W tym artykule:
Pasożyty i bakterie mogą trafić do organizmu
Szczególną ostrożność powinny zachować osoby sięgające po surowe lub niedogotowane ryby. Mogą zawierać m.in. bakterie z rodzaju Vibrio, które wywołują biegunkę, wymioty, bóle brzucha, dreszcze. Innym zagrożeniem są pasożyty, w tym tasiemce. Ryzyko dotyczy szczególnie surowych ryb słodkowodnych (np. karaś, leszcz, płoć).
Nie oznacza to, że każda surowa ryba jest zakażona. Znaczenie ma jej pochodzenie, sposób przechowywania oraz przygotowania przed spożyciem. Mrożenie może niszczyć część pasożytów, ale nie usuwa wszystkich drobnoustrojów.
Dietetyczka Cynthia Sass, MPH, RD, cytowana przez serwis Health, podkreśla, że przy wyborze surowej ryby warto zwracać uwagę na miejsce, w którym jest podawana. - Restauracja powinna być w stanie dokładnie wyjaśnić, w jaki sposób przygotowano rybę, aby zniszczyć pasożyty i zapewnić bezpieczeństwo - zaznacza ekspertka.
Nie tylko pasożyty. Problemem może być też rtęć
Niektóre duże ryby drapieżne, m.in. rekin czy miecznik, mogą zawierać wyższe stężenia metylortęci. Substancja ta działa toksycznie na układ nerwowy, dlatego szczególną ostrożność powinny zachować m.in. kobiety w ciąży. W grupie osób, które powinny unikać surowych lub niedogotowanych ryb, znajdują się także małe dzieci, seniorzy oraz osoby z osłabioną odpornością.
— Te pierwiastki zatruwają nasz organizm, odkładając się w różnych narządach. Co ciekawe, omega-3 z tych ryb również nie wspiera zdrowia, a wręcz przeciwnie — zaznacza w rozmowie z TSN dietetyczka Angelika Rybko.
Najbezpieczniejszym rozwiązaniem pozostaje dokładna obróbka termiczna. Jeśli jednak ktoś wybiera surową rybę, powinien sięgać po produkt z pewnego źródła, wcześniej odpowiednio zamrożony i właściwie przechowywany.
Źródło: health.com, ofeminin, TSN
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.