Trwa ładowanie...

Koronawirus w USA. Polak pracujący w amerykańskim szpitalu opowiada o realiach pracy w służbie zdrowia

Stany Zjednoczone powoli znoszą obostrzenia dotyczące walki z koronawirusem. Wojciech Koziński, pielęgniarz, który na co dzień pracuje w St. Joseph's Hospital & Medical Center w Phoenix, opowiedział nam, jak wygląda nowa rzeczywistość w tamtejszej służbie zdrowia.

Zobacz film: "Wiceminister zdrowia Waldemar Kraska o leczeniu Polaków z koronawirusem chlorochiną (arechin)"

1. Koronawirus w USA. Jak radzą sobie medycy?

W USA najwięcej chorych na COVID-19 zaraziło się w szpitalu. Wydano zalecenie, że jeżeli nie ma pilnej potrzeby, by iść do szpitala to lepiej się nie narażać i zostać w domu, dopóki wirus nie zostanie opanowany. Wszystkie zabiegi planowane takie jak operacje ortopedyczne zostały odwołane.

Maria Krasicka, WP abc Zdrowie: Dostaliście szczegółowe wytyczne w związku z epidemią, czy na początku był prawdziwy chaos?

Wojciech Koziński: Na początku dostaliśmy plan działania w związku z epidemią, czyli: jak się ubierać, zachowywać, jak odizolować chorych. Musieliśmy też zmienić podejście do pacjentów. Nie można wejść do sal tak po prostu. Mogę wejść jedynie trzy razy dziennie, żeby podać lekarstwa, a jeżeli zdarzy się, że ktoś np. upadnie, to najpierw musimy siebie dodatkowo zabezpieczyć (zakładając fartuch, okulary), a dopiero później pomóc pacjentowi.

Najpierw bezpieczeństwo swoje, a później pacjentów. W Polsce i wielu krajach był duży problem z dostępem do niezbędnych środków ochrony osobistej dla lekarzy. Polscy medycy odczuli brak kombinezonów, przyłbic, maseczek i rękawiczek. W USA też był problem z zaopatrzeniem szpitali?

To był duży problem. Mam kolegę, który od kilku lat zajmuje się sprzedażą maseczek. Mówi, że jak to się wszystko zaczęło, to maski rozsprzedały się błyskawicznie. Nie miał ich nawet producent. Teraz, czyli po dwóch miesiącach może wznowić sprzedaż. W szpitalach mamy wielorazowe maski, które musieliśmy oddawać do sterylizacji. Są takie specjalne maszyny do maseczek, które je dezynfekują.Następnego dnia czekały na nas zafoliowane i czyste. Taka maseczka może być użyta 6 razy.

COVID-19 jest nową chorobą, ciężko przewidzieć kogo dotknie i jakie da pierwsze objawy. Narażone na niebezpieczeństwo są głównie osoby z chorobami współistniejącymi. Otyłość, nadciśnienie i cukrzyca to najczęstsze choroby przewlekłe sprzyjające komplikacjom przy koronawirusie. Czy w USA istnieje określony "typ pacjenta", który umiera najczęściej?

Kilka dni temu miałem zmianę w domu starców, gdzie niektórzy z pensjonariuszy mają nawet po 90 lat. Były tam również osoby zakażone koronawiursem. Oni wszyscy wyzdrowieli. W innej placówce miałem pacjenta (34 lata), który nie cierpiał na żadne choroby współistniejące i zmarł. COVID-19 to najsilniejszy wirus ze wszystkich, jakie były dotychczas. Jest to coś nowego, co nas dotknęło znienacka i dużo o nim nie wiemy.

W Polsce dopiero odmrażamy gospodarkę, ale mieliśmy liczne restrykcje i zalecenia. Jak to wygląda w USA?

Rząd amerykański nie był specjalnie restrykcyjny. Nie mieliśmy obowiązku chodzenia w maseczkach tylko zalecenie, że należałoby je nosić. Zostały anulowane operacje, pozamykane sklepy, restauracje, odwołane wszelkie imprezy. Każdy stan miał inne wytyczne dotyczące walki z koronawirusem. Najgorzej było w Nowym Jorku. Medycy byli odizolowani, pracowali prawie codziennie. Gdy kończyli pracę, czekał na nich specjalny autobus i wracali prosto tam, gdzie mieszkali.

Ze względu na wykonywany zawód twoja kwarantanna musiała wyglądać inaczej niż przeciętnego człowieka?

Jak chciałem (śmiech). Chodziłem normalnie do pracy i z powrotem. Wychodząc ze szpitala, musiałem się przebrać. Mieszkam w wysokim bloku i jak ktoś chciał ze mną wsiąść do windy, to mówiłem: "Nie, nie, przepraszam bardzo, ale ja pracuję w szpitalu, lepiej się nie zbliżać" i nie było problemu. Kwarantannę spędziłem razem ze współpracownikami. Byliśmy narażeni na ciągły kontakt ze sobą w szpitalu, więc nawet wolny czas spędzaliśmy razem. Jesteśmy jak rodzina. Z innymi znajomymi, czy z rodzinami spotykamy się tylko na Skypie, czy na Zoomie.

W niektórych stanach zostały już poluzowane obostrzenia. Otwierają się restauracje, sklepy. Jak wyglądają teraz ulice? Ludzie pamiętają o zachowaniu bezpiecznej odległości czy mają już dość i lekceważą zalecenia?

Każdy stan ma wytyczne, jak powoli wracać do normalności. Np. pierwszy etap w Arizonie to wznowienie operacji. Ale wciąż nie można odwiedzać chorych i tak pewnie zostanie przez pewien czas. Zostały otwarte restauracje, ale przy jednym stoliku nie może siedzieć więcej niż 10 osób. I muszą być oddaleni od siebie. Parę dni temu wyszedłem po zakupy, normalnie poruszam się samochodem, ale stwierdziłem, że się przejdę i zobaczę, jak jest. Widać, że jeszcze dużo miejsc jest zamkniętych. Wiele sklepów upada.

Prezydent USA Donald Trump oświadczył, że WHO nie uwzględniła reform, o które apelował. Padły oskarżenia, że organizacja wraz z Chinami oszukała świat na temat wybuchu koronawirusa. Poinformował też, że Stany Zjednoczone nie będą wspierać finansowo Światowej organizacji zdrowia. Jak oceniasz tę decyzję?

Trump jest osobą, która wzbudza wiele kontrowersji. Wspieramy go. WHO ogłosiła, że będzie druga fala, a ja uważam, że Chinom nie można wierzyć. Nie chcieli ogłosić prawdziwych statystyk zarażonych wirusem. Nie wyobrażamy sobie drugiej fali. Jeśli ten kraj zostanie znowu zamknięty, to będą tak katastroficzne straty, że dużo czasu zejdzie, zanim się pozbieramy. Prognozy są na 5-6 lat. Dużo ludzi straciło pracę.

Oczywiście rząd amerykański szykuje się na wypadek drugiej fali i wprowadza nowe wytyczne dotyczące m.in. interakcji międzyludzkich. Myślę, że maseczki zostaną w szpitalach już na dobre, ale na razie to tylko gdybanie.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.