Trwa ładowanie...
Przeczytaj raport abcZdrowie
Temat miesiąca: Alkohol

Zakażeni lękiem. Po pandemii koronawirusa czeka nas epidemia depresji

Przemęczeni, zestresowani, niepewni jutra. COVID wpłynął na psychikę wielu z nas. Nigdy dotąd nie byliśmy w sytuacji, gdy nie wiedzieliśmy, co dalej, w jakim kierunku pójdzie pandemia, ile ofiar pochłonie i w jakiej kondycji nas zostawi, gdy już się skończy.

O lękach i bezradności Polaków rozmawiam z Weroniką Loch, psycholog z Centrum Zdrowia Psychicznego (Centrum Medyczne Damiana) w Poznaniu.

Czego najbardziej boimy się w 2021 roku?

Wielu z nas boi się następstw wynikających z pandemii koronawirusa, zarówno na płaszczyźnie życia osobistego, jak i sytuacji ekonomicznej w kraju i na świecie. Wciąż boimy się o zdrowie własne i naszych bliskich. Boimy się utraty pracy, kryzysu gospodarczego. Boimy się tego, czy jesteśmy w stanie wrócić do ról społecznych i zawodowych sprzed wybuchu pandemii. Boimy się całkiem nowej rzeczywistości, dynamicznej i niepewnej, która stawia przed nami kolejne wyzwania.

Według Światowej Organizacji Zdrowia w tym roku depresja stanie się drugim najpoważniejszym schorzeniem na świecie. Jak to wygląda w Polsce?

Depresja dotyczy coraz częściej młodych ludzi, a Polska znajduje się w czołówce krajów z największym odsetkiem osób cierpiących na depresję. Liczba chorujących wciąż rośnie - aktualne badania pokazują, że już co 4. Polak deklaruje znaczący spadek swojego samopoczucia w ostatnim czasie - to aż 8 mln Polaków. To pokazuje, jak ważna jest profilaktyka zdrowia psychicznego, podnoszenie świadomości społecznej dotyczącej zachorowania na depresję oraz zwiększanie dostępności różnych form wsparcia specjalistycznego w przypadku zachorowania.

Z danych ZUS wynika, że w ubiegłym roku lekarze wystawili 1,5 mln zwolnień lekarskich z tytułu zaburzeń psychicznych. 385,8 tys. dotyczyło samej depresji. Prawie 45 proc. wszystkich zaświadczeń dotyczących depresji wystawiono osobom w wieku 35-49 lat. Rośnie też liczba leków przeciwdepresyjnych przepisywanych pacjentom. W 2020 roku psychiatrzy wystawili o 3 proc. więcej recept.

Te statystyki pokazują, jak wielu Polaków zmaga się z depresją. Szkoda, że wciąż w niektórych środowiskach diagnoza depresji wiąże się ze stygmatyzacją ze strony otoczenia, a co za tym idzie znacznym poczuciem wstydu u osób, które cierpią na to zaburzenie.

Skąd tak zła kondycja psychiczna u młodych Polaków? Czy wpłynął na to tylko wirus, czy są inne przyczyny?

Osoby z przedziału wiekowego 35-49 lat najczęściej określane są jako przedstawiciele średniej dorosłości, a etap życia, w którym się znajdują, charakteryzuje się troską o budowanie swojej pozycji na rynku pracy, nieznacznym osłabieniem kondycji zdrowotnej czy obserwowaniem pierwszych zmian fizycznych, które mogą obniżyć zdolności takich osób do poradzenia sobie z przeżywanym stresem.

Jeśli przyjmiemy, że osoby w okresie średniej dorosłości zmagają się z i tak już niełatwymi zadaniami rozwojowymi, możemy z całą pewnością uznać, że pandemia tylko intensyfikuje te trudności i osłabia mechanizmy adaptacyjne, które w „normalnej” rzeczywistości chronią człowieka przed rozwinięciem się zaburzeń psychicznych takich jak depresja.

WHO ostrzega. Depresja będzie drugą najpoważniejszą chorobą w 2021
WHO ostrzega. Depresja będzie drugą najpoważniejszą chorobą w 2021 (Getty images)

Już ponad rok żyjemy z wirusem. Boimy się mniej niż na początku?

Doświadczenie pandemii jest kryzysem, czyli gwałtownym zdarzeniem, będącym dla człowieka przeszkodą w realizacji ważnych celów życiowych, budzącą silne emocje. Każdy kryzys, również ten związany z pandemią koronawirusa, ma swoją dynamikę. Pandemia rozpoczęła się w atmosferze silnego lęku, poczucia chaosu, dezorganizacji. To naturalne, że emocje, które czuliśmy na początku tamtego czasu, zmieniły swoje nasilenie. Lęk, który przeżywamy obecnie, nie jest już tym samym lękiem z początku pandemii.

Każdy z nas uruchamia naturalne reakcje adaptacyjne, które służą poradzeniu sobie z trudną sytuacją, dlatego zmienia się nasza reakcja emocjonalna w kontekście wirusa. Obecnie klienci pojawiający się w gabinecie znacznie częściej niż lęk zgłaszają poczucie zniechęcenia, bezradność, drażliwość i trudności w pogodzeniu się z koniecznością zmiany dotychczasowych sposobów życia.

No właśnie. Od psychologów słyszę, że coraz większym problemem w związku z pandemią jest narastająca agresja związana z przedłużającym się stanem niepewności jutra. Z czym teraz przychodzą pacjenci do gabinetu?

Poczucie niepewności, zniechęcenie, często także przewlekły stres i zmęczenie związane ze zmieniającymi się obostrzeniami. Często przychodzą po pomoc także osoby doświadczające wypalenia zawodowego i znużenia wynikającego z przedłużającego się okresu pracy zdalnej. Pandemia spowodowała, że intensyfikują się także problemy, z którymi borykaliśmy się wcześniej. Na przykład osoby mające niestabilną sytuację finansową obawiają się utraty pracy jeszcze bardziej niż wcześniej. Innym przykładem są osoby w okresie wczesnej dorosłości, które mieszkają ze swoimi rodzinami i doświadczają nasilonych konfliktów interpersonalnych. Takich przykładów można byłoby wymieniać bardzo wiele.

W 2020 r. nastąpił wzrost liczby samobójstw wśród osób do 21 r.ż. Czy mógł na to wpłynąć lockdown i nauka zdalna?

Na pewno lockdown przyczynił się do tego, że młode osoby zostały drastycznie odcięte od możliwości odreagowywania napięć poza domem. I jeśli założymy, że rodzina, w której taka osoba jest "zamknięta", przejawia cechy rodziny dysfunkcyjnej, na przykład takiej, w której między jej członkami dochodzi do aktów przemocy lub ktoś nadużywa alkoholu, młoda osoba tym bardziej ma poczucie utknięcia. Przeraża ich brak możliwości rozwiązania problemów rodzinnych i uzyskania wsparcia z zewnątrz. Niestety w takich sytuacjach często dochodzi do tragedii, dlatego tak ważne jest, aby jak najszybciej umożliwić młodym osobom przeżywającym trudności emocjonalne dostęp do opieki psychologicznej. Na pewno powodów tak dużej liczby samobójstw wśród młodych ludzi jest jednak znacznie więcej niż te związane z pandemią i jej konsekwencjami.

Przeczytaj także: "Słaby był, to się powiesił". To największy mit o męskiej depresji. Jest ich więcej

Gdzie szukać pomocy?

W sytuacji zagrożenia życia nie wahaj się, tylko dzwoń pod numer alarmowy 112!

Inne ważne numery:

Antydepresyjny Telefon Zaufania: (22) 484 88 01.

Antydepresyjny Telefon Forum Przeciwko Depresji: (22) 594 91 00.

Telefon zaufania dla dzieci: 116 111.

Telefon zaufania dla dzieci: 800 080 222.

Telefon dla Rodziców i Nauczycieli: 800 100 100.

Pomoc znajdziesz też w Ośrodkach Interwencji Kryzysowej lub możesz skorzystać z Centrów Zdrowia Psychicznego. Usługa jest bezpłatna (także dla osób, które nie są ubezpieczone).

Skorzystaj z usług medycznych bez kolejek. Umów wizytę u specjalisty z e-receptą i e-zwolnieniem lub badanie na abcZdrowie Znajdź lekarza.

Polecane dla Ciebie
Komentarze
Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
    Pomocni lekarze
    Szukaj innego lekarza