Trwa ładowanie...

Koronawirus. Zakazana w wielu krajach chlorochina nadal jest stosowana w polskich szpitalach. Lekarze uspokajają

WHO zawiesza badania, a Francja, Belgia oraz Włochy całkowicie zakazują stosowania chlorochiny i hydroksychlorochiny w terapii zakażonych koronawirusem SARS-CoV-2. Tymczasem w Polsce te preparaty nadal są podawane osobom z COVID-19. - Chlorochina jest lekiem bezpiecznym, znanym od lat i nadal będzie stosowana w Polsce - podkreśla prof. dr hab. med. Krzysztof J. Filipiak.

Zobacz film: "Wiceminister zdrowia Waldemar Kraska o leczeniu Polaków z koronawirusem chlorochiną (arechin)"

1. Chlorochina w leczeniu zakażonych koronawirusem

Jeszcze kilka tygodni temu chlorochina oraz jej pochodna - hydroksychlorochina były niedostępne w polskich w aptekach. Przed wybuchem pandemii koronawirusa preparaty te były stosowane w leczeniu malarii, tocznia rumieniowatego oraz reumatoidalnego zapalenia stawów (RZS). W związku z tym, że mają silne działania przeciwwirusowe, uważano je za jedne z najbardziej obiecujących w terapii chorych na COVID-19.

Wstępne wyniki badań z Chin i Francji sugerowały, że chlorochina oraz hydroksychlorochina mogą znacznie łagodzić objawy i skracać czas trwania choroby. U pacjentów obserwowano również poprawę obrazu radiologicznego płuc. Rządy wielu krajów zaczęły gromadzić zapasy tych leków, zwłaszcza po tym jak Donald Trump ogłosił, że bierze hydroksychlorochinę zapobiegawczo. Gorącymi zwolennikami chlorochiny byli również prezydenci Brazylii i Ekwadoru.

Sytuacja odwróciła się diametralnie, kiedy na łamach prestiżowego pisma naukowego "The Lancet" ukazały się największe jak dotąd wyniki badań, dotyczące stosowania chlorochiny oraz hydroksychlorochiny w terapii chorych na COVID-19.

Przeanalizowano historie chorób 100 tys. pacjentów z całego świata, z których ok. 15 tys. otrzymało jakąś formę leczenia z wykorzystaniem leków przeciwmalarycznych: hydroksychlorochiną i antybiotykiem makrolidowym, albo chlorochiną lub chlorochiną i antybiotykiem makrolidowym.

Badacze doszli do wniosku, że leczenie lekami przeciwmalarycznymi nie tylko nie przynosi korzyści, ale i może powodować m.in. arytmię serca. W skrajnych przypadkach podawanie chlorochiny oraz hydroksychlorochiny może prowadzić nawet do śmierci.

Kilka dni po ukazaniu się tej głośniej publikacji, WHO ogłosiło, że zawiesza wszystkie prowadzone badania nad skutecznością chlorochiny w leczeniu COVID-19.

Z kolei rządy Francji, Włoch i Belgii wprowadziły zakaz stosowania tych preparatów w leczeniu zakażonych koronawirusem. Rząd Niemiec takiej decyzji nie podjął, ale ogłosił, że zwróci zapas chlorochiny, który wcześniej niemieckim szpitalom ofiarował koncern farmaceutyczny.

Jak sytuacja wygląda w Polsce? W tej chwili lekarze decydują o stosowaniu chlorochiny oraz hydroksychlorochiny na własną rękę. We Wrocławiu trwają szeroko zakrojone badania nad skutecznością terapii tymi preparatami u zakażonych koronawirusem.

2. Badania nad chlorochiną we Wrocławiu

Jak poinformował Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych (URPL), stosowanie Arechinu w leczeniu wspomagającym zakażanych koronawirusem, zostało zatwierdzone 13 marca. Zalecane dawkowanie: 500 mg, dwa razy dziennie po 250 mg przez 7 do 10 dni, nie dłużej niż 10 dni. W uzasadnionych przypadkach: 1000 mg, dwa razy dziennie po 500 mg, przez 7 do 10 dni.

Te zalecania dalej pozostają aktualne, żadnych zmian bądź ograniczeń w Polsce nie wprowadzono. Polskie środowiska naukowe wystosowały ostrzeżenia dla lekarzy, aby pilnie monitorowali stan pacjentów z COVID-19, którzy przyjmują Arechin.

Monika Maziak, rzeczniczka UM im. Piastów Śląskich we Wrocławiu, gdzie trwa ogólnopolski program badań wpływu chlorochiny na zapobieganie lub zmniejszenie ciężkich powikłań zapalenia płuc u zakażonych koronawirusem, uważa, że w tej chwili nie ma najmniejszych podstaw do zaprzestania badań. Przyznaje jednak, że program został zmodyfikowany po doniesieniach o skutkach ubocznych preparatów. W badaniach ma wziąć udział 400 chorych na COVID-19.

- Uczestnicy rekrutowani są w całej Polsce. Dla pełnej kontroli bezpieczeństwa pacjentom codziennie są wykonywane badania EKG, które monitorują wpływ cholorochiny na stan kardiologiczny - opowiada Maziak. - W naszej ocenie nie dochodzi do narażenia życia lub zdrowia pacjentów objętych badaniem. Są pod ciągłą obserwacją lekarzy - podkreśla rzeczniczka. Obecnie szpital nie udziela informacji na temat liczby osób już objętych badaniami ani o efektach terapii lub o jej ewentualnych skutkach ubocznych.

- Stosowanie w lecznictwie każdego leku wiąże się z ryzykiem wystąpienia działań niepożądanych. Takie działania posiadają również hydroksychlorochina oraz chlorochina - powiedział Krzysztof Górski, dyrektor ds. finansowania projektów w Agencji Badań Medycznych.

Według ABM, dotychczasowe badania były przeprowadzane na różnych grupach pacjentów o różnym nasileniu objawów: od łagodnych do stanów ciężkich, różnej wysokości dawki czy z innym schematem podania, a co za tym idzie, wyniki badań na jednej grupie nie mogą być przełożone na możliwość stosowania u innych pacjentów.

- Doniesienia o negatywnych skutkach stosowania chlorochiny lub hydroksychlorochiny dotyczą podawania wysokich dawek tych leków lub stosowania ich u pacjentów w stanie zagrażającym życiu. Prowadzone w Polsce niekomercyjne badanie kliniczne chlorochiny ma charakter prewencyjny, dotyczy pacjentów o łagodnym przebiegu choroby i jest ono ściśle nadzorowane przez powołane do tego organy m.in. URPL - podkreśla Górski.

3. Chlorochina. Za i przeciw

Wielu lekarzy w Polsce uważa, że zamieszanie wokół stosowania chlorochiny oraz hydroksychlorochiny jest po prostu skutkiem nieporozumienia oraz medialnej burzy.

- Na chwilę obecną nie ma jednego leku na COVID-19. Remdesivir, zatwierdzony ostatnio przez Europejską Agencję Leków, nie zawsze działa. Dlatego lekarze muszą mieć więcej możliwości w prowadzeniu terapii. Chlorochina oraz hydroksychlorochina są dobrze znane polskim lekarzom, a stosowanie tych preparatów przynosi pozytywne skutki - mówi prof. Anna Boroń-Kaczmarska. Podobnego zdania jest prof. dr hab. med. Krzysztof J. Filipiak, specjalista chorób wewnętrznych, kardiolog oraz farmakolog kliniczny.

Polskie środowiska naukowe wystosowały ostrzeżenia dla lekarzy, aby pilnie monitorowali stan pacjentów z COVID-19, którzy przyjmują Arechin
Polskie środowiska naukowe wystosowały ostrzeżenia dla lekarzy, aby pilnie monitorowali stan pacjentów z COVID-19, którzy przyjmują Arechin

- Chlorochiona jest lekiem bezpiecznym, znanym od lat i nadal będzie stosowana w Polsce - podkreśla prof. Filipiak. Według niego badanie, które ukazało się w magazynie "The Lancet" nie jest wystarczającym powodem do wprowadzania zakazu stosowania chlorochiny oraz hydroksychlorochiny w leczeniu chorych na COVID-19.

- Jako lekarz, klinicysta i naukowiec podchodzę do tego badania z dużym dystansem, ponieważ nie spełnia ono postulatu prospektywnego, randomizowanego, prowadzonego metodą podwójnego zaślepienia badania klinicznego, kontrolowanego grupą placebo. To tylko rejestr. Raportowano w nim ryzyko zgonu osób, które otrzymały te leki w stosunku do tych, które ich nie otrzymały. Nie można więc wykluczyć, że leki dostawały osoby w cięższym stanie, wyjściowo gorzej rokujące, a więc ich większe ryzyko zgonu nie było związane z podaniem akurat tych leków – dodaje.

Filipiak uważa, że reakcja WHO i wstrzymanie badań klinicznych nad chlorochiną jest decyzją przedwczesną.

- Znamy ograniczenia do stosowania tych preparatów, wiemy u jakich pacjentów mogą wywoływać zaburzenia rytmu serca, ale pamiętajmy, że mówimy o krótkiej, kilkudniowej terapii. W rejestrze nie opisano żadnych nowych, nieznanych dotąd działań niepożądanych leków, które stosujemy od dziesięcioleci. Mamy nadal dużo publikacji wskazujących na korzyści ze stosowania tych leków na wczesnych etapach zakażenia. Musimy mieć więcej danych, aby ostatecznie wypowiedzieć się o miejscu tych leków w terapii COVID-19. Chlorochina i hydroksychlorochina pozostają cennymi lekami w naszej farmakologicznej palecie - podkreśla prof. Filipiak.

4. Czy Ministerstwo Zdrowia wstrzyma leczenie chlorochiną?

O dalszych losach stosowania chlorochiny oraz hydroksychlorochiny w terapii chorych na COVID-19 ostatecznie zadecyduje Ministerstwo Zdrowia.

- Doniesienia są dość niepokojące. Prezydent Stanów Zjednoczonych podobno ten lek zażywał, ale naukowcy są sceptyczni. My czekamy na dokładne informacje, czy dalej rekomendujemy, by ten lek stosować – powiedziała wiceminister zdrowia, Waldemar Kraska w rozmowie z Wirtualną Polską.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

KORONAWIRUS BEZ TAJEMNIC

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.