Trwa ładowanie...

Chlorochina skuteczna w leczeniu COVID-19. Polscy naukowcy mieli rację. "The Lancet" przeprasza za publikację badań

Po tej publikacji WHO zawiesiła badania, a Francja, Belgia oraz Włochy całkowicie zakazały stosowania chlorochiny oraz hydroksychlorochiny w terapii zakażonych koronawirusem SARS-CoV-2. Dzisiaj prestiżowe pismo "The Lancet" przeprasza i wycofuje publikację badań. Okazuje się, że polscy naukowcy i lekarze mieli rację, od początku odrzucając wyniki opublikowanego badania.

Zobacz film: "Wiceminister zdrowia Waldemar Kraska o leczeniu Polaków z koronawirusem chlorochiną (arechin)"

1. Chlorochina w leczeniu koronawirusa

Od początku pandemii koronawirusa chlorochinę oraz jej pochodną - hydroksychlorochinę - uważano za jedne z najbardziej obiecujących w terapii chorych na COVID-19. Wcześniej preparaty te były stosowane w leczeniu malarii, tocznia rumieniowatego oraz reumatoidalnego zapalenia stawów (RZS), ponieważ wykazują silne działania przeciwwirusowe.

Koronawirus. Chlorochina skuteczna w leczeniu COVID-19?
Koronawirus. Chlorochina skuteczna w leczeniu COVID-19? (Getty Images)

Kilka dni temu prestiżowe pismo "The Lancet" opublikowało wyniki szeroko zakrojonych badań dotyczących stosowania chlorochiny oraz hydroksychlorochiny w terapii zakażonych koronawirusem.

Przeanalizowano historie chorób 100 tys. pacjentów z całego świata, z których ok. 15 tys. otrzymało jakąś formę leczenia z wykorzystaniem leków przeciwmalarycznych: hydroksychlorochiną i antybiotykiem makrolidowym albo chlorochiną lub chlorochiną i antybiotykiem makrolidowym.

Badacze doszli do wniosku, że leczenie lekami przeciwmalarycznymi nie tylko nie przynosi korzyści, ale i może powodować m.in. arytmię serca. W skrajnych przypadkach podawanie chlorochiny oraz hydroksychlorochiny może prowadzić nawet do śmierci.

Dzisiaj autorzy tego badania wycofują się z publikacji, a "The Lancet" przeprasza.

2. Wznowienie badań nad chlorochiną

Po opublikowaniu badań pojawiło się dużo wątpliwości. Przede wszystkim zwrócono uwagę na to, że niektóre dane są niespójne. Dostarczyła je mało znana firma Surgisphere, której założyciel był też jednym ze współautorów badania.

Autorzy badania postanowili zweryfikować dane i zwrócili się z prośbą o recenzję do niezależnych ekspertów. Surgisphere odmówiła jednak dostępu do niektórych informacji, zasłaniając się wymogami dotyczącymi poufności. Recenzja nie powstała. Okazało się, że to nie pierwszy raz, kiedy firma dostarcza niepewne dane.

W związku z tym troje autorów publikacji zdecydowało o jej wycofaniu i wydało oświadczenie.

"Z powodu tego niefortunnego rozwoju zdarzeń, jako autorzy domagamy się wycofania publikacji. Wszyscy podjęliśmy tę współpracę, aby wnieść swój wkład w dobrej wierze i w czasie wielkiej potrzeby, jakim jest pandemii COVID-19. Bardzo przepraszamy Was, redaktorów i czytelników czasopisma za wstyd i niedogodności, jakie mogła ona spowodować" – czytamy w oświadczeniu.

Zareagowało również pismo "The Lancet", przepraszając czytelników za opublikowanie niepewnych badań.

3 czerwca WHO podjęła decyzję o wznowieniu badań klinicznych nad chlorochiną oraz hydroksychlorochiną.

3. Chlorochina w Polsce

Polscy eksperci od początku zwracali uwagę na szkodliwość publikacji dla pacjentów z COVID-19. Nie można wykluczyć, że część pacjentów np. we Włoszech mogła przez nią stracić szansę na skuteczną terapię.

Na szczęście w Polsce, mimo publikacji badań i reakcji WHO, nie zaprzestano stosowania chlorochiny oraz hydroksychlorochiny. Jak mówił wówczas prof. dr hab. med. Krzysztof J. Filipiak, reakcja Światowej Organizacji Zdrowia jest przedwczesna.

- Chlorochiona jest lekiem bezpiecznym, znanym od lat i nadal będzie stosowana w Polsce - podkreślał prof. Filipiak w rozmowie z WP abcZdrowie. - Jako lekarz, klinicysta i naukowiec podchodzę do tego badania z dużym dystansem, ponieważ nie spełnia ono postulatu prospektywnego, randomizowanego, prowadzonego metodą podwójnego zaślepienia badania klinicznego, kontrolowanego grupą placebo. To tylko rejestr. Raportowano w nim ryzyko zgonu osób, które otrzymały te leki w stosunku do tych, które ich nie otrzymały. Nie można więc wykluczyć, że leki dostawały osoby w cięższym stanie, wyjściowo gorzej rokujące, a więc ich większe ryzyko zgonu nie było związane z podaniem akurat tych leków – dodaje.

4. Badania polskich naukowców

Na UM im. Piastów Śląskich we Wrocławiu trwa ogólnopolski program badań wpływu chlorochiny na zapobieganie lub zmniejszenie ciężkich powikłań zapalenia płuc u zakażonych koronawirusem. Monika Maziak, rzeczniczka uczelni przyznaje jednak, że po publikacji w "The Lancet" program został lekko zmodyfikowany. W badaniach ma wziąć udział 400 chorych na COVID-19.

- Uczestnicy rekrutowani są w całej Polsce. Dla pełnej kontroli bezpieczeństwa pacjentom są codziennie wykonywane badania EKG, które monitorują wpływ cholorochiny na stan kardiologiczny - opowiada Maziak. - W naszej ocenie nie dochodzi do narażenia życia lub zdrowia pacjentów objętych badaniem. Są pod ciągłą obserwacją lekarzy - podkreśla rzeczniczka.

- Znamy ograniczenia do stosowania tych preparatów. Wiemy, u jakich pacjentów mogą wywoływać zaburzenia rytmu serca, ale pamiętajmy, że mówimy o krótkiej, kilkudniowej terapii. W rejestrze nie opisano żadnych nowych, nieznanych dotąd działań niepożądanych leków, które stosujemy od dziesięcioleci. Mamy nadal dużo publikacji wskazujących na korzyści ze stosowania tych leków na wczesnych etapach zakażenia. Musimy mieć więcej danych, aby ostatecznie wypowiedzieć się o miejscu tych leków w terapii COVID-19. Chlorochina i hydroksychlorochina pozostają cennymi lekami w naszej farmakologicznej palecie - podkreśla prof. Filipiak.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

KORONAWIRUS BEZ TAJEMNIC

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.