Trwa ładowanie...

Koronawirus. Naukowcy z Uniwersytetu w Glasgow uważają, że Covid-19 może skrócić życie o 10 lat

Naukowcy z Uniwersytetu w Glasgow w Szkocji uważają, że przechorowanie Covid-19 może skrócić życie nawet o 10 lat. W najnowszym badaniu przeanalizowali potencjalny długoterminowy wpływ choroby na ludzkie zdrowie.

Zobacz film: "Prof. Robert Flisiak mówi o maseczkach ochronnych. Tłumaczy, kiedy ich noszenie ma sens"

1. Czy koronawirus może wpływać na dalsze życie osób, które wyzdrowiały?

Szkoccy naukowcy odkryli, że wiele osób, które zmarło z powodu Covid-19 miało przed zakażeniem potencjalnie niskie ryzyko śmierci. Statystycznie żyliby przez kolejną dekadę lub dłużej, gdyby nie koronawirus.

Badacze przeanalizowali wiek, płeć oraz informacje o stanie zdrowia i wcześniejszych dolegliwościach pacjentów. W oparciu o te danej stworzyli statystyczny pomiar "utraconych lat życia" w skrócie YLL od ang. "Years of Life Lost".

"Years of Life Lost" jest powszechnie stosowaną statystyką zdrowia publicznego służącą do oceny liczby lat straconych z powodu przedwczesnej śmiertelności. Służy do oceny alokacji zasobów przeznaczanych na badania i świadczenia opieki zdrowotnej" - wyjaśniał w wywiadzie dla ABC News John Brownstein, dyrektor ds. Innowacji w Boston Children's Hospital.

Wyliczenia naukowców dają do myślenia. Wynika z nich, że mężczyźni, którzy zostali zakażeni koronawirusem, potencjalnie stracili 13 lat życia, a kobiety mogą żyć nawet o 11 lat krócej. Wiadomo, że koronawirus atakuje nie tylko układ oddechowy, ale może prowadzić też do uszkodzeń innych narządów.

Dotychczasowe badania mówią o jego szkodliwym wpływie na płuca, zmiany w obrębie organu mogą występować nawet u pacjentów, którzy wyzdrowieli. Jednak koronawirus jest groźny także dla serca, nerek, wątroby i jelit. Czy zmiany wywołane przez zakażenie będą tylko tymczasowe, czy doprowadzą do trwałych zmian, zależy m.in. od wcześniejszej kondycji zdrowotnej organizmu oraz naszych predyspozycji genetycznych.

Zobacz także: Koronawirus atakuje jelita. Czy może je trwale uszkodzić?

David McAllister, wykładowca kliniczny z Uniwersytetu w Glasgow zauważa, że szczególnie groźne mogą być zmiany wywołane przez wirusa dotyczące układu sercowo-naczyniowego, co automatycznie zmniejsza wskaźnik potencjalnej długości życia. Lekarze alarmują też, że u wielu zakażonych pacjentów zaobserwowali tworzenie się skrzepów, co może mieć poważne konsekwencje.

Dr hab. n. med. Łukasz Małek z Zakładu Epidemiologii, Prewencji Chorób Układu Krążenia i Promocji Zdrowia Narodowego Instytutu Kardiologii zwraca uwagę na fakt pomijany w większości dotychczasowych analiz. Sam stan infekcji, czyli ogólnej niewydolności organizmu sprzyja nadkrzepliwości krwi.

- Krew może się w takich sytuacjach wykrzepiać nawet bez miażdżycy w tętnicach, pod wpływem stresu może dochodzić do obkurczenia tętnic wieńcowych, czy do zakrzepicy, a potem do zatorowości. Do zawału może dochodzić nie tylko z powodu miażdżycy w tętnicach, tych przyczyn może być wiele - tłumaczy lekarz.

Zobacz także: Koronawirus uderza też w serce. Sekcja zwłok u jednego z pacjentów wykazała pęknięcie mięśnia sercowego

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.