W styczniu gabinety pękają w szwach. "Przełom roku czasem wzmożonych kryzysów"

W Polsce rośnie liczba osób leczących się z powodu depresji. I choć dziś wiemy, że termin Blue Monday nie ma nic wspólnego z faktami, to zwłaszcza w styczniu specjaliści notują oblężenie pacjentów. - W styczniu do gabinetów psychologów i psychoterapeutów trafia więcej pacjentów - zarówno nowych, jak i tych, którzy wracają po przerwie - przyznaje psycholożka i psychotraumatolożka mgr Zuzanna Kamińska.

W styczniu wzrasta liczba pacjentów zgłaszających się na psychoterapięW styczniu wzrasta liczba pacjentów zgłaszających się na psychoterapię
Źródło zdjęć: © Adobe Stock/materiały własne/materiały prasowe
Aleksandra Zaborowska

Coraz więcej pacjentów z diagnozą depresji

Z danych Narodowego Funduszu Zdrowia zebranych w raporcie Centrum e-Zdrowia wynika, że Polacy coraz częściej korzystają ze świadczeń związanych z rozpoznaniem depresji. Chodzi m.in. o poradnie psychologiczne i psychiatryczne, leczenie uzależnień, oddziały szpitalne i dzienne, a także pomoc w trybie nagłym. W 2013 r. z takiej opieki skorzystało 619 tys. pacjentów, a w 2024 r. już 878,3 tys.

Zmienia się też struktura wieku. W 2013 r. osoby poniżej 18. roku życia stanowiły 1,2 proc. wszystkich pacjentów korzystających ze świadczeń przy rozpoznaniu depresji. W 2024 r. było to już 3,7 proc. Rośnie również udział młodych dorosłych: grupa 18-34 lata zwiększyła się z 12,7 proc. w 2013 r. do 15 proc. w 2024 r.

Momentem, w którym widać szczególny przypływ pacjentów do gabinetów, jest styczeń. I nie ma to nic wspólnego z Blue Monday, czyli rzekomo najbardziej depresyjnym dniem w roku, przypadającym jakoby na trzeci poniedziałek stycznia. Twórca terminu, Cliff Arnall, brytyjski psycholog, miał ustalić tę datę przy pomocy wzoru matematycznego. W obliczeniach Arnalla zgadza się jedno - przełom roku faktycznie jest szczególnie trudnym czasem dla wielu Polaków.

- Z perspektywy gabinetu psychologicznego widać, że przełom roku nierzadko jest czasem wzmożonych kryzysów psychicznych. Pacjenci często wyznają, że zmagają się z silnym napięciem, smutkiem, ale też z rozczarowaniem i samotnością. W dużej mierze przyczyniają się do tego niedawno przebyte święta i sylwester, ale także nowy rok generuje wiele oczekiwań wobec samych siebie, jak i relacji, w których trwamy. Nasze podsumowania, plany i ambicje czasem nie przystają do rzeczywistości i to nas frustruje - mówi w rozmowie z WP abcZdrowie psycholożka i psychotraumatolożka mgr Zuzanna Kamińska.

O podobnym noworocznym przypływie pacjentów mówi też dr n. hum. Anna Pluskota, specjalistka psychologii, psychotraumatologii i socjologii. - Z mojego doświadczenia terapeutycznego obserwuję, że w styczniu do gabinetów psychologów i psychoterapeutów trafia więcej pacjentów - zarówno nowych, jak i tych, którzy wracają po przerwie. Warto jednak podkreślić, że u wielu z nich pogorszenie stanu psychicznego zaczyna się wcześniej, najczęściej już w listopadzie i grudniu - wyjaśnia w rozmowie z WP abcZdrowie.

- Jesienią i wczesną zimą u osób z depresją, zaburzeniami lękowymi, zaburzeniem afektywnym dwubiegunowym (przede wszystkim w zakresie nasilenia objawów depresyjnych) oraz zaburzeniami potraumatycznymi często dochodzi do pogorszenia funkcjonowania i nasilenia objawów, co wiąże się z kumulacją stresu, spadkiem aktywności, ograniczeniem kontaktów społecznych oraz niedoborem światła dziennego – dodaje.

Jak tłumaczy ekspertka, choć najkrótsze dni przypadają na drugą połowę grudnia, "biologiczne konsekwencje deficytu światła są odczuwalne z opóźnieniem i wpływają na regulację serotoniny i melatoniny, sen, poziom energii i nastrój".

- Styczeń często staje się pierwszym momentem, w którym, czasem po modyfikacji leczenia farmakologicznego i poprawie nastroju, pacjent odzyskuje minimalne zasoby, by zgłosić się po pomoc lub wrócić do terapii.

Nieco inaczej wygląda sytuacja w szpitalach i na oddziałach psychiatrycznych, jak wyjaśnia psychiatra lek. Sebastian Goncerz. - Zima faktycznie jest okresem, który może sprzyjać nasilaniu się objawów depresji, a to może wpływać na liczbę pacjentów w poradni. W przypadku hospitalizacji z danych naukowych wynika, że okresem największej liczby przyjęć do szpitali psychiatrycznych jest przełom wiosny i lata - mówi w rozmowie z WP abcZdrowie.

- Należy też pamiętać o zmieniającym się profilu naszych pacjentów - w ostatnich latach widać wyraźny skok hospitalizacji spowodowanych nadużywaniem substancji odurzających - wyjaśnia ekspert. - Obserwujemy zwiększoną liczbę przyjęć pacjentów w psychozach ponarkotykowych czy z objawami abstynencyjnymi od alkoholu po okresach dłuższego wolnego od pracy.

Antydepresanty: wzrost o 97 proc., u nieletnich aż o 455 proc.

Z raportu NFZ mocno wybrzmiewa skala przyjmowania leków przeciwdepresyjnych. W całej populacji liczba osób realizujących recepty na refundowane antydepresanty wzrosła w 12 lat o 97 proc.: z 954 tys. w 2013 r. do 1 884 tys. w 2024 r. W grupie poniżej 18. roku życia wzrost jest wręcz skokowy: z 16 tys. do 88 tys., czyli o 455 proc. O to, jak interpretować te dane, również pytamy lek. Sebastiana Goncerza.

- Coraz częściej leczenie psychiatryczne wprowadzają nie psychiatrzy, tylko przykładowo lekarze rodzinni. I to jest dobry trend. To do nich jako pierwsi trafiają pacjenci zmagający się z zaburzeniami psychicznymi, np. stanami depresyjnymi - wyjaśnia.

To, że lekarz rodzinny ma możliwość zadziałać zanim dojdzie do zaostrzenia objawów bądź rozwinięcia się umiarkowanych objawów depresyjnych w głęboką depresję i anhedonię, lekarz ocenia pozytywnie.

- Jeśli chcemy przeanalizować, jak wygląda sytuacja pacjenta psychiatrycznego, to obserwujemy trzy najważniejsze czynniki. W ciągu ostatnich 10 lat liczba hospitalizacji psychiatrycznych wzrosła 2,5-krotnie. One wszystkie się wiążą z większą liczbą recept na antydepresanty.

- Warto też wspomnieć, że zmienia się świadomość: statystyki notują wzrosty liczby recept, bo coraz więcej osób sięga po pomoc i ją dostaje. Na sam koniec, coraz częściej stosuje się leki antydepresyjne w innych wskazaniach. Przykładowo, duloksetyna stosowana jest w leczeniu bólu przewlekłego - opisuje dr Goncerz.

Aleksandra Zaborowska, dziennikarka Wirtualnej Polski

Źródła

  1. Raport NFZ "Depresja", 2025

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie
To ma być najmodniejsze warzywo 2026 roku. Wykorzystasz w wielu daniach
To ma być najmodniejsze warzywo 2026 roku. Wykorzystasz w wielu daniach
Są pijani, mimo że nie piją. Badacze przebadali grupę pacjentów
Są pijani, mimo że nie piją. Badacze przebadali grupę pacjentów
Szpital Wojewódzki w Sieradzu zamyka dwa oddziały. Pacjenci nie są już przyjmowani
Szpital Wojewódzki w Sieradzu zamyka dwa oddziały. Pacjenci nie są już przyjmowani
Coraz więcej przypadków odry. "Mamy obecnie największe ognisko w USA"
Coraz więcej przypadków odry. "Mamy obecnie największe ognisko w USA"
Rekordowa kwalifikacja wojskowa 2026. Te osoby dostaną wezwania
Rekordowa kwalifikacja wojskowa 2026. Te osoby dostaną wezwania
Nowy skutek COVID? Badacze odkryli wzrost szkodliwego białka w mózgu
Nowy skutek COVID? Badacze odkryli wzrost szkodliwego białka w mózgu
Naukowcy odkryli wyjątkowe właściwości bambusa. Obniża poziom cukru i wspiera serce
Naukowcy odkryli wyjątkowe właściwości bambusa. Obniża poziom cukru i wspiera serce
Nawet trzy razy więcej pacjentów na SOR-ach. Winna pogoda
Nawet trzy razy więcej pacjentów na SOR-ach. Winna pogoda
Te leki są na wyczerpaniu. GIF wydał nowy komunikat o dostępności leków
Te leki są na wyczerpaniu. GIF wydał nowy komunikat o dostępności leków
Polak na czele PGEU. Historyczny moment dla aptek
Polak na czele PGEU. Historyczny moment dla aptek
Tylu zgonów w Polsce można było uniknąć. Eurostat alarmuje, system zawodzi
Tylu zgonów w Polsce można było uniknąć. Eurostat alarmuje, system zawodzi
Miesiące w kolejkach do badań. W niektórych regionach pacjenci czekają latami
Miesiące w kolejkach do badań. W niektórych regionach pacjenci czekają latami