GIS o manipulacji ws. szczepień. "Byłoby nas tylko 20 mln"
Dezinformacja antyszczepionkowa to nie tylko kwestia błędnych przekonań, ale element prężnie rozwijającego się biznesu, który czerpie zyski z ludzkiej niewiedzy i autentycznego cierpienia. W tle mogą być też działania obcych służb.
21 kwietnia, podczas briefingu prasowego w Głównym Inspektoracie Sanitarnym, zainaugurowano kolejną odsłonę kampanii promującej wiedzę na temat szczepionek, która w tym roku odbywa się pod hasłem "Pamiętaj! Szczepienia chronią – zaufaj nauce", która towarzyszy obchodom Europejskiego Tygodnia Szczepień 2026.
150 mln uratowanych żyć
Główny Inspektor Sanitarny, minister Paweł Grzesiowski, podkreślił podczas spotkania, że szczepionki to jedne z najnowocześniejszych leków dostępnych na rynku. Ich wpływ na historię ludzkości jest trudny do przecenienia. – Ustalenia WHO wskazują, że dzięki szczepieniom udało się w ciągu ostatniego półwiecza ocalić życie ponad 150 mln ludzi. Z kolei polscy badacze wyliczyli, że gdyby nie akcje szczepień w powojennej Polsce, populacja naszego kraju wynosiłaby około 20 mln – wyliczał minister Grzesiowski.
Główny Inspektor Sanitarny: Rośnie liczba zachorowań na RSV
Niestety, rzetelna wiedza medyczna coraz częściej przegrywa z celową manipulacją. Zdaniem szefa GIS, fałszywa informacja jest dziś równie groźna, co wirus czy bakteria. Co istotne, główną przyczyną nieszczepienia nie zawsze są radykalne poglądy, lecz lekceważenie chorób i przekonanie, że poradzimy sobie bez profilaktyki. Na to nakłada się dezorientacja wywołana szumem informacyjnym. Dlatego tak ważna jest rzetelna, oparta na badaniach naukowych wiedza o szczepieniach.
Biznes na lęku i algorytmach
Jak wyjaśniała podczas briefingu Natalia Gruenpeter z NASK, propaganda antyszczepionkowa stanowi ogromną część dezinformacji medycznej w sieci. Mechanizm manipulacji jest zawsze podobny: wyolbrzymianie ryzyka przy jednoczesnym pomijaniu korzyści. Stosuje się w niej sugestywny język i tzw. dowody anegdotyczne, które pasują do z góry założonej tezy. Dodatkowo dezinformacja jest dopasowana do algorytmów mediów społecznościowych, które wywołują więcej reakcji przez to szerzą się po sieci jak wirusy.
Jak zauważyła Natalia Gruenpeter Obecnie ataki koncentrują się na szczepieniach przeciwko HPV, co ma związek z akcją szczepień w szkołach i planami wprowadzenia ich do kalendarza szczepień obowiązkowych od przyszłego roku.
Ekościema
Szczególnie niebezpiecznym zjawiskiem są tzw. ekoinfluncerzy na TikToku. Pod płaszczykiem zdrowego stylu życia i bliskości z naturą, promują pseudonaukę. Marcel Kiełtyka z organizacji factcheckingowej Demagog przytoczył alarmujące dane.
– Jak podało Amerykańskie Towarzystwo Pediatryczne aż 61 proc. materiałów tego typu zawiera treści sprzeczne z zaleceniami pediatrycznymi. Z kolei WHO wskazuje, ze nawet 30 proc. filmów o tematyce zdrowotnej na YouTube może zawierać fałszywe lub wprowadzające w błąd informacje – tłumaczył.
AI i szarlatański biznes
Współczesna dezinformacja staje się coraz bardziej wyrafinowana. Jakub Śliż z organizacji Pravda zwraca uwagę na wykorzystywanie sztucznej inteligencji, np. do tworzenia fałszywych wizerunków lekarzy promujących szkodliwe treści. Powstają całe "kliniki" i sklepy, które budują model biznesowy na krzywdzie ludzkiej.
Minister Grzesiowski dodał, że dezinformacja dociera nawet do szkół w formie publikacji, które do złudzenia przypominają rzetelne wydawnictwa naukowe, przez co grono pedagogiczne miewa trudności z ich odróżnieniem od prawdy.
Jego zdaniem potrzebne są rozwiązania legislacyjne służące walce z szarlatanami, żerującymi na ludzkiej krzywdzie i niewiedzy.
Szczepienia jako cel wojny hybrydowej
Szef GIS nie ma wątpliwości, że dezinformacja medyczna to narzędzie w wojnie hybrydowej prowadzonej przez autorytarne reżimy.
– Ślady dezinformacji prowadzą do rozmaitych służb krajów, które mają za zadanie destabilizację sytuacji w Polsce. W wielu reżimach prowadzone są działania, które mają za zadanie destabilizację wszystkiego poprzez niszczenie zaufania do władz, do instytucji publicznych, do zdrowia publicznego, do placówek ochrony zdrowia – mówił minister w odpowiedzi na pytanie WP abcZdrowie. – Nie ma przecież nic lepszego, by zdestabilizować kraj, niż wywołanie w nim epidemii – dodał.
Prawda sama się obroni
Grzesiowski wskazał, że sama rzeczywistość weryfikuje mity o "masowych NOP-ach" (niepożądanych odczynach poszczepiennych). Przypomniał, że przy ilości pół miliona dawek przeciw HPV odnotowano zaledwie 5–6 ciężkich reakcji i wszystkie były efektem alergii.
– W Polsce podano miliony dawek szczepionki przeciwko Covid-19. Gdzie są te wszystkie zapowiadane ciężkie negatywne odczyny? – pytał retorycznie minister Grzesiowski.
Wskazał też, że walka z dezinformacją będzie miała już niedługo nowego sojusznika w postaci aptekarzy, którzy będą mogli teraz informować na temat szczepionek, które mogą otrzymać pacjenci.
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.