Tak zmieni się system zdrowia w 2026 roku. Flagowy projekt "mnoży wątpliwości"
Początek 2026 roku przyniósł kilka zmian, które pacjenci odczują na własnej skórze. Eksperci są jednak zdania, że zapowiadane zmiany systemowe i organizacyjne niekoniecznie są tymi, których najbardziej potrzebuje dziś ochrona zdrowia. Co z tego, że system da nam możliwość rejestrowania się do lekarza na trzy miesiące do przodu, skoro już miesiąc później NFZ może być niewypłacalny i obciąć limity świadczeń? – zwraca uwagę lek. Michał Sutkowski.
W tym artykule:
Centralna e-rejestracja: trzy świadczenia "na start"
Od lat zapowiadana centralna e-rejestracja (w IKP i aplikacji mojeIKP) została wdrożona systemowo od 1 stycznia 2026 roku dla:
pierwszej wizyty u kardiologa (AOS),
mammografii w programie profilaktycznym,
cytologii w programie profilaktycznym.
System ma ułatwić umawianie, przekładanie czy odwoływanie wizyty. Ma także dać możliwość swobodnego wyboru terminu i placówki z listy dostępnych w Internetowym Koncie Pacjenta.
Co ważne, według zapowiedzi lista świadczeń ma być rozszerzana w drugiej połowie 2026 roku. Jeśli e-rejestracja się sprawdzi, obejmie także zapisy m.in. do poradni chorób naczyniowych, chorób zakaźnych, endokrynologii, immunologii, neonatologii, a także gruźlicy i chorób płuc. Cały system ochrony zdrowia ma jednak być wdrożony do e-rejestracji dopiero do końca 2029 roku.
Obecnie jest wprowadzany stopniowo. Oficjalnie podkreśla się, że świadczeniodawcy mają czas na wdrożenie i integrację do 1 lipca 2026 r. dla tych trzech zakresów (kardiologia AOS + dwie profilaktyki). Na początku roku możemy więc widzieć więcej terminów w jednych miejscach, a mniej w innych.
Prezes Kolegium Lekarzy Rodzinnych oraz szef jednej z podwarszawskich przychodni POZ lek. Michał Sutkowski jest jednak zdania, że e-rejestracja wcale nie zrewolucjonizuje dostępu do usług medycznych. Wśród niektórych grup społecznych może go pogorszyć.
– Wokół tego rozwiązania mnożą się wątpliwości. Uważam, że wcale nie będzie ono taką rewolucją, jak się zapowiada. Przede wszystkim będzie premiowało młodych, obeznanych w cyfrowym świecie. Oni faktycznie będą mieli jeszcze lepszą kontrolę nad umawianiem wizyt, choć i teraz radzą sobie z tym dobrze. Ale co z osobami starszymi, wykluczonymi technologicznie? – pyta lekarz w rozmowie z WP abcZdrowie.
Ekspert podnosi także kwestię realnej dostępności świadczeń medycznych, która nie ulegnie zmianie. – Oczywiście, nieodwołane wizyty stanowią problem, ale nie sądzę, żeby e-rejestracja była rozwiązaniem, które ten problem całkowicie wyeliminuje. Myślę wręcz, że może niechcący go nasilić. Pacjenci, mając dostęp do centralnej rejestracji w różnych miastach, być może będą zapisywać się na kilka wizyt lub list oczekujących, a później zapominać odwoływać te "zapasowe" – mówi.
– Co więcej, obawiam się, że całkowite pozostawienie pacjentowi decyzji, do którego specjalisty chciałby się udać (gdy zostanie już rozszerzona liczba świadczeń objętych systemem – przyp. red.), wygeneruje kolejny chaos. Będziemy mieli wizyty źle umówione, do złych specjalistów, bez odpowiednich skierowań czy dokumentów. Nie będzie "pani w okienku", która przed umówieniem wszystko wyjaśni – wylicza prezes Kolegium Lekarzy Rodzinnych.
– Co do samej dostępności, pozostanie ona taka sama, bo przecież liczby miejsc i liczby lekarzy e-rejestracją nie zwiększymy. Martwi mnie jednak, że jeśli pozostawimy systemowi pełen dostęp do kalendarza, który będzie ściśle umawiał wizyty w odstępach co 20 czy 30 minut, lekarz będzie miał jeszcze mniej czasu na uzupełnianie dokumentacji, ale i na przyjmowanie pacjentów pilnych. Chciałbym, żeby wybrzmiało, że nie jestem przeciwnikiem e-rejestracji, ale jest ona rozwiązaniem, które należy bardzo uważnie i świadomie wdrożyć. Ale nawet wtedy zostaje kwestia wykluczenia technologicznego, które w Polsce nadal jest bardzo duże – wskazuje lek. Michał Sutkowski.
Co zmieni się w szczepieniach w 2026?
Druga zmiana, którą pacjenci mogą szybko odczuć: od 1 lutego 2026 roku wzrośnie lista szczepień wykonywanych w aptece, które mogą być w całości lub części finansowane ze środków publicznych. W wykazie (dla osób po ukończeniu 18 lat) pojawiają się od tej daty m.in. szczepienia przeciw:
– To dobra zmiana, bo widzimy, że pacjenci bardzo chętnie korzystają ze szczepień w aptekach. W sezonie interesują się szczególnie preparatami przeciwko grypie czy RSV. To, że farmaceuta może wystawić receptę na szczepionkę, bardzo przyspiesza i ułatwia proces, ale problematyczne jest to, że wielu pacjentów nadal nie wie, w których aptekach mogą się zaszczepić. I że w ogóle mogą – mówi w rozmowie z WP abcZdrowie farmaceutka mgr Dominika Lewandowska.
Jak będzie wyglądała dostępność terapii w 2026?
Od 1 stycznia 2026 roku obowiązuje nowa lista refundacyjna. Ministerstwo Zdrowia podaje, że:
na liście znalazły się 24 nowe terapie,
refundacją mają być objęte pierwsze odpowiedniki leków oryginalnych "we wszystkich kategoriach dostępności refundacyjnej", co ma przełożyć się na niższe koszty po stronie płatnika i pacjentów.
Nowa lista obejmuje dziewięć terapii onkologicznych, a 15 nieonkologicznych, ukierunkowanych m.in. na choroby sercowo-naczyniowe. Osiem terapii dotyczy chorób rzadkich.
Choć nowa lista rozszerza liczbę refundowanych terapii, inną kwestią pozostaje ogólna dostępność leków w Polsce. Dominika Lewandowska podkreśla, że nie obserwuje się obecnie znaczących, zagrażających zdrowiu publicznemu braków. Ale podobne zdarzały się już w sezonach infekcyjnych i, zdaniem ekspertów, nie są dostatecznie kontrolowane przez Główny Inspektorat Farmaceutyczny i Ministerstwo Zdrowia.
– O brakach często dowiadujemy się jako ostatni, już w hurtowni. Zdarza się, że to producent bądź dystrybutor nie przygotują się na wzmożony popyt na dany lek, ale instytucje powinny sprawować nad tym większą kontrolę. Mieliśmy już sytuacje, gdy w szczycie sezonu infekcyjnego brakowało leków przeciwwirusowych i państwo musiało je interwencyjnie importować. Systemowi brakuje zdolności strategicznych, nie myślimy naprzód – podkreśla farmaceutka.
L4 na nowych zasadach od 2026
Od stycznia 2026 wchodzą w życie także zmiany w L4. Rozszerzona zostanie lista osób uprawnionych do wystawiania zaświadczeń o czasowej niezdolności do pracy – obejmie pielęgniarki i fizjoterapeutów, ale na określonych zasadach.
Co więcej, jak dotąd zwolnienie lekarskie L4 oznaczało zakaz świadczenia pracy dla wszystkich pracodawców, jeśli pacjent zatrudniony był u więcej niż jednego. Teraz chory będzie mógł pracować u jednego pracodawcy, jednocześnie przebywając na zwolnieniu u drugiego, o ile aktywność ta nie będzie sprzeczna z celem zwolnienia. Pacjent będzie miał jednak obowiązek poinformować pracodawcę, że przebywa na zwolnieniu w innej firmie.
Jakich zmian potrzebujemy w 2026?
Jak podkreśla farmaceutka Dominika Lewandowska, w rozmowach z pacjentami wybrzmiewają potrzeby często niedostrzegane przez system. – To dobrze, że rozszerzamy wachlarz szczepień dostępnych w aptekach, ale jest to zdecydowanie za mało komunikowane. Zbyt wielu pacjentów nadal nie ma pojęcia o tym rozwiązaniu. Nie wiedzą też, że farmaceuta może wykonać niektóre badania diagnostyczne albo przeglądy lekowe – wylicza.
Ekspertka podkreśla także, że częste zmiany dotyczące wydawania i dawkowania leków generują chaos. – Pacjenci często odbijają się od aptek, bo mają źle wypisaną receptę, albo jest problem z wydaniem kolejnej części opakowań. Zmiany są zbyt częste, wprowadzane "na szybko", nie nadążają za nimi ani lekarze, ani pacjenci, a farmaceuci mają problemy z ich interpretacją. To jest duży problem, który od dawna komunikujemy, ale dalej nie ma rozwiązania.
Lek. Michał Sutkowski z kolei podnosi kwestię gruntownej przebudowy systemu ochrony zdrowia, zamiast wprowadzania "jednostkowych rozwiązań". – E-rejestracja i cyfryzacja to wszystko rzeczy ważne, ale należy pamiętać, że dzisiaj system ochrony zdrowia potrzebuje głębokich reform, a nie małych usprawnień. Co z tego, że system da nam możliwość rejestrowania się do lekarza na trzy miesiące do przodu, skoro już miesiąc później NFZ może być niewypłacalny i obciąć limity świadczeń? Z czego, podkreślam, nie będzie to wina NFZ-u, ale prowadzonej polityki zarządzania ochroną zdrowia w Polsce. Nie odpowiada się dziś na największe wyzwania. Zdrowie potrzebuje mądrego finansowania, edukacji i rąk do pracy – dodaje.
Aleksandra Zaborowska, dziennikarka Wirtualnej Polski
Źródła
- Centrum e-Zdrowia
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.