Trwa ładowanie...

Koronawirus. "Nie bądźcie jak moja rodzina". Po spotkaniu 15 krewnych zachorowało na COVID-19

Rodzina Aragonezów ściśle przestrzegała zasad bezpieczeństwa - nosiła maseczki, unikała zgromadzeń. Jednak po ośmiu miesiącach niewidzenia się, poddała się impulsowi. Urodzinowe przyjęcie spowodowało zakażenie całej rodziny i omal nie kosztowało życia matki. Teraz Aragonezowie postanowili nagrać film, żeby podzielić się swoją historią i ostrzec innych przed popełnieniem tego samego błędu.

Zobacz film: "Polskie testy na COVID-19 gotowe od kwietnia. Dlaczego nie są używane? Dr Luiza Handschuh odpowiada (WIDEO)"

spis treści

1. "Mam szczęście, że nie straciłam rodziny"

"Moja rodzina podjęła wszelkie środki ostrożności z wyjątkiem jednego, który wiele nas kosztował - opowiada w rozmowie z Today 26-letnia Alexa Aragonez z Arlington w Teksasie. - Nie jesteśmy rodziną, która wychodzi poza normę. Niestety, my jesteśmy normą. Rodziny zbierają się razem, bo czują się zmęczeni. Chcą wrócić do normalnego życia. Ale nie można jeszcze tego zrobić, ponieważ pandemia wciąż się nie zakończyła" - podkreśla dziewczyna.

Matka Alexy spędziła 7 dni w szpitalu
Matka Alexy spędziła 7 dni w szpitalu (Twitter)

Rodzina Aragonezów też nie wytrzymała i po ośmiu postanowiła zorganizować przyjęcie urodzinowe dla najbliższych. Po tej imprezce 15 członków rodziny uzyskało wynik pozytywny w kierunku SARS-CoV-2. Enriqueta, matka Alexy spędziła siedem dni w szpitalu. Teraz rodzina nagrała wideo, mając nadzieję, że ich przesłanie uświadomi innych, jak łatwo rozprzestrzenia się koronawirus.

"Mogę powiedzieć, że mam szczęście, że nie straciłam 15 członków rodziny - opowiada Alexa. - Wiele osób w tym kraju nie miało tyle szczęścia".

2. Zakażeni podczas imprezy rodzinnej

Jak podkreślają Aragonezowie, wszyscy w rodzinie poważnie podchodzili do przestrzegania środków bezpieczeństwa — nosili maseczki, unikali chodzenia do barów i restauracji oraz pomijali nabożeństwa. Dlatego po części uważali, że udział w przyjęciu urodzinowym będzie bezpieczny.

"Mój kuzyn wysłał SMS-a na naszym czacie rodzinnym i powiedział: Hej, chcecie wpaść na fajitas i ciasto? - opowiada Alexa. - Ta decyzja została podjętą pod wpływem chwili".

Podczas imprezy ludzie, zamiast przebywać w ogrodzie, zaczęli dryfować w stronę kuchni i salonu, jak przed pandemią. "Po prostu stracili czujność i zaczęli popadać w stare nawyki" - powiada Alexa.

Enriqueta Aragoneza, pojechała na przyjęcie, ale jej mąż Aragonez i jej siostra nie byli obecni. Następnego dnia Enriqueta wysłała grupie wiadomość, że źle się czuje. Dwa dni po później kolejni członkowie rodziny zaczęli chorować, więc postanowiono, że wszyscy poddadzą się testom na koronawirusa. Okazało się, że wszystkie 12 uczestników imprezy było zakażonych. Oprócz tego SARS-CoV-2 wykryto u domowników, którzy nie byli na przyjęciu.

3. "Nie bądźcie jak moja rodzina. Chrońcie się"

Teraz większość rodziny wraca do zdrowia.

"Wszyscy się dobrze czują, ale nadal są zmęczeni i mają mają bóle" - powiedziała Alexa.

Ze wszystkich członków rodziny to Enriqueta doświadczyła najpoważniejszych komplikacji. Na początku miała bardzo wysoką gorączkę, potem zaczęły się kłopoty z oddychaniem. Kobieta trafiła do szpitala, gdzie zdiagnozowano u niej obustronne zapalenie płuc, przepisano leki i odesłano do domu. Następnego dnia jednak stan Enriquety się pogorszył, więc kobieta znowu została przywieziona do szpitala, gdzie przez tydzień dostawała tlenoterapią.

Rodzina nagrała i upubliczniła filmik, żeby uświadomić innych, jak łatwo się rozprzestrzenia koronawirus. "Nie bądźcie jak moja rodzina. Proszę chrońcie się" - konkluduje Alexa.

Zobacz również: Koronawirus. Bezobjawowi zakażeni też mają uszkodzone płuca? Prof. Robert Mróz tłumaczy skąd się bierze obraz "mlecznego szkła"

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.