Lato w pełni. Jesteśmy na wymarzonym urlopie – także od codziennego przygotowywania jedzenia. Obfite, pełne różnorodnych produktów posiłki typu szwedzki stół bywają atrakcją samą w sobie – zwłaszcza jeśli na takim stole znajdziemy to, czego nie mamy u siebie lub z różnych przyczyn odmawiamy sobie na co dzień. Jednak zanim ruszymy na polowanie z talerzem i widelcem, warto wiedzieć, które smakołyki, na jakie możemy mieć ochotę, mogą nam zaszkodzić.
Zdrowa, ale może być niebezpieczna
Groźne mogą być nawet świeże warzywa – szczególnie sałata. Choć są pełne witamin, niewłaściwie przechowywane stają się źródłem chorób układu pokarmowego. Badania opublikowane w czasopiśmie Journal of Food Protection wskazują, że warzywa liściaste odpowiadają za blisko 9,2 proc. zatruć pokarmowych w gastronomii i są głównym źródłem norowirusów oraz bakterii E. coli.
WIDEONiekwestionowany hit wśród Polaków. Ten kierunek wybierają na potęgę
Rosnące blisko ziemi rośliny łatwo zbierają zanieczyszczenia, a ponieważ w hotelowych kuchniach nie przechodzą obróbki termicznej, patogeny trafiają bezpośrednio na stół. Podobnie jest w przypadku pokrojonych owoców – zwłaszcza tak popularnych latem melonów czy arbuzów. Mają one neutralne pH i wilgotną powierzchnię, co sprzyja rozwojowi bakterii takich jak Listeria czy Salmonella, a niedokładnie umyty nóż podczas krojenia może łatwo przenieść drobnoustroje w głąb miąższu.
Jakiego jedzenia w hotelu unikać?
Ale nie tylko surowe produkty mogą nam zaszkodzić. Choć zgodnie z wakacyjną mądrością trzeba uważać na jajecznicę z bemarów, problematyczne mogą być też parówki czy kiełbaski. Winne jest trzymanie ich w metalowych pojemnikach przez wiele godzin – a tak dzieje się, gdy śniadania w hotelu trwają bardzo długo. Jeśli podgrzewacze nie działają prawidłowo, potrawy wchodzą w tzw. strefę niebezpieczną (między 4°C a 60°C), w której bakterie chorobotwórcze podwajają swoją liczbę nawet co 20 minut. Należy więc unikać potraw z dna bemarów.
Również wędliny i sery – jeśli leżą bezpośrednio na blatach – szybko tracą świeżość. Sygnałami ostrzegawczymi są przesuszone brzegi, szarawy odcień czy kropelki tłuszczu na "pocącym się" żółtym serze.
Zdrowo na wakacjach
Co więc jeść na wakacjach w hotelu? Po pierwsze – wybierać produkty świeże lub przygotowywane na bieżąco i nie zwlekać ze śniadaniem. W nawet najlepszym hotelu tuż przed końcem serwowania posiłków można trafić na nieświeżą wędlinę czy jajka, które wywołają problemy gastryczne. Podobnie jest z owocami – zamiast gotowej sałatki owocowej, która dodatkowo może być zanurzona w słodkim syropie, lepiej sięgnąć po owoce do samodzielnego obrania. Dania na ciepło powinny wyraźnie parować, a produkty wymagające niskich temperatur – być odpowiednio chłodzone.
Przede wszystkim trzeba pamiętać, że szwedzki stół to propozycja, a nie obowiązek – lepiej nie sprawdzać pojemności i wytrzymałości własnego żołądka. Zjedzenie góry tłustych kiełbasek czy nawet najświeższych wędlin jest dla nas tak samo obciążające na wakacjach, jak i w domu.
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.