Trwa ładowanie...

Kolejne możliwe powikłanie po szczepionce AstraZeneca. EMA sprawdza rzadką chorobę naczyń krwionośnych

Belgijska gazeta "Het Nieuwsblad" donosi o odnotowaniu pięciu przypadków niebezpiecznego zespołu przesiąkania włośniczek u pacjentów zaszczepionych AstrąZenecą. Europejska Agencja Leków sprawdza, czy rzeczywiście istnieje bezpośredni związek między powikłaniami i szczepieniem.

Zobacz film: "Powikłania po COVID-19 mogą trwać nawet 6 miesięcy? Prof. Miłosz Parczewski wyjaśnia"

spis treści

1. Nowe zgłoszenia o niepożądanych odczynach poszczepiennych

Nadal trwają badania dotyczące mechanizmu stojącego za rzadkimi przypadkami zakrzepicy z niską liczbą płytek krwi, którą odnotowano w Europie u kilkudziesięciu pacjentów zaszczepionych preparatem AstraZeneca. Eksperci podkreślają jednoznacznie, że korzyści z zaszczepienia przewyższają ryzyko wystąpienia odczynów niepożądanych.

Teraz belgijskie media piszą o kolejnych przypadkach bardzo rzadkich, ale groźnych powikłań, które zgłoszono po podaniu szczepionki. Chodzi o tzw. zespół przesiąkania naczyń włosowatych (włośniczek, SCLS). W bazie danych EudraVigilance, do której są zgłaszane przypadki działań niepożądanych leków dopuszczonych do obrotu, do tej pory odnotowano pięć takich przypadków. Na razie eksperci podchodzą do tych informacji bardzo ostrożnie. Nie ma pewnych dowodów, że zgłoszone przypadki mają bezpośredni związek ze szczepieniem.

- W trakcie masowego stosowania szczepionek, ich działanie i bezpieczeństwo jest dalej monitorowane. To bardzo dobrze, bo w badaniach klinicznych, nawet obejmujących dziesiątki tysięcy osób, nie da się sprawdzić występowania bardzo rzadkich objawów niepożądanych. One uwidaczniają się, dopiero gdy dany preparat stosowany jest masowo. Ta reguła dotyczy wszelakich badań klinicznych leków. Proszę spojrzeć na bardzo rzadkie zdarzenia niepożądane wymienione w ulotce leku zawierającego ibuprofen. Wiele osób mogłoby się przestraszyć po tej lekturze, a jednak chętnie ten lek przyjmujemy, czasami nawet z prozaicznych powodów - tłumaczy dr Piotr Rzymski, ekspert w dziedzinie biologii medycznej i badań naukowych Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu.

EMA bada zgłoszenia o kolejnych rzadkich powikłaniach po szczepieniu AstraZenecą
EMA bada zgłoszenia o kolejnych rzadkich powikłaniach po szczepieniu AstraZenecą (Getty Images)

2. Co to jest zespół przesiąkania włośniczek?

Zespół przesiąkania włośniczek to bardzo rzadkie i groźne schorzenie, które wiąże się z wyciekiem krwi z naczyń krwionośnych. Syndrom wcześniej był znany jako choroba Clarksona, od nazwiska jednego z jej odkrywców. Może prowadzić do spadku ciśnienia krwi oraz do nagromadzenia płynów powodujących obrzęki.

- To jest bardzo rzadki zespół chorobowy. Ten mechanizm zmian trochę przypomina mechanizm obserwowany w niewydolności serca, czy w niewydolności nerek lub wątroby, czyli przechodzenie płynu z przestrzeni naczyniowej do tkanek - wyjaśnia dr Tomasz Karauda z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego N. Barlickiego w Łodzi.

Odkąd schorzenie zostało po raz pierwszy opisane przez naukowców w 1960 r., odnotowano mniej niż 500 przypadków. Eksperci podkreślą, że nawet jeżeli potwierdzi się bezpośredni związek tych powikłań ze szczepionką przeciwko COVID-19, to ryzyko ich wystąpienia jest skrajnie rzadkie, podobnie jak w przypadku zakrzepicy.

- Takie incydenty zakrzepowo-zatorowe po szczepieniach zdarzają się rzadziej niż ich ogólna częstość występowania w populacji. Ich ryzyko po szczepieniach jest 100 razy rzadsze niż po tabletkach antykoncepcyjnych. Tymczasem co 10 osoba zakażona COVID-19 ma incydenty zakrzepowo-zatorowe. U osób hospitalizowanych w ciężkim stanie z istotną niewydolnością oddechową incydenty zakrzepowo-zatorowe mogą dotyczyć nawet co trzeciej osoby - tłumaczy lekarz.

- Takie przypadki incydentów zakrzepowo-zatorowych można leczyć i podobnie jest z przesiękami. Leczeniem moczopędnym można minimalizować obrzęki pod warunkiem, że efekt przesiąkania włośniczek nie jest trwały, co rodziłoby istotne problemy z utrzymaniem prawidłowego ciśnienia tętniczego. Wciąż niewiele wiemy o tej chorobie, gdyż występuje niezwykle rzadko - dodaje dr Karauda.

3. Objawy, które mogą świadczyć o powikłaniach po szczepieniu

Ważne, żeby w porę zauważyć objawy, które mogą świadczyć o wystąpieniu powikłań. Dr Karauda tłumaczy, że w uproszczeniu trzy dolegliwości występujące po szczepieniu powinny nas zaalarmować i skłonić do kontraktu z lekarzem.

- W kontekście tych powikłań sygnałem ostrzegawczym może być obrzęk kończyn dolnych albo jednej, albo dwóch. W przypadku obrzęku obu kończyn bardziej wskazuje to na ten przesięk, ale może być również sygnałem zaostrzenia przewlekłej niewydolności serca, niewydolności nerek, bądź wątroby. Niekiedy do takich stanów dochodzi w przebiegu ciężkiej bakteryjnej infekcji zagrażającej życiu. Najczęściej jednak jest to zaostrzenie niewydolności serca - wyjaśnia ekspert.

- Drugi objaw to jest obrzęk, zasinienie jednej z kończyn dolnych, co może wskazywać na wystąpienie incydentów zakrzepowo-zatorowych. I kolejny to jest nagła duszność, która może świadczyć też o zawale, ale może być też sygnałem zatorowości płucnej. Zresztą te dolegliwości powinny na zaalarmować zawsze, niezależnie od tego, czy byliśmy szczepieni, czy nie - dodaje ekspert.

4. Co dalej ze szczepionką AstraZeneca?

Komisja Europejska na razie nie chce komentować doniesień o kolejnych możliwych powikłaniach u zaszczepionych. Sprawę na wniosek EMA bada m.in. komisja ds. bezpieczeństwa (PRAC).

"PRAC oceni wszystkie dostępne dane, aby zdecydować, czy związek przyczynowy został potwierdzony, czy nie. W przypadkach, gdy związek przyczynowy został potwierdzony lub uznany za prawdopodobny, konieczne jest podjęcie działań regulacyjnych w celu zminimalizowania ryzyka" - to fragment oficjalnego komunikatu umieszczonego na stronach rządowych.

Nieoficjalnie mówi się coraz częściej o tym, że Unia Europejska może nie podpisać kolejnego kontraktu na zamówienie szczepionek od koncernu AstraZeneca w przyszłym roku. "Decyzja w tej sprawie nie została jeszcze podjęta, ale jest to bardzo prawdopodobne" - przyznaje Agnes Pannier-Runacher, francuska minister przemysłu.

Na razie Dania jako jedyna na świecie zrezygnowała ze stosowania szczepionki AstraZeneca. "Podjęta przez nas decyzja nie oznacza, że nie zgadzamy się z Europejską Agencją Leków. Uważamy, że szczepionka AstraZeneca ma więcej zalet niż wad. Jednak biorąc pod uwagę sytuację epidemiczną w Danii, najlepiej jest zaprzestać stosowania tej szczepionki" - tłumaczyła podczas konferencji prasowej Tanja Erichsen z Duńskiej Agencji Leków. Z kolei w Niemczech preparat jest podawany tylko powyżej 60. roku życia, dotyczy to również drugiej dawki u osób, które przyjęły jako pierwszą dawkę AstraZenekę.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.