Plan NFZ bez podpisu ministra. "Plan cięć jest realizowany"
- Plan finansowy Narodowego Funduszu Zdrowia na rok 2025 oraz plan na rok 2026 nie zostały zatwierdzone przez Ministerstwo Finansów – informuje redakcja Rynku Zdrowia. Tymczasem zgodnie z ustawą dokument powinien zostać podpisany do 31 lipca zeszłego roku.
Podpisu nie otrzymał także plan na rok 2025. Jeszcze pod koniec 2024 roku ówczesna szefowa resortu zdrowia, Izabela Leszczyna, tłumaczyła, że brak akceptacji ministra finansów Andrzeja Domańskiego pod planem NFZ w żaden sposób nie wpłynie na jego dotychczasowe funkcjonowanie.
Resort szuka oszczędności
Jak donosi portal Rynek Zdrowia, nieoficjalnie wiadomo, że minister Domański z obawą patrzy na dziurę budżetową w NFZ. Musi być ona bowiem zasypywana środkami bezpośrednio z budżetu państwa, podczas gdy rolą ministra jest trzymanie deficytu w ryzach.
Polacy ocenili rząd Tuska. Padły mocne słowa o ministrach
Dlatego też realizowany jest plan cięć na który składa się m.in. wprowadzona przez NFZ stawka degresywna za ponadlimitowe, kosztochłonne badania. Ma to przynieść pierwsze oszczędności, ale jednocześnie skutkuje ograniczeniem liczby realizowanych procedur, co przekłada się na dłuższe kolejki dla pacjentów.
Obecnie obowiązujące przepisy nie opisują szczegółowo, co dzieje się w przypadku, gdy minister finansów nie złoży podpisu pod planem NFZ. Według informacji Rynku Zdrowia, Ministerstwo Finansów, Ministerstwo Zdrowia oraz sam Fundusz stoją na stanowisku, że problemu nie ma – działać można bowiem na podstawie zgłoszonego do akceptacji projektu.
Technicznie możliwe
Jak zauważa w rozmowie z Rynkiem Zdrowia dr hab. Monika Raulinajtys-Grzybek, kierowniczka Think Tanku "SGH dla ochrony zdrowia", funkcjonowanie NFZ przez cały rok bez podpisu Ministra Finansów jest technicznie możliwe. Nie oznacza to jednak, że sytuacja ta jest neutralna dla systemu. Brak formalnej akceptacji istotnie ogranicza zdolność do prowadzenia długofalowej polityki finansowej, a w szczególności utrudnia planowanie zwiększania nakładów.
Jej zdaniem niechęć Ministerstwa Finansów do podpisania dokumentu należy wiązać przede wszystkim z rosnącym udziałem środków budżetowych w finansowaniu NFZ. – Strumień składki zdrowotnej pokrywa bowiem coraz mniejszą część wydatków systemu, co w praktyce prowadzi do jego stopniowej transformacji z modelu ubezpieczeniowego w kierunku budżetowego – wskazuje ekspertka.
Także Wojciech Wiśniewski, ekspert ds. ochrony zdrowia oraz członek Rady Dialogu Społecznego, nie zgadza się z opinią, że brak podpisu nic nie zmienia. – Bez akceptacji planu teoretycznie nie można go zmienić. Oznacza to, że nie można ani "dosypać" do budżetu NFZ dodatkowych środków, ani nawet przesunąć pieniędzy z funduszu zapasowego na wydatki bieżące. Nie można bowiem zmienić czegoś, czego formalnie nie ma – wyjaśniał na łamach Rynku Zdrowia jeszcze w ubiegłym roku, gdy taka sytuacja pojawiła się po raz pierwszy.
Źródło: rynekzdrowia.pl
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.