Zostać dawcą

1.

Brakuje dawców, gdyż Polacy boją się oddawać szpik. Strach, jak w większości przypadków wynika z niewiedzy. Monika Sankowska, założycielka Fundacji Przeciwko Leukemii opowiada, czy rzeczywiście jest się czego obawiać.

abcZdrowie.pl: Pani Moniko, czy Polacy chętnie rejestrują się jako dawcy?

Monika Sankowska: Prawdę mówiąc, średnio chętnie. Masowe akcje rekrutacyjne, które są przeprowadzane przez niektóre ośrodki dawców szpiku, mogą przynieść czasem satysfakcjonujące rezultaty, które jednakowoż są potem drastycznie weryfikowane, gdy dochodzi do podjęcia już poważnej decyzji – czy chcę oddać szpik konkretnemu choremu oczekującemu na przeszczep.

Zobacz film: "#dziejesienazywo: Dlaczego warto robić screening?"

Z drugiej strony, przeprowadzanie akcji rekrutacyjnych poprzedzonych spotkaniami wyjaśniającymi istotę dawstwa szpiku (np. w szkołach) daje gorsze efekty rekrutacyjne, jednak dawcy ci są o niebo wiarygodniejsi, gdy dochodzi do podejmowania poważnych decyzji później – nie wycofują się nagminnie i można na nich liczyć.

Dlaczego oddawanie szpiku jest takie ważne? Do leczenia jakich chorób konieczny jest szpik?

Szpik jest po prostu czasami, bez żadnej przesady, jedynym lekiem na niektóre choroby, których jest coraz więcej. Te schorzenia są głównie związane z układem krwionośnym/krwiotwórczym, ogólnie nazywane białaczkami, to choroby autoimmunologiczne.

Szpik aktualnie przeszczepia się w ponad 100 jednostkach chorobowych, w tym np. w chorobach rzadkich.

Jakie są potrzeby, jeśli chodzi o przeszczepy szpiku w Polsce?

Jeżeli chodzi o liczbę zabiegów przeszczepień szpiku, to jest ich za mało, zwłaszcza u dorosłych. Moim zdaniem ich liczba powinna być trzykrotnie większa niż teraz. Jeśli idzie zaś o liczbę dawców szpiku, to nie ma górnej granicy – im większa ich liczba, tym lepiej, to oczywiste.

X Zjazd Dawców Szpiku w Szczecinku
X Zjazd Dawców Szpiku w Szczecinku

Dla kilku procent chorych akceptowalnego dawcy nie można znaleźć, około 40-50 proc. dawców wycofuje się z rejestrów z różnych powodów (w tym emigracja), no i ten rodzaj lekarstwa niestety starzeje się, co oznacza, że albo po osiągnięciu wieku 60 lat dawcy automatycznie są z bazy usuwani (takie jest prawo), albo (jeszcze gorsze niestety) w miarę upływu lat dawcy sami częściej chorują i z tego powodu przestają być aktywni.

Co trzeba zrobić, by zostać dawcą szpiku?

Ocenić szybko swój stan zdrowia, rozważyć chęci i zgłosić się do Ośrodka Dawców Szpiku Medigen (Morcinka 5/19, Warszawa) w godzinach 8.00–18.00 lub Regionalnych Stacji Krwiodawstwa.

Gdzie można zarejstrować się jako dawca?

W Polsce istnieje 15 ośrodków dawców szpiku, z czego największy to Fundacja DKMS, gdzie obecnie zarejestrowanych jest ponad 90% potencjalnych dawców. Zarejestruj się na www.dkms.pl.

 

Czy oddawanie szpiku kostnego boli?

Nie, a właściwie boli tyle, ile ukłucie igłą pobierającą krew plus jakieś niewygody związane z 3–4-godzinnym siedzeniem lub leżeniem pod tzw. separatorem.  Mogą też występować przejściowe efekty uboczne w czasie otrzymywania leku stymulującego podziały komórek szpikowych. To dotyczy pobrania komórek krwiotwórczych z krwi obwodowej.

Oddawanie szpiku z talerza kości biodrowej odbywa się w znieczuleniu ogólnym (tzw. narkoza), więc nie boli. Obie metody są dla dawców całkowicie bezpieczne.

Jeśli się zarejestrowałam w bazie dawców szpiku, to jak duże są szanse na to, że go rzeczywiście oddam?

Prawdę mówiąc, szansa jest niewielka, oczywiście jeszcze malejąca z wiekiem.

Czy istnieją jakieś przeciwwskazania do oddania szpiku kostnego?

Przede wszystkim nie może to absolutnie zaszkodzić dawcy szpiku i dlatego w późniejszych badaniach lekarskich oceniany jest dokładnie stan jego zdrowia.

Przeszczep nie może również zagrażać biorcy – osoby po przebyciu pewnych chorób (np. wirusowego zapalenia wątroby typu B i C, nowotworowej, autoimmunologicznej np. Hashimoto) również nie mogą być akceptowani jako dawcy przeszczepu. Podobnie nosiciele wirusa HIV.

Czy po oddaniu szpiku kostnego mogą wystąpić jakieś komplikacje?

Bardzo, bardzo rzadko i w zasadzie dotyczy to osób będących w górnej granicy wieku dawstwa, co zrozumiałe. Znieczulenie ogólne, chociaż płytkie i w zasadzie bezpieczne, stwarza jakiś ułamek promila zagrożenia, nie ma co ukrywać.

Przez tych ponad 20 lat na świecie, o ile dobrze pamiętam, były chyba trzy poważne przypadki zagrażające życiu dawcy, w których procedurę przerwano. Zagrożenie związane z pobieraniem krwi obwodowej, to głównie – jak mówiłam – efekty uboczne związane z pobieraniem przez 5 dni leku stymulującego podziały komórek krwiotwórczych.

Mogą występować, chociaż nie muszą, bóle mięśni i stawów, głowy. Da się to łatwo przeżyć, jak oceniają dawcy. Objawy ustępują oczywiście po odstawieniu tego leku. Dawcy, którzy oddawali komórki macierzyste, czasami są proszeni o ponowne ich oddanie i raczej nie zdarzają się odmowy.

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.