Może zniknąć ponad 80 proc. oddziałów. Lekarze mówią o "białych plamach"

Z 74 oddziałów reumatologii w Polsce ostałoby się zaledwie 13 - tak zdaniem redakcji portalu Termedia miałoby się stać, gdyby w życie weszły nowe kryteria kwalifikacji do sieci szpitali, oparte na ministerialnej mapie potrzeb na lata 2022–2026.

Hand, Semiology, Elderly Person
Models. (Photo By BSIP/UIG Via Getty Images)
BSIP
60 to 70 years old, adult, consultation, doctor, european, examination, general practitioner, hand, health professional, human, male, man, medical Surgery, medical examination, medical personnel, medicine, office, osteoarthritis, patient, person, physical examination, rheumatism, rheumatology, senior citizen
Źródło zdjęć: © getty images | BSIP
Mateusz Różański

Opublikowane założenia i ich potencjalne skutki obrady Parlamentarnego Zespołu ds. Chorób Reumatycznych, które odbyło się 15 lipca w Sejmie.

Zdaniem uczestniczących w nim ekspertów plany Ministerstwa niosą ze sobą realne ryzyko odcięcia od finansowania ponad 80 proc. oddziałów reumatologicznych w kraju, co doprowadziłoby do powstania ogromnych "białych plam" i pozostawienia pacjentów ze ściany wschodniej czy Pomorza całkowicie bez opieki stacjonarnej w ich regionach. 


WIDEO
Śląski szpital tonie w długach, politycy zarabiają. Pałac reaguje


Pacjenci odcięci od leczenia

Tymczasem sytuacja Polaków z chorobami reumatoidalnymi już i tak jest dramatyczna. Dziennikarka WP abcZdrowie opisała dramatyczną sytuację osób korzystających z programów lekowych, które ze względu na problemy finansowe w ochronie zdrowia utraciły dostęp do bezpłatnego leczenia. 

- Sytuacja jest dramatyczna. Szpitale wstrzymują decyzje o włączaniu pacjentów do leczenia, bo czekają na spłatę zaległych środków z NFZ za programy lekowe - opowiadała w rozmowie z WP abcZdrowie dr n. med. Katarzyna Muras-Szwedziak, internista, reumatolog, nefrolog. - Tylko w reumatoidalnym zapaleniu stawów na włączenie do leczenia czeka w Polsce 800 pacjentów, a chorych reumatologicznych jest przecież znacznie więcej (szacuje się, że to już nawet 9,5 mln Polaków - red.). Mamy dziewięć programów lekowych dla różnych jednostek chorobowych, które dotyczą ponad 20 leków. Takich oczekujących mogą być nawet tysiące - podkreślała w rozmowie z naszym portalem dr Muras-Szwedziak. 

Surowe wymagania

Tymczasem ministerialny dokument narzuca placówkom reumatologicznym niezwykle rygorystyczne warunki. Oddziały muszą wykazać co najmniej 1000 hospitalizacji rocznie z rozpoznaniem głównym związanym z chorobami zapalnymi oraz minimum 300 hospitalizacji rocznie związanych z chorobami układowymi tkanki łącznej (w grupach JGP: H90, H96C i H96D). Dodatkowo wymagana jest realizacja programów lekowych w zakresie reumatologii – obejmujących reumatoidalne zapalenie stawów (RZS), młodzieńcze idiopatyczne zapalenie stawów (MIZS), zesztywniające zapalenie stawów kręgosłupa (ZZSK) oraz łuszczycowe zapalenie stawów (ŁZS) – którymi musi być objętych co najmniej 120 pacjentów, a także prowadzenie co najmniej jednego dodatkowego programu lekowego z tej dziedziny.

Konsekwencję poniosą pacjenci 

Prezes Polskiego Towarzystwa Reumatologicznego, prof. Zbigniew Żuber, alarmował podczas posiedzenia, że nikt nie skonsultował tych planów z Polskim Towarzystwem Reumatologicznym, a kryterium liczby hospitalizacji spełnia zaledwie 13 z 74 placówek w całym kraju, co automatycznie odetnie od finansowania aż 82,4 proc. Zdaniem środowiska medycznego urzędnicy przyjęli kuriozalne i całkowicie oderwane od specyfiki tej dziedziny kryteria ilościowe. Podczas gdy oddziały o podobnym profilu i zbliżonej liczbie ośrodków, takie jak nefrologia, dermatologia czy gastroenterologia, mają ustalony próg na poziomie 500 hospitalizacji rocznie, reumatologia została ukarana dwukrotnie wyższą normą wynoszącą 1000 przyjęć. W jeszcze gorszej sytuacji ma być reumatologia dziecięca, która leczy nawet co 10. pacjenta z chorobami reumatycznymi. Ministerstwo wykazało w mapach zaledwie 10 ośrodków z 14 działających w kraju, narzucając im nierealny próg 400 hospitalizacji rocznie.

Konsekwencją tych urzędniczych kalkulacji będzie przymusowa migracja chorych i rezygnacja z leczenia w ich regionach. Wiceprezes Polskiego Towarzystwa Reumatologicznego, prof. Magdalena Krajewska-Włodarczyk, przyznała z goryczą, że obawia się przyszłości, w której reumatologia w północnej Polsce i na ścianie wschodniej po prostu przestanie funkcjonować. Na Pomorzu ma zostać tylko jeden oddział, a województwa podlaskie, warmińsko-mazurskie oraz zachodniopomorskie zostaną całkowicie pozbawione takiej placówki.

Zastępca dyrektora Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji w Ministerstwie Zdrowia, Martyna Kosmal, próbowała tonować nastroje, tłumacząc, że mapy potrzeb są domeną nieobecnego na posiedzeniu Departamentu Analiz i Strategii, i zasugerowała złożenie oficjalnego protestu na piśmie – co lekarze uczynili jeszcze tego samego ranka. 

Źródło: Termedia, WP abcZdrowie

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie