Trwa ładowanie...

Czy w każdym regionie powstaną "własne" warianty wirusa? "Podlaska" mutacja to dopiero początek

Wariant brytyjski, południowoafrykański, a teraz kalifornijski. Kilka dni temu polscy badacze wykryli nieopisywane wcześniej warianty koronawirusa, nazwane umownie podlaskimi. Czy wkrótce każdy region będzie miał własne mutacje i warianty koronawirusa? Które z nich mogą osiągnąć zasięg globalny?

Zobacz film: "Czy mutacje koronawirusa utrudnią akcję szczepień? O zagrożeniach mówi wirusolożka dr Skirmuntt"

1. Nowy groźny wariant kalifornijski

Amerykanie donoszą o nowym kalifornijskim szczepie koronawirusa, który szybko rozprzestrzenia się po Stanach Zjednoczonych. Potwierdzono, że ma zasięg globalny i może mieć groźne mutacje. Badania pokazują, że ten szczep opisywany jako CAL.20C już odpowiada za blisko połowę zakażeń w rejonie południowej Kalifornii. Jego obecność potwierdzono w 19 stanach USA, ale również w innych państwach m.in. w Australii, Danii, Izraelu i Wielkiej Brytanii.

Kilka dni temu polscy badacze wykryli nieopisywane wcześniej warianty koronawirusa, nazywane umownie podlaskimi. Cały czas trwają badania, ale wszystko wskazuje na to, że mutacje wykryte przez białostocki ośrodek diagnostyczny nie będą miały dużego zasięgu.

- Nasz wariant podlaski nie jest w tym momencie niebezpieczny, nie powinniśmy się go obawiać. Oczywiście te badania cały czas trwają. To nie służy temu, żeby straszyć ludzi, ale ostrzegać. Dodatkowo musimy cały czas patrzeć na to, czy nie pojawiły się jakieś warianty, które mogłyby zamieszać nam w diagnostyce i wykrywaniu tego wirusa w testach - tłumaczy dr Matylda Kłudkowska, wiceprezes Krajowej Rady Diagnostów Laboratoryjnych.

Badania wskazują, że wariant podlaski nie ma groźnych mutacji
Badania wskazują, że wariant podlaski nie ma groźnych mutacji (Getty Images)

2. Niedobory odporności mogą sprzyjać powstawaniu groźnych wariantów koronawirusa

Ekspertka przypomina, że pojawienie się nowych wariantów i mutacji w danym rejonie nie jest wyłącznie wynikiem przywleczenia wirusa przez nosicieli z innych rejonów świata, nowe warianty SARS-CoV-2 mogą być "wyhodowane" w domu. Największe ryzyko powstania nowych mutacji zachodzi u osób z obniżoną odpornością.

- Wirusy mają to do siebie, że po prostu mutują, co prawda koronawirus SARS-CoV-2 mutuje niemal o połowę wolniej niż np. wirus grypy, co powinno być dla nas pocieszające. Ale musimy być gotowi na to, że te nowe warianty będą się pojawiały. Możemy przypuszczać, że te szczepy, w których te mutacje są największe, mogą powstawać w organizmach osób z obniżoną odpornością. O ile u osoby immunokompetentnej, nawet starszej, cały układ odpornościowy skupia się na tym, żeby tego wirusa z organizmu wyeliminować, o tyle u osób z zaburzeniami odporności ten układ immunologiczny już tak nie działa. I dlatego w organizmie takiej osoby wirus ma bardzo dużo czasu, żeby się namnażać. Im więcej ma na to czasu, tym więcej może popełnić błędów, a stąd biorą się mutacje - wyjaśnia dr Kłudkowska.

3. Każdy rejon może mieć własne mutacje koronawirusa?

Specjalistka ds. diagnostyki laboratoryjnej wyjaśnia, że samo powstawanie nowych wariantów nie jest zjawiskiem niebezpiecznym. To, czy dany wirus ma potencjał do zarażania większej ilości ludzi, czy może modyfikować przebieg kliniczny zakażenia, jest uzależnione od tego, jak duże będą mutacje i w jakim rejonie genomu wirusa do nich dochodzi. Czy to oznacza, że w przyszłości każdy region świata będzie miał własne mutacje? Dr Kłudkowska nie ma wątpliwości, że tak się stanie.

- Czy każdy region doczeka się swojego wariantu? Pewnie tak, bo jest to absolutnie normalne zjawisko, ale czy każdy wariant będzie niebezpieczny, czy będzie tak jak wariant brytyjski miał znacznie większą zakaźność - absolutnie nie. To są sytuacje wyjątkowe. Powstawaniu nowych wariantów nie jesteśmy w stanie w żaden sposób przeciwdziałać, bo to jest natura wirusów, które charakteryzuje zmienność. Natomiast nie znaczy to, że każdy nowy wariant będzie niebezpieczny, bo te mutacje, które będą powstawać, mogą w żaden sposób nie wpływać ani na zakaźność, ani na przebieg choroby, ani na śmiertelność - wyjaśnia dr Kłudkowska.

4. Regionalizacja obostrzeń i szerokie testowanie kluczem do opanowania pandemii

Badania 24 losowo pobranych próbek w województwie warmińsko-mazurskim wykazały w 70 proc. z nich dominację wariantu brytyjskiego. Wszystko wskazuje na to, że to właśnie on odpowiada za tak szybki przyrost zakażeń w tym rejonie. Eksperci wskazują, że to może być klucz do opanowania pandemii - wprowadzanie lokalnych obostrzeń i ograniczeń. Podstawa to szerokie testowanie i sekwencjonowanie genomu wirusa, które pozwoli wyłapać dominację niebezpiecznych wariantów w danym rejonie.

- Ma to ogromne znaczenie. Musimy obserwować cały czas sytuację w kraju i reagować na bieżąco. Wiemy, co działo się w Wielkiej Brytanii, wiemy, że jest to wariant, który charakteryzuje się wyższą zakaźnością. Uważam, że trochę przespaliśmy sytuację przed świętami, kiedy Polacy wracali do rodzin na święta z Wysp Brytyjskich. Nie prowadziliśmy na bieżąco badań tych pacjentów i mam wrażenie, że wtedy wariant brytyjski zagościł u nas na dobre. I na razie, jak widzimy na przykładzie województwa warmińsko-mazurskiego, ma się całkiem nieźle. Jeśli będzie się pojawiał w innych rejonach w takich ilościach i w tak krótkim czasie, to sytuacja może być po prostu niebezpieczna - podkreśla dr Kłudkowska.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.