Jedna łyżeczka może skończyć się dramatem. Te objawy powinny zaalarmować

Jad kiełbasiany to jedno z najgroźniejszych możliwych zatruć pokarmowych. Wystarczy odrobina źle przechowywanej żywności, by zaszkodzić. Największy problem polega na tym, że objawy na ogół pojawiają się z opóźnieniem. Warto wiedzieć, w jakiej żywności może się pojawić oraz jakie odczucia po posiłku powinny natychmiast zapalić czerwoną lampkę.

Jad kiełbasiany rzadko występuje, ale jest bardzo niebezpieczny.Jad kiełbasiany rzadko występuje, ale jest bardzo niebezpieczny.
Źródło zdjęć: © NaukaJedzenia.pl

Czym właściwie jest jad kiełbasiany?

Jad kiełbasiany (toksyna botulinowa) to substancja produkowana przez bakterię Clostridium botulinum w warunkach beztlenowych. W standardowym zatruciu pokarmowym największym problemem nie jest sama obecność bakterii, lecz toksyna, którą te bakterie mogą wytwarzać w środowisku bez dostępu powietrza, takim jak szczelnie zamknięty słoik lub konserwa. Wyróżnia się siedem typów oznaczonych literami od A do G, a u ludzi najczęściej występują typy A, B oraz E.

To jedna z najsilniejszych znanych trucizn biologicznych - dawka rzędu kilkuset nanogramów wywołuje bardzo ciężkie zatrucie. Warto zaznaczyć, że odporne formy tych bakterii są w stanie przetrwać zwykłe gotowanie, ale sama toksyna ginie w temperaturze 85 st. C w czasie około 5 minut. Uwaga: skażonej żywności nie da się rozpoznać po wyglądzie, smaku ani zapachu.

Niebezpieczne domowe przetwory. Uważaj na jad kiełbasiany

W jakich produktach najczęściej się pojawia?

Zatrucie jadem kiełbasianym nie dotyczy samej kiełbasy. Chodzi też o domowe przetwory z warzyw, mięsa oraz ryb, czyli produkty z niską kwasowością i bez odpowiedniej obróbki termicznej. Wysokie ryzyko niosą słoiki z fasolką szparagową, groszkiem, kukurydzą, burakami oraz grzybami, jeśli nie zostały właściwie przygotowane, bo bez dostępu powietrza takie produkty stają się idealnym miejscem dla rozwoju bakterii.

Polska nazwa pochodzi od kiełbasy, ponieważ dawniej zatrucia pojawiały się po źle przechowywanych wędlinach domowych. Ryzykowne są też ryby wędzone na zimno oraz pakowane próżniowo, bo brak tlenu w takim opakowaniu również ułatwia rozwój bakterii. Innym, ciekawym przypadkiem jest miód, który może zawierać przetrwalniki i dlatego nie powinny go jeść dzieci poniżej pierwszego roku życia.

Przetrwalniki to nieaktywne, ale bardzo odporne formy bakterii, które są w stanie długo przetrwać w trudnych warunkach. Uwagi wymagają także puszki z wybrzuszonym wieczkiem lub wyciekiem płynu, bo takie sytuacje mogą świadczyć o zepsuciu produktu lub skażeniu mikrobiologicznym.

Pierwsze odczucia po posiłku, których nie wolno lekceważyć

Pierwsze objawy zatrucia jadem kiełbasianym różnią się od typowego zatrucia pokarmowego i właśnie dlatego są tak podstępne. Najbardziej alarmujące są sygnały neurologiczne, te związane z pracą układu nerwowego, choć nudności, wymioty, ból brzucha, biegunka lub zaparcie również mogą się pojawić.

Najczęściej dochodzi do podwójnego i niewyraźnego widzenia oraz opadania powiek, bo toksyna ta zaburza pracę mięśni odpowiedzialnych za ruchy oczu. Charakterystyczne są też suchość w ustach oraz problemy z połykaniem i mówieniem, dlatego mowa staje się niezrozumiała. Mięśnie twarzy oraz szyi tracą siłę, a osoba czuje narastające osłabienie.

Świadomość zwykle nie jest zaburzona i zazwyczaj nie ma gorączki, dlatego objawy można pomylić z innymi nagłymi problemami neurologicznymi, w tym z udarem. Każde takie połączenie wymienionych symptomów po podejrzanym posiłku wymaga natychmiastowego wezwania pomocy.

Po jakim czasie pojawiają się objawy?

Objawy zatrucia jadem kiełbasianym najczęściej pojawiają się po 12 do 36 godzinach od spożycia skażonego pokarmu, ale okno czasowe jest bardzo szerokie. W skrajnych przypadkach pierwsze oznaki mogą pojawić się już po około 6 godzinach, a czasem dopiero po 8 do 10 dniach. Tak duża rozpiętość wynika z tego, że tempo rozwoju zależy przede wszystkim od dawki spożytej toksyny. Im jest większa, tym szybciej organizm reaguje i tym ostrzejszy będzie cały przebieg.

Krótki czas między posiłkiem a pierwszymi oznakami zwykle zwiastuje ciężki przebieg i konieczność intensywnej terapii. Znaczenie ma też typ toksyny - typ E z ryb działa przeważnie szybciej niż typy A i B z konserw. Po podejrzanym posiłku warto obserwować samopoczucie przez kilka dni, bo nawet późne objawy neurologiczne wymagają oceny lekarza.

Co dzieje się w organizmie po wchłonięciu toksyny?

Po wchłonięciu toksyna przedostaje się do połączeń między nerwami a mięśniami, do miejsc, w których nerwy komunikują się z mięśniami. Tam blokuje uwalnianie acetylocholiny, substancji chemicznej przekazującej sygnały z nerwów do mięśni. Bez acetylocholiny mięśnie nie otrzymują rozkazu do skurczenia, dlatego dochodzi do paraliżu.

Porażenie zaczyna się od mięśni kontrolowanych przez nerwy czaszkowe, odpowiedzialnych za oczy, usta i gardło, a następnie stopniowo schodzi niżej. W najcięższych przypadkach paraliż dociera do mięśni przeponowych, odpowiedzialnych za oddychanie, a to już zagraża życiu. Antytoksyna zatrzymuje dalsze działanie toksyny, ale nie naprawia od razu uszkodzonych połączeń między nerwami a mięśniami, dlatego powrót siły mięśni może trwać tygodniami, a nawet miesiącami.

Najgroźniejsze powikłania i grupy najbardziej narażone

Najgroźniejszymi powikłaniami zatrucia jadem kiełbasianym są:

  • niewydolność oddechowa. do której prowadzi porażenie przepony i mięśni międzyżebrowych. Wymaga ona podłączenia chorego do respiratora, nawet na kilka tygodni lub miesięcy,
  • zachłystowe zapalenie płuc, to infekcja, która rozwija się, gdy ślina lub treść pokarmowa trafia do dróg oddechowych przy osłabionym odruchu połykania.

Współczesna medycyna obniżyła śmiertelność z około 50 procent w przeszłości do mniej niż 5 procent aktualnie, ale wymaga to szybkiego rozpoznania. Największe ryzyko ciężkiego przebiegu dotyczy niemowląt poniżej dwunastego miesiąca życia, bo ich flora jelitowa nie jest jeszcze w stanie zatrzymać nawałnicy bakterii. Bardziej narażone są też osoby starsze oraz te z obniżoną odpornością.

Leczenie szpitalne i codzienne zasady ostrożności w kuchni

Leczenie szpitalne polega przede wszystkim na podaniu antytoksyny botulinowej - leku obezwładniającego krążącą we krwi toksynę, zanim zdąży przyłączyć się do nerwów. Im wcześniej zostanie zastosowana, tym większa szansa na zatrzymanie paraliżu. Równolegle prowadzi się terapię podtrzymującą - płynoterapię, karmienie przez sondę oraz monitorowanie pracy serca i oddechu.

W domowym zaciszu przetwory niskokwasowe należy przygotowywać w urządzeniu do konserwowania pod ciśnieniem według sprawdzonych instrukcji, bo dopiero odpowiednio wysoka temperatura pod ciśnieniem daje szansę na ograniczenie ryzyka przetrwalników. Czosnek w oleju oraz wędzone ryby trzeba trzymać w lodówce poniżej 4 st. C, a marynaty zakwaszać octem do pH poniżej 4,5. Pieczonych ziemniaków nie należy zostawiać w folii w temperaturze pokojowej.

Jad kiełbasiany na szczęście już rzadko występuje, ale każdy przypadek to bezpośrednie zagrożenie życia. Każde podwójne widzenie, trudności z połykaniem lub osłabienie po podejrzanym posiłku to sytuacje, które wymagają natychmiastowego zgłoszenia się na SOR, bo liczy się każda godzina.

Źródła:

  1. PubMed Central, https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC3028942/
  2. PubMed Central, https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC3320287/
  3. PubMed Central, https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC7472133/
  4. PubMed Central, https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC12323300/
  5. PubMed Central, https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC8112830/

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie