Trwa ładowanie...

Brak izotopu potrzebnego do operacji. Pacjentki zmuszone są czekać

Niektóre kobiety czekają na operację ratującą życie nawet kilka miesięcy. Tuż przed jej wykonaniem dowiadują się, że brakuje promieniotwórczego izotopu niezbędnego przy tego typu zabiegach. Operację trzeba wykonać starą, bardziej ryzykowną metodą.

Zobacz film: "Problemy z gardłem i metody na ich zwalczenie"

1. Operacja zastępująca amputację piersi

Skontaktowała się z nami córka jednej z pacjentek Szpitala Bródnowskiego w Warszawie. Poinformowała nas, że przez brak promieniotwórczego izotopu operacja jej mamy zostanie przeprowadzona w inny, bardziej ryzykowny sposób.

W przypadku, o którym mowa pacjentka otrzymała diagnozę dwa miesiące temu. Złośliwy rak piersi. Badania zostały przeprowadzone szybko. Z aktualnymi wynikami kobieta trafiła na listę oczekujących na operację. Przypadek wymagał natychmiastowej interwencji, dlatego miała czekać "zaledwie" dwa miesiące. Kiedy operacja miała dojść do skutku, pojawiła się nieoczekiwana przeszkoda – brak kluczowego elementu operacji.

Dzisiaj kobiety cierpiące na raka piersi nie muszą decydować się na operację amputacji piersi. Zamiast tego lekarze proponują tzw. zabieg oszczędzający BCT. Taką możliwość mają przede wszystkim kobiety, u których rak został wykryty wcześnie. Średnica guzka nie może bowiem przekraczać trzech centymetrów.

Operacja nie oznacza rezygnacji z chemioterapii. Jest to dodatkowa metoda zwiększająca znacząco szansę na pełne wyzdrowienie.

2. Skomplikowany zabieg znacznie bardziej utrudniony

Zabieg składa się z kilku faz. W pierwszej pacjentka zostaje przewieziona do zakładu medycyny nuklearnej, gdzie w okolice guza wstrzykuje się 1ml izotopu technetu. Następnie, za pomocą specjalnej kamery obserwuje się, jak izotop rozprzestrzenia się w organizmie. Dzięki temu kilka godzin później chirurg jest w stanie bardzo precyzyjnie dostrzec zmiany nowotworowe. Dzięki temu wycina wyłącznie tkanki zaatakowane przez nowotwór. Po operacji zostają dwie niewielkie blizny.

Problem w tym, że niektóre szpitale wykonujące operację BCT nie mają wystarczającej ilości izotopu niezbędnego do przeprowadzenia operacji.

- Była już konsultacja z anestezjologiem i lekarzem prowadzącym. Jak pojawiła się informacja o braku izotopu, to mama została zapytana, czy chce poczekać. Lekarze nie wiedzą jednak, kiedy izotop się pojawi. Zaproponowano jej również wykonanie operacji starszą metodą – mówi w rozmowie z WP abcZdrowie córka pacjentki chorej na raka, która chce zachować anonimowość.

Problem w tym, że operacja bez użycia promieniotwórczych markerów jest mniej precyzyjna i niesie za sobą znacznie większe ryzyko.

- Bez izotopu lekarz nie widzi, czy węzły chłonne są uszkodzone i czy nie trzeba będzie na "wszelki wypadek" usunąć całą pierś i większą część węzłów chłonnych. Później zbiera się chłonka, co może spowodować pojawienie się dodatkowych komplikacji. Po tej operacji rehabilitacja jest znacznie dłuższa. Dodatkowo operacja jest znacznie trudniejsza dla organizmu pacjenta, ponieważ dłużej musi być w narkozie – dodaje.

Jak udało nam się ustalić, oprócz szpitala Bródnowskiego problem z promieniotwórczym izotopem ma również Uniwersyteckie Centrum Kliniczne w Gdańsku i Szpital Morski im. PCK w Gdyni.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez [dziejesie.wp.pl] (https://dziejesie.wp.pl/)

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.