Trwa ładowanie...

NFZ chce ograniczyć leczenie przez telefon. Im więcej teleporad, tym mniej pieniędzy dla przychodni

Narodowy Fundusz Zdrowia zapowiada zmiany w premiowaniu lekarzy rodzinnych. Od września będzie premiował te przychodnie, które udzielają mniej teleporad. Dane pokazują bowiem, że zdalnie woli leczyć blisko 40 proc. ośrodków zdrowia. Co więcej, są przychodnie, w których stacjonarne wizyty pacjentów stanowią zaledwie 10 procent. Co na to lekarze? Ich opinie są różne.

Zobacz film: "Super tata wychowuje 4 niepełnosprawnych dzieci"

spis treści

1. Teleporady zastąpiły wizyty stacjonarne

Narodowy Fundusz Zdrowia opublikował dane, z których wynika, że blisko 40 proc. z 6 tys. świadczeniodawców podstawowej opieki zdrowotnej udziela więcej teleporad niż odbywa bezpośrednich konsultacji z pacjentem.

W ponad 1200 przychodniach udział teleporad przekracza 70 proc., a w ponad 400 placówkach jest większy niż 90 proc. Niechlubny przykład stanowi województwo kujawsko-pomorskie, w którym udział teleporad wynosi aż 81 proc.

"Powyższe dane wskazują, że część świadczeniodawców może nie zapewniać odpowiedniej jakości opieki nad pacjentami w stopniu, który gwarantuje osobisty kontakt z lekarzem. Wpływa to również niekorzystnie na właściwą realizację profilaktyki zdrowotnej" - czytamy w nowelizacji.

NFZ chce, aby placówki, które udzielają za dużo teleporad, otrzymywały mniej funduszy. Projekt zmiany zarządzenia prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia w sprawie określenia warunków zawierania i realizacji umów o udzielanie świadczeń w zakresie podstawowej opieki zdrowotnej trafił do konsultacji.

NFZ chce ograniczyć leczenie przez telefon. Im więcej teleporad, tym mniej pieniędzy dla przychodni
NFZ chce ograniczyć leczenie przez telefon. Im więcej teleporad, tym mniej pieniędzy dla przychodni (Getty Images)

2. Kiedy teleporada nie może zastąpić wizyty?

NFZ przypomina także, że od 16 marca br. zgodnie z wcześniejszą nowelizacją zarządzenia wizyta może się odbyć wyłącznie w bezpośrednim kontakcie z pacjentem, gdy:

  • pacjent albo jego opiekun ustawowy nie wyraził zgody na realizację świadczenia w formie teleporady,
  • w związku z podejrzeniem choroby nowotworowej,

  • dzieciom do 6. roku życia poza poradami kontrolnymi w trakcie leczenia, ustalonego w wyniku osobistego badania pacjenta, których udzielenie jest możliwe bez badania.

Projekt zakłada także zmianę wyceny teleporad lekarza POZ w związku z przeciwdziałaniem COVID-19, udzielanych pacjentom zdeklarowanym u innego świadczeniodawcy lub na podstawie przepisów o koordynacji. Stawka wyniesie 30 zł.

3. Wyceny świadczeń POZ

Narodowy Fundusz Zdrowia chce zróżnicować wysokości współczynników korygujących w zależności od udziału teleporad we wszystkich świadczonych poradach konkretnego świadczeniodawcy. Punktem odniesienia będzie mediana udziału teleporad we wszystkich poradach POZ w skali całego kraju.

"Wartość mediany będzie comiesięcznie publikowana na stronie internetowej Centrali NFZ" - zaznaczono.

W projekcie podkreślono, że opieka nad pacjentami chorymi przewlekle wymaga co najmniej jednej porady kwartalnie w bezpośrednim kontakcie z lekarzem.

4. Zamysł słuszny, a jak będzie z realizacją?

Zdaniem dr. Michała Domaszewskiego, lekarza medycyny rodzinnej zamiary NFZ są dobre, ponieważ, jak pokazują dane, istnieje wiele placówek, które zamiast badać pacjentów, wolą udzielać teleporad.

- Idea, aby było więcej przyjęć osobistych, jest na pewno dobra. Narodowemu Funduszowi Zdrowia chodzi zapewne o to, żeby ci lekarze, którzy zmuszali pacjentów do teleporad, pozamykali przychodnie i ponieśli konsekwencje. Być może należałoby to powiedzieć otwarcie, a nie karać za takie przypadki wszystkich. Mam przez to wiele obaw. Zamysł NFZ może dołożyć nam tylko biurokracji - mówi w rozmowie z WP abcZdrowie ekspert.

Dr Domaszewski podkreśla, że przepisy, które obowiązują obecnie, są właściwe. Istnieją bowiem sytuacje, w których teleporada jest wystarczająca.

- Sam w przewadze przyjmuję pacjentów osobiście. Teleporad udzielam tylko po to, aby poinformować o wynikach badań, wypisać zaświadczenie czy skierowanie albo receptę. I to wszystko. I w takich sytuacjach teleporada jest pomocna i oszczędza czas, zarówno lekarza, jak i pacjenta - twierdzi lekarz.

Podobnego zdania jest dr n. med. Paweł Kabata, chirurg onkolog z Kliniki Chirurgii Onkologicznej Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. Lekarz zaznacza, że pacjentów nie wolno diagnozować i leczyć telefonicznie, jednak są sytuacje, w których teleporada okazuje się cenna.

- Uważam, że teleporada nie jest złym rozwiązaniem. Problem polega na tym, że w zły sposób była użytkowana. My jako poradnia chirurgii onkologicznej mamy 3 teleporady na 50 pacjentów. Jeżeli należy wystawić skierowanie na badanie albo ocenić wyniki, które okazuje się, że są stabilnie, to nie ma potrzeby, aby fatygować pacjenta, który niejednokrotnie musi pokonać 100 km, aby do nas dotrzeć pociągiem, tylko po to, by usłyszeć, że wszystko jest w porządku. W takich sytuacjach teleporada sprawdza się świetnie - twierdzi lekarz.

Dr Kabata podkreśla, że pandemia koronawirusa spowodowała, że wielu pacjentów leczonych było telefonicznie na - mogłoby się wydawać - typowe dolegliwości, a okazywało się, że były to przypadki nowotworów.

- Zdarzały się takie przypadki, że pacjentów tak "leczono" i niestety trafiali do nas z zaawansowanymi nowotworami. Przez pół roku leczeni byli zdalnie na zgagę, a potem się okazywało, że to nowotwór żołądka. I niestety takich chorych mamy teraz regularnie - mówi lekarz.

Mimo to dr Kabata uważa, że nie należy całkowicie odchodzić od teleporady jako formy konsultacji z lekarzem.

- Ona po prostu musi być stosowana rozsądnie, zgodnie z prawami sztuki medycznej - twierdzi ekspert.

5. Są pacjenci, którzy wolą teleporady od wizyty

Dr Domaszewski zwraca również uwagę na fakt, że teleporady dosyć często są wyborem samych pacjentów, którzy boją się przyjść na osobistą wizytę.

- Dziwi mnie też postawa wielu pacjentów, którzy powinni przyjść z infekcją do lekarza, bo stan zdrowia wymaga kontroli i badań, ale oni nie chcą się zjawić osobiście. Więc pewien odsetek teleporad jest dlatego, że lekarz jest niejako zmuszony przez pacjenta do udzielania takiej formy - dodaje lekarz.

Podobnego zdania jest także dr Anna Osowska, członek zarządu Porozumienia Zielonogórskiego.

- Nasi pacjenci mogą wybrać formę uzyskania porady, ale niektórzy zbyt chętnie, zdaniem Ministerstwa Zdrowia, korzystają z teleporad, więc lekarze POZ zostaną za to przykładnie ukarani obcięciem kontraktów. Czy kolejną karą będzie banicja? - pyta retorycznie Osowska.

Pojawia się także obawa, że porady recepturowe zaczną być wliczane do teleporad i siłą rzeczy będzie ich więcej niż odnotowywanych wizyt osobistych.

- Boje się, że dobry pomysł zostanie przekształcony w zły i zrobi się z tego niezły koszmarek - kończy dr Domaszewski.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Zobacz także:

Polecane dla Ciebie

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

    Pomocni lekarze

    Szukaj innego lekarza