi zagrożenie dla ludzi?